Dzien Wigilii. Moj ulubiony dzien w roku od zawsze. Jak bylam mala dziewczynka martwilam sie, ze gdy dorosne to pewnie nie beda takie fajne te swieta bo nie bede dostawala zabawek pod choinke, w ogole co to za zycie bez zabawek.. Teraz to ja szykuje Wigilie i patrze na was jak czekacie na te prezenty, i pamietam to uczucie i ciesze sie na to wszystko co sie dzisiaj wydarzy.
Najpierw rano, przy sniadaniu opowiadamy wam z tatem o starej tradycji jak to pierwszym gosciem w dniu Wigilii nie moze byc kobieta bo to by wruzylo nienajlepszy rok przed nami. I w te slowa, widze jak Olaf ma bardzo powazna mine i patrzy w strone naszych drzwi i mowi " Idzie jakis pan". Trzeba zaznaczyc, ze rzadko nam sie ktos bez uprzedzenia zdarza w odwiedziny albo nawet za czyms, wiec nasze zaskoczenie bylo spore, ja sie wrecz wystraszylam. Panem okazal sie Mat, znajomy, maz kolezanki przyszedl na pieszo, kolejna niespotykana rzecz w US, pol godziny drogi z zyczeniami.
Radosc nasza byla wielka.
Okazalo sie ze Alana, zona Mata przyslala go specjalnie w tym celu zeby go zadna pani niepoprzedzila, bo opowiadalam jej o naszych swiatecznych zwyczajach.
Wiec taka bardzo mila, optymistyczna chwila zaczelismy nasz wigilijny dzien. Rok zapowiadal sie dobrze.
Tato musial skonczyc wazna prace, ale jak juz do nas dolaczyl to z wszystkim zdazylismy. Nie spieszylismy sie przeciez nigdzie, kolacje jemy zawsze miedzy 6 a 7, tak bylo i w ten dzien.
Magicznie tez spadl snieg w pewnej chwili, sypal tak szybko i mocno i krotko, jakby zyczenia nam byly slane tam z gory :).
Przeszlismy sie tez z zyczeniami do sasiadow, podzielilismy sie z nimi naszymi domowej roboty truflami.
Mrozno bylo na dworze.
Nakrylismy razem do stolu, podoba wam sie ta czesc wieczoru. Niezapomnielismy o sianku pod obrusem i dodatkowym miejscu. Kazdy chce zawsze siedziec przy tym miejscu. Emil chetnie zalozyl koszule, Olaf sam zapytal o muche pod szyje. Olaf z Olivia glosna liczyli donoszone do stolu potrawy.
Oplatek. Zawsze wzrusza. To takie wazne zyczenia. Podsluchalam Olivii do Olafa i uslyszalam "kocham cie Olaf". Swieta sa naprawde magiczne.
Po Wigilii wymieniamy sie prezentami ktore przygotowalismy sobie wzajemnie.
Spiewamy koledy, czytamy z Biblii o narodzinach Jezusa. Dzieci szykuja ciastka dla Mikolaja i sa juz bardzo zmeczone, Olivia troche zawiedziona bo nikt nie chce sie schowac za kanapa zeby go podejrzec.
Musze przyznac ze wole Wigilijne otwieranie prezentow, wydaje mi sie bardziej uroczyste i swiateczne. A moze to moj sentyment do tradycji z Polski. Moze kiedys my tez wrocimy do tej tradycji.
Swieta sa pelne magii. Trzeba tylko uwierzyc.
o tym co wymysla trzy male glowy, gdzie pobiegna trzy pary nog i co potrafi zrobic szesc malych rak.
poniedziałek, 30 grudnia 2013
poniedziałek, 23 grudnia 2013
Przygotowania
Obecnie w Baltimore, 6 wieczor, mamy 16 Celsjusza na termometrze. Od dwoch dni mamy wiosenna pogode. Wczoraj w pierwszy dzien zimy wpadla do nas wiosna i zatrzymala sie na kilka dni.
Jak dla mnie to troche dziwnie, choc przyjemnie bylo wieczorem pojsc na spacerek pogladac domy przyzdobione w swiatelka na swieta. Przygotowalismy tez lampion z lodu w ktory wstawilismy swieczke, to takie uczczenie swiatla, jak dobrze ze jest.
A w dzien jedni sie bawili, inni pracowali a jeszcze inni jedno i drugie.
To bylo wczoraj, dzisiaj poniedzialek dzien deszczu.
Idealny dzien na skonczenie naszego domku z piernika. Zajal nam tydzien.
Olivia nadzorowala, wydrukowalam przepis i zlapalam za aparat. Oczywiscie sluzylam pomoca ale jak na pierwszy raz samodzielnej pracy swietna z was zaloga!
Oczywiscie byly przepychanki itp. Ale te sa potrzebne tez.
Dzien pierwszy.
Mierzenie, warzenie itd.
Dzien drugi,
Wykrajanie czesci domku i pieczenie.
