wtorek, 29 czerwca 2010

Czapki


Moze ktos chce czapke? Oliwka od kilku dni sklada czapki z papieru.
Swietnie jej to wychodzi. Przyszla do mnie i poprosila zebym jej pokazala jak sie sklada czapke z papieru, powiedzialam ze nie pamietam i ze zrobimy to pozniej razem jak poszukam jak to sie robi. Nie dawala za wygrana, pamietala ze nie tak dawno robilysmy papierowe lodki, sama okazalo sie duzo pamietala. Wziela papier i zaczela go skladac, zaczelo mi sie przypominac pomalu krok po kroku jak to sie robilo. Razem zlozylysmy pierwsza czapke. Pozniej probowala skladac je sama, musialam jej pomoc zaginac rogi przy pierwszych kilku a pozniej przestala mnie wolac i czapki znajdywalam wszedzie. Ciocia Basia zachwycona pomyslem, poprosila Oliwke o pomoc w produkcji czapek na 1-sze urodziny Adasia. Siedzialy, skladaly i kleily az prace skonczyly. Mamy tez naszykowane czapki do wyslania do Polski dla babci i Zosi.

Kwiatek i biedronka


Oliwka znalazla biedronke, zawsze jak znajdzie jedna mowimy " biedroneczko lec do nieba przynies mi kawalek chleba...", wie ze jak bylam mala to tak wlasnie sie bawilam az biedronka odleciala. Ta biedronka dlugo nie odlatywala, wiec Olaf zmeczony czekaniem sam przyniosl jej kawalek chleba i polozyl go prawie na niej :)
Pozniej powstala zabawa, Oliwka przebrala sie za kwiatka a Olafa za biedronke. Biedronka miala siadac na kwiatka. Gdy sie Olaf do siostry przytulal to oznaczalo ze siedzial na kwiatku. Kwiatek biegal po ogrodku a biedronka za nim, czasami odwrotnie kwiatek gonil biedronke hm.. ?
Usiadla tez na chwile na mojej nodze i nie chcialam zeby odlatywala tylko tak siedziala i siedziala.

wtorek, 22 czerwca 2010

Lodziarnia





Bawilismy sie dzisiaj w lodziarnie. Zrobilismy znak, Olivia napisala na nim LODZIARNIA i narysowala loda, Olaf ozdobil calosc. Przygotowalismy lody z piasku i wody i z dodatkiem barwnika, byly mietowe i jagodowe. Najpyszniejsze byly dodatki, byla ziemia jako oreo cookies,trawa jako green beans(lody z fasola ?!?), piasek to podsypka(?)oraz sprinkles platkowe i sprinkles nasionkowe. Ciezko bylo sie zdecydowac. Olaf wychylal sie z okna lodziarni i glosno nawolywal "Hello!! hello!". Zamowilam mietowego w kubeczku z green beans a niech tam! Dla mojej corki-lalki w wafelku jagodowe z platkowa posypka. Pojawil sie kolejny klient to tata, chetnie po dlugim dniu w pracy zamowil loda. Oj sie troche naczekal. Sprzedawca Olaf zaproponowal koktajl, bardzo dlugo mu zchodzilo... powtarzal czekaj, czekaj .... i sie tata nie doczekal. Ja za dwa lody zaplacilam dolara 1 listka, zanim przyszla kolej na tate ceny podskoczyly do gory 3 listki za loda!

poniedziałek, 21 czerwca 2010

Czesc lato!




Dzisiaj pierwszy dzien lata! Oliwka zrobila znak: "Czesc lato" i przykleila go na drzwi.Zaprosilismy sasiadow Ashley i Alex'a zeby je wspolnie powitac. Dzieci bawily sie woda, zajadaly lody - super atrakcja bylo mieszanie lodow z roznymi dodatkami (czekoladki, sprinkles, pianki, sos truskawkowy, owoce). Wieczorem po kapieli lapanie swietlikow a przed spaniem wyswietlanie bajek z rzutnika.

Zaplanowane urodziny

Olivia zaplanowala wszystko. Snow party to jej pomysl na sniegowe urodziny. Ma zaprojektowane w glowie zaproszenia w balwany, glowna atrakcja ma byc jedzenie sniegu, poza tym przewidziany jest konkurs na najpiekniejszego balwana, nauka jazdy na nartach, zjazdy na sankach. A dla gosci truskawki w czekoladzie.
"Oliwko ale co zrobimy jak snieg nie spadnie na wasze urodziny?"
"Poczekamy."

poniedziałek, 14 czerwca 2010

Dzieki Ci Boze..

Idziemy spac ale jeszcze zanim glowki do podusi przytulimy dziekujemy Ci Boze za: mleko i jesc (Olaf), za slowa i glos (Olivia). Leze z Olafem slysze Olivie jak szepcze: " Dziekuje Ci Boze za sciany i dom ".

piątek, 11 czerwca 2010

Kolejny etap pozegnania pieluch

Odpampersic Olafa rzecz nie latwa. I cala w tym moja wina bo sie nie moge za to wziasc. Olaf jest gotowy to wiem na pewno. Jak biega na golasa i chce siku to podbiega do szafki gdzie trzymamy pieluchy i wola " nowa! nowa!" wiec zna to uczucie ze trzeba TERAZ!
Moj problem lezy w porannym wstawaniu, zeby synkowi nocnik podstawic i zachecic dziecko do wysiusiania. Straszliwie mi sie nie chce! Kazdego ranka synek budzi sie w okolicach godziny siodmej, predko domaga sie jogurtu, bajki video i kocyka; to niezbedne elementy porannej rutyny. Bywa ze obsluzy sie sam ale jest i tak ze ktores z doroslych jest potrzebne, szczegolnie gdy wypadnie mu smoczek i lezy przed nim i trzeba pomocy zeby go podniesc. Teraz gdzies pomiedzy jogurt i kocyk trzeba wcisnac nocnik ale do tego trzeba obudzonego trzezwo myslacego doroslego a takiego tutaj o 7 rano nie ma. Jutro postawie w pokoju nocnik, moze sam sie obsluzy?
Jestesmy blizcy sukcesu to wiem na pewno, Olaf chetnie biega w majtkach, wczoraj sam wolal nocnik przed spaniem i byla nagroda za siku. Mama musi sie zaprzec, zaczynamy od jutra!

czwartek, 10 czerwca 2010

ot taki sobie zwykly dzien


Zwykly bo bez pospiechu i planowania. Nie taki zwykly jednak bo mamy w domu tate. Niedziela, piekny sloneczny nieupalny dzien. Jemy sniadanie na ogrodku, taty popisowe nalesniki. Kazdej niedzieli probuje nowy przepis zeby je ;) udoskonalic, dla mnie zawsze takie same pyszne. Smakuja podwojnie dobrze bo nie musze myslec co na sniadanie, do tego pachna i pasuja idealnie do kawy. Ciezko zatrzymac dzieci przy stole kiedy podworko zaprasza do zabawy.
Ten planowo zwykly dzien zaczyna sie zamieniac w coraz bardziej niezwykly, tata zabiera dzieci, jada kupic latawca a pozniej na plac zabaw. Czy to znaczy ze bede miala moje 2 godziny?? niemozliwe! Wszyscy odpoczniemy. Tak malo mamy taty w domu ostatnio, dzieci sa zachwycone. Ach coz by zrobic z moim czasem? Emilek spi. Moze malo wypoczynkowo ale biore sie za foliak. Nawet mi sie podoba to dlubanie w ziemi.
Wracaja, dlugo ich nie bylo, zdarzylam sie mocno ztesknic. Maja latawiec ale nie tylko, tata dal sie naciagnac na zabawki i cukierki. Olaf spi.
Olivia znalazla cme. Przyniosla mi ja w garsci, prosi o sloik. Ma ostatnio wielkie serce dla wszelkiego robactwa. Bawi sie z nia dobra godzine, mowi do niej, opowiada, pyta, pokazala jej nawet swoj pokoj. Cma chodzi jej po rece, Olivia piszczy z radosci.
Olaf pomaga tacie ladowac ziemie na taczke. Tak, to taki meski sposob na relaks ;)
naprawiaja nasza sciezke. Olaf trzyma lopate z prawdziwym fachem, silny jest przy tym nieslychanie. Przynosze mu loda, siada na chodniku i mowi ze ma przerwe.
I tak dzien sie konczy i wieczor juz blisko, spedzamy dobry dzien razem, Emil lezy na kocu i patrzy w gore na drzewa i niebo, klade sie kolo niego i nie chce mi sie wstawac, moglabym tak lezec jeszcze dlugo, ale wskakuje na mnie Olaf, zapomnialam ze tym grozi chwila leniuchowania - ktos mnie zaraz znajdzie.
Wieczorem widzimy pierwsze swietliki to lato.
Oby takich dni zwyczajnych bylo jak najwiecej.

poniedziałek, 7 czerwca 2010

Boo

Boo(buu) to imie krolika ktory przychodzi sobie do nas na ogrodek poskubac trawke. Przychodzi juz tak do nas trzeci rok. 3 lata temu byl malenki, czasami przychodzi z mama. Maja norke gdzies za nasza bramka przy rzeczce. Ubieglego lata dzieci ganialy za nim po calym podworku i probowaly go zlapac. Az dziw bierze ze sobie Boo nie zmienil ogrodka ( nigdzie nie znajdzie takiej wychodowanej kwitnacej trawki ;)Tego lata dzieci karmia Boo marchewka i Boo zaczyna podchodzic do nas blizej i pewniej. Jak tylko do nas przychodzi dzieci biegna po marchewke i rzucaja mu ja, kilka dni temu uciekal a teraz czeka i podchodzi.

sobota, 5 czerwca 2010

Emilek




Najszczesliwszy jest gdy moze lezec na brzuchu, polozony na plecy blyskawicznie przewraca sie na brzuch. Foteliki, krzeselka, hustawki nie dla niego, denerwuje sie ze nie moze sie przekrecic na bok. Coraz lepiej udaje mu sie chwytac rzeczy, jak uda mu sie cos zlapac to ciagnie to do buzi. Lubi tez byc trzymany pod pachami zeby sobie poskakac.

czwartek, 3 czerwca 2010

Kocham od Olafa


Dzisiaj Olaf podszedl do mnie jak mylam naczynia, zlapal mnie za noge i powiedzial "kocham" i zrobilo mi sie blogo.

Koniec przedszkola



Pierwszy rok przedszkola dobiegl konca. Oliwka z wielkim smutkiem rozstala sie z nauczycielkami. Pyta kazdego dnia kiedy przyjdzie do nas pani Suzanne. Zaniosla paniom kwiaty, ktore wreczylam ja bo Oliwka sie zawstydzila :). Na koniec wszyscy spotkali sie na pikniku i panie wreczyly dzieciom dyplomy. Oj bedziemy tesknic za przedszkolem!

Dzien Dziecka

1 czerwca w Polsce to Dzien Dziecka. W Stanach swieto nie jest obchodzone. Dla podtrzymania tradycji my swietujemy. Zapytalam dzieci czy chca jechac wybrac sobie w sklepie zabawke czy na snowballs, wybraly snowballs. Zabawki tata i tak kupil ale najlesza to byla niespodzianka! Po kapieli w pizamach zabralismy dzieci na lody!
Nastepnego dnia rano Oliwka wspominala ze szkoda ze juz sie skonczyl Dzien Dziecka a Olaf przyszedl do mnie w pizamie i pytal: "lody? autem?"