wtorek, 28 grudnia 2010

Pierwsze kroki


No to zapowiada sie ze Emil rozpocznie ten Nowy Rok nowym krokiem. Samodzielnym krokiem. Dzisiaj mielismy kilka prob po 5 krokow. Czekamy na wiecej.

poniedziałek, 27 grudnia 2010

jeszcze o swietach


Pozostalo swiateczne wspomnienie. Choinka jakby wiedziala ze juz po, bo strasznie sie od wczoraj sypie. Najbardziej lubie adwent. Przygotowania, robienie ozdob na choinke, pierniczki, czytanie swiatecznych opowiadan, sluchanie koled, wyciaganie pudla z dekoracjami swiatecznymi, ubieranie choinki, tyle radosci 24 dni..

W swiateczny poranek pod choinka znalezlismy prezenty! Byl Mikolaj to na pewno, bo po ciastkach i mleku ani sladu! Oliwka zostawila tez cos dla reniferow, cos przygotowane wczesniej w przedszkolu. Wieczorem OLiwka pytala czy moge po nia przyjsc zanim pojde spac bo ona nie chce spotkac Mikolaja jak bedzie do mnie szla :)
Prezenty wymarzone od Mikolaja wyproszone, teatrzyk dla Olivii zrobiony przez tate z polecenia Mikolaja ;), teatrzyk powinien miec poswiecony oddzielny post bo jest cudny. Tato spedzil 3 pozne noce w garazu pracujac nad Mikolajowym zleceniem. Olafek prezentow nie chce poczatkowo otwierac, troche nie czuje sie pewnie co do nocnej wizyty Mikolaja i te prezenty od niego?? Najpierw na prezencie siedzial w koncu po namowach taty i siostry rozrywa papier i ku jego oczom ukazuje sie straz pozarna i jest szczesliwy. Emilek dostal auto i wie ze to jego auto. Oprocz prezentow Mikolajowych dajemy sobie prezenty od nas samych.
Tego roku obiecalam sobie tez ze zrobie cos wlasnorecznie dla kazdego z moich wspanialych dzieci. I tak Oliwka dostala zajaca nad ktorym prace rozpoczelam wiosna i nigdy nie skonczylam az do teraz, ucieszyla sie, wisi na jej lozku. Olafek dostal piornik na auta a Emilek poszewke na poduszke. Dzieci tez robily prezenty dla siebie wzajemnie i dla nas. Tata dostal ciasteczka a ja pierniczki, slodko. Olivia zrobila dla Olafa garaz samochodowy a Olaf dla Olivii czekoladki z oreos.

Reszte dnia spedzamy na zabawie. Troche teatrzykiem, troche teatrzyk zamienil sie w lodziarnie, budujemy z klockow, jezdzimy autami i jemy swiateczne pysznosci.
Oliwka z mama wybraly sie do Kosciola i byla szopka i Oliwce sie podobalo.
Swieta, swieta i po swietach.

niedziela, 26 grudnia 2010

Wigilia nareszcie



Nareszcie bo Olivia tak sumiennie przyklejala naklejki na przedszkolna choinke adwentowa i nareszcie bo sie zaczynalo robic pozno. Olaf byl blizki przespania Wigilii ale udalo mi sie go w ostatniej chwili ocucic czekoladka. Olivia bardzo juz nas poganiala z oplatkiem w reku, przeciez czekala zeby go sprubowac odkad zaczely przychodzic w kopertach z zyczeniami swiatecznymi. Przyjechali goscie Basia, Sebastian, Zosia i Adam. Przyjechali z nimi karp, sledzie i uszka i pierozki ulepione jednego jesiennego popoludnia przez babcie Zosi. Na stole byly rowniez salatka, lazanki, golabki jarskie, kompot z suszonych owocow, groch z kapusta czyli nic dla Olivii :). Zawiedziona lekko bo tyle czekania a tu nic do jedzenia. "Wszystko dzisiaj jest inne " powtarzala. Barszcz za mocno na jej podniebnienie przyprawiony jakis inny, pierozki tez nie takie jak zawsze bo skonczyla sie smietana a dla O pierogi bez smietany nie istnieja. Olafka barszcz skonczyl na koszuli i obrusie, szczescie wielkie ze tak dlugo do stolu siadalismy ze zdazyl wystygnac. Na zdjeciu Olafek jeszcze w odswietnej koszuli. Emil zjadal maliny bo dla niego to na stole nie bylo nic no procz chleba.
Adam podjadl wszystkiego, doslownie.
Oliwka byla przebrana za aniolka i bardzo godnie skrzydla anielskie nosila, Olaf skrzydla tez mial ale wisialy na krzesle a Zosia ubierala jak miala taka ochote.

Gdy pierwsza gwiazdka sie pojawila Olivia pobiegla do kuchni po figurke Jezuska zeby go do zlobka wlozyc bo sie juz urodzil. Kazdy mial swoja kolej Jezuska do zlobka wlozyc, wiec byl wkladany i wykladany. Przyszla tez pora zeby polozyc Jezuska do zlobka pelnego milych dobrych uczynkow sumiennie zbieranych przez caly adwent.

Wigilie rozpoczela mama czytajac fragment z Biblii o Narodzeniu Pana Jezusa, zebysmy wszyscy pamietali dlaczego spotykamy sie przy wigilijnym stole.

Musze wspomniec ze byla to najbardziej chaotyczna Wigilia jaka spedzilismy, coz sie dziwic, piatka dzieci najmlodsze ma rok najstarsze 5 lat. Wigilia trwala moze 15 minut - jesli ale wiele sie wydarzylo Adam maczal paszteciki w wodzie, Emil usilowal wyjsc z fotelika, Olivii trzeba bylo osobno gotowac pierogi, wylany barszcz ... bedzie co wspominac, nawet jesli bylo to tylko 15 minut i godziny przygotowan.

poniedziałek, 20 grudnia 2010

Przygotowania..

Olaf pracuje nad prezentem dla siostry



Olivia pracuje nad prezentem dla Olafa



ciiiiii.....palec na ustach!

Olaf mocno podekscytowany prawie sie wygadal jak wracalismy z przedszkola " Robilem prezent z oreos dla ciebie!" "Co??????!!" chciala uslyszec jeszcze raz siostra, bardzo naciskala ze chce go juz i koniec!

Olaf z mama zrobil czekoladki dla siostry. Jego praca bylo pokruszyc ciasteczka oreos - ulubione przeciez! mama roztopila czekolade i wszystko razem zmieszala i do lodowki a pozniej polamalismy na kawalki i Olafek zapakowal.

Olivia pracuje nad pietrowym parkingiem dla brata. Swietnie jej idzie!

Ostatni normalny weekend w tym 2010

W taki weekend lepiej nie wychodzic bo mozna nigdzie nie dotrzec takie zatloczenie. Prawda. I wyszlam.
W sobote wychodzilam trzy razy. Sama! Dzieci z tatusiem. Jak to z tatusiem bywa same atrakcje. Tato wyjal maszyne karaoke i Olivia bardzo wsluchiwala sie w swoj glos wiec spiewala glosno i wyraznie. Maszyne zabieramy na Sylwestra, wiec wszyscy wybierajacy sie i czytajacy niech szykuja glosy! Maszyne mamy jeszcze z czasow nierodzinnych, i bardzo sie przydala w pamietnego Sylwestra na starym mieszkaniu na Owings Mills gdzie tej nocy mama i Basia i Ania Alicji wierzyly ze spiewac potrafia.
A pozniej byl kulig, wracajac do dni dzisiejszych. Leza resztki sniegu, tata zaczepil sanki o nowy traktor Olafa i wystarczylo.
A jeszcze pozniej zabawa kartonowym domkiem. OLiwka malowala, Olaf reperowal. Troche nie mamy gdzie sie z nim podziac. Jak na kartonowy domek jest super trwaly przezyl rozpedzonego Olafa wpadajacego najszybciej jak potrafi do srodka i Emila wchodzacego przez okno.
Byly tez chatki. Takie slodkie swiateczne gingerbread houses. Bardzo bylo podjadane. Lukier zlizywany z pedzelkow. Olafa sie zawalil wiec konstruowal swoje wlasne budowle.

Ustawialismy szopke pod choinka. Olafek dostawil swinke skarbonke Fisher Price.

Kazdego ranka Olivia uzupelnia kalendarze adwentowe. Nigdy nie przepusci, zawsze pamieta. I odlicza, dzisiaj wola "Mamo za dwa dni zima!"
Tata zrobil zlobek. Kazdego wieczora, wspominamy o ladnych, dobrych, milych rzeczach jakie kto zrobil tego dnia i za kazda rzecz wkladamy sianko do zlobka, zeby w Wigilie czekal miekki i gotowy na narodziny Jezuska. A pomysl z ksiazki o pieknych swiatecznych tradycjach z Polski wzietych.

Tata uczyl dzieci lepic pierogii. No bo Polak musi wiedziec jak pierogi lepic.

piątek, 17 grudnia 2010

A w przedszkolu byl dzisiaj Mikolaj


i Olivia mu wszystko z listu dokladnie podyktowala. Dlugo rozmawiali.
Olaf przygladal sie z daleka.
Wieczorem w koncu wynieslismy listy na podworko, na pewno trafia w rece Mikolaja :)!

A to anioly. Mialy byc aniolki ale wyszly nam anioly.



Duzo pracy ale i zabawy. Olivia zrobila dwa a pozniej zajela sie produkcja wlosow - wyciskanie ciasta przez wyciskarke do czosnku. Wyszly troche suche, uratowal je lukier, moze jutro je ozdobimy?

czwartek, 16 grudnia 2010

Emil trenuje

Emil bardzo sie stara zeby zdazyc w starym roku pojsc gdzies sam, chociaz te kilka krokow. Pieknie mu to wychodzi i gdy go nagradzamy oklaskami i radosnymi okrzykami to dobrze wie o co chodzi bo jest wtedy z siebie bardzo zadowolony.
Opanowal chodzenie z koszykiem na zakupy, takim zabawkowym oczywiscie. Ale najlepiej mu wychodza zakrety, sam sobie swietnie radzi z tym zakrecaniem. Najgorzej jak cos go zablokuje albo droga zastawiona jest czyms wtedy jest krzyk i lepiej biec z pomoca.
Swietnie mu idzie wspinanie na lozka rodzenstwa, bez pytania zupelnie. Kiedys wszedl na ich krzeslo i krzeslo sie przechylilo i bec!
Ma tez swoja ulubiona zabawe w pa pa, zawsze przed spaniem zegna sie z wszystkimi jak wchodzimy do sypialni, tak wiec staje przy drzwiach, niekoniecznie przed spaniem i macha nam mocno, bardzo sie przy tym usmiechajac.
Przeciez on za miesiac konczy rok!

środa, 15 grudnia 2010

Mikolajow dzien drugi

Olivia nawoluje "Pobawimy sie w Mikolaje?","Mikolaje! Mikolaje!"odkrzykuje brat.
"Chodzcie zrobimy wam brody" proponuje mama, Olivia sie godzi, Olaf chyba zbyt doslownie odbiera moja propozycje bo patrzy troche podejrzliwie. Wycinam ksztalt brody z papieru, reszte Olivia konczy sama mocno smaruje klejem i uklada waciki jeden obok drugiego. Jest broda! A jaki Mikolaj! Ho ho ho!
Tym razem przyjechal z calym zaprzegiem. Jest i renifer (lew w ubieglorocznej przedszkolnej opasce renifera) i sanie ( koszyk na pranie) a sanie maja lejce (mamy pasek od szlafroka). I tak bawia sie w to mikolajowanie.



Po jakims czasie przychodzi Olivia, ta prawdziwa.
"Mamo, byl Mikolaj zostawil prezenty!"
"Wiem! Widzialam go! Jaki piekny! A ty widzialas go?"
"Nie bo spalam. Ja teraz jestem Olivia, dziewczynka wiesz? co znalazla prezenty!"
"Olaf, a ty go widziales?"
"Nie, spalem. Ja jestem strazakiem."
Olivia idzie do swojej skarpety i wyciaga z niej prezenty ktore sama w roli Mikolaja sobie powkladala i wydaje z siebie slowa zachwytu.

Czytalysmy Cecylke Knedelek jak sie do swiat szykowala, a na choinke zawieszala galgankowe serduszka. "Co to jest galgankowe serduszko?" pyta mnie Olivia "Chcesz to zrobimy takie". Oliwka bardzo lubi obserwowac proces szycia, dzisiaj nawet dotknela igle i przeciagnela raz, wczesniej bala sie patrzec. Gdy serduszko bylo zszyte Oliwki praca bylo je wypelnic galgankami ;). Spytalam czy chce zebym cos na nim napisala, moze date, moze imie czyjes .." Mama i Olivia " poprosila. Troche krzywo mi te literki wychodzily, wiec tlumaczylam jej ze szyc tak naprawde to ja nie umiem ale lubie. POcieszyla mnie na to ze jest sliczne. Pytalam Olafa czy tez chce takie albo moze cos innego galgankowego (spodobalo mi sie to slowo) poprosil zebym skleila jego traktor-ozdoba choinkowa, zeszloroczny zlamany na pol.

Listy do Mikolaja dawno gotowe czekaja do wyslania. Piekne ozdobione naklejkami. Wisza na drzwiach, zeby nie zapomniec!


wtorek, 14 grudnia 2010

Dzien obdarowywania



Mielismy dzisiaj w domu dwa Mikolaje, jeden od skarpet a drugi od choinki. A mama miala nie podgladac. Ten od choinki mial nawet kask strazacki i kurtke psa Burka na sobie. A ten drugi skarpetowy mial worek - poszewke na poduszke - pelen prezentow. Skarpety byly pelne niespodzianek: pluszaki, lalka a pod choinka ladnie ulozone butelki wody do picia. Na tate tez czekala skarpeta, podejrzalam troszke i widzialam tam lalke Kena ;).
Brawo dzieciaki, swietna zabawa!

Pierniki dzisiaj byly dekorowane, w prawdziwym slowa tego znaczeniu dekorowane! A ile podjadania, oblizywania, byly nawet proby wyciskania lukru z butelki prosto do buzi a jak poszlam klasc Emila to sie szczerze martwilam co tam w tej kuchni sie dzieje bo taka cisza, ale ku memu zdziwieniu Olafa znalazlam na nocniku a Olivia mocno oblizywala pedzel z lukru bardzo sie przy tym chowajac. Tego roku Olivia bardzo starannie robila piernikom kontury lukrem i wypelniala roznymi kolorami tak ze widac co jest co na pierniku. Olafek jak na poczatkujacego trzy latka pieknie zamalowywal calosc albo tez rysowal zygzaki i obficie je posypywal cukierkami.

poniedziałek, 13 grudnia 2010

Bukiet kwiatow

"To dla ciebie mamusiu, bo jestes chora"



Mama pociaga nosem, glos stracila, nogi ciagnie za soba. Jakis wirus. Ale na pocieszenie dostalam taki piekny bukiet kwiatow od corki. Olafek widzac siostry czyn i moje zadowolenie szybko dzieli sie ze mna swoim makaronem i wrecza mi jedna rurke. Takich mam opiekunow.
Olivia wrecza mi Ksiege Betlejemska tak dzisiaj nazwala spiewnik koled :) i prosi zebym jej spiewala razem z dziecmi na CD, troche spiewam ale glos mam dzisiaj wyjatkowo slaby ;) wiec pyta mnie corka " to gdzie ty ten glos zgubilas?"

Pozniej robimy pierniczki, tzn ciasteczkowe pierniczki :). Babcia wymyslila nam kiedys taki super przepis na ciasteczka bez jaj z miodem, dzemem i kakaem i smietana idzie tez, raj dla podjadaczy. Nie moglam ich dzisiaj zahamowac z tym podjadaniem. Olivia zaczela sie ukrywac jak podjada, ale Olaf to sie nie czai. Jutro dekorujemy.

najbardziej smakuje surowe ciasto, a Olaf PODJADAL dzem malinowy lyzkami, na przemian raz dzem raz smietane. Bardzo sie przy tym ubrudzil.