Dzien trzeci.
Robienie lukru i dekorowanie.
Najbardziej wyczekiwana chwila.
Emil dlugo jeszcze zdobil jak wszyscy odeszli od stolu.
Widac, ze jest zadowolny efektem koncowym.
Jak dla mnie to troche dziwnie, choc przyjemnie bylo wieczorem pojsc na spacerek pogladac domy przyzdobione w swiatelka na swieta. Przygotowalismy tez lampion z lodu w ktory wstawilismy swieczke, to takie uczczenie swiatla, jak dobrze ze jest.
A w dzien jedni sie bawili, inni pracowali a jeszcze inni jedno i drugie.
To bylo wczoraj, dzisiaj poniedzialek dzien deszczu.
Idealny dzien na skonczenie naszego domku z piernika. Zajal nam tydzien.
Olivia nadzorowala, wydrukowalam przepis i zlapalam za aparat. Oczywiscie sluzylam pomoca ale jak na pierwszy raz samodzielnej pracy swietna z was zaloga!
Oczywiscie byly przepychanki itp. Ale te sa potrzebne tez.
Dzien pierwszy.
Mierzenie, warzenie itd.
Dzien drugi,
Wykrajanie czesci domku i pieczenie.
Dzien trzeci.
Robienie lukru i dekorowanie.
Najbardziej wyczekiwana chwila.
Emil dlugo jeszcze zdobil jak wszyscy odeszli od stolu.
Widac, ze jest zadowolny efektem koncowym.
sobota, 21 grudnia 2013
Grudniowe wspomnienia i zyczenia
Byly dni kiedy snieg wygladal pieknie w towarzystwie slonca
Bylo popoludnie kiedy nalesniki smakowaly lepiej w nowym miejscu, razem przy ksiazce
mamy swiateczne nastroje do tworzenia, tematyka aniolow niezmierzona
byl dzien ktory nalezal do kogos wyjatkowego
Olivia prosila o maszyne do szycia, wielka jest radosc ze spelnionych marzen.
I zawsze po tym dniu swietujemy Olafa. Urodzil sie w Mikolaja, mysle ze po Swietym dostal swoje hojne serce. Po urodzinowym poranku szybko na koncert a pozniej na lunch na bagels ulubione z czekoladkami. Dzien pelen usmiechu na twarzy Olafa, to takie szczescie widziec jak rosniecie.
a nie tak dawno przyjechal do nas pachnacy gosc
tym razem chlopaki zalatwili drzewko sami, Olivia i mama byly z sasiadkami na musicalu Annie, tak wypadlo ale chlopcy sie swietnie spisali a pozniej wspolne dekorowanie drzewka.
Swieta tuz tuz, cieszymy sie na nie, choc przygotowania wigilijne nierozpoczete. Przed gwiazdka zdazymy. To taki magiczny czas, ze wszystko jest mozliwe.
Wesolych Swiat!
Bylo popoludnie kiedy nalesniki smakowaly lepiej w nowym miejscu, razem przy ksiazce
mamy swiateczne nastroje do tworzenia, tematyka aniolow niezmierzona
byl dzien ktory nalezal do kogos wyjatkowego
Olivia prosila o maszyne do szycia, wielka jest radosc ze spelnionych marzen.
I zawsze po tym dniu swietujemy Olafa. Urodzil sie w Mikolaja, mysle ze po Swietym dostal swoje hojne serce. Po urodzinowym poranku szybko na koncert a pozniej na lunch na bagels ulubione z czekoladkami. Dzien pelen usmiechu na twarzy Olafa, to takie szczescie widziec jak rosniecie.
a nie tak dawno przyjechal do nas pachnacy gosc
tym razem chlopaki zalatwili drzewko sami, Olivia i mama byly z sasiadkami na musicalu Annie, tak wypadlo ale chlopcy sie swietnie spisali a pozniej wspolne dekorowanie drzewka.
Swieta tuz tuz, cieszymy sie na nie, choc przygotowania wigilijne nierozpoczete. Przed gwiazdka zdazymy. To taki magiczny czas, ze wszystko jest mozliwe.
Wesolych Swiat!
poniedziałek, 16 grudnia 2013
Olivii urodziny
Olivia ma 8 lat. Wszystkiego najlepszego osmiolatko!
Bylo tak jak chcialas, zadnych wielkich przygotowan, tylko kolezanki, tort, jakies zabawy.
Robiliscie bransoletki z koralikow, lepiliscie z gliny i wymyslaliscie historyjke przy zabawie w "story circle" - kazdy narysowal cwiartke opowiadania a pozniej trzeba bylo wszystko razem polaczyc ale w przypadkowej kolejnosci. Historyjka tak was wciagnela ze chwile pozniej odgrywaliscie ja i bylo sporo pisku i smiechu, jak przystalo na przyjecie urodzinowe 8latki.
Oto historyjka:
Once upon a time there was a bunch o butterflies and they were flying around. (Luisa)
The butterflies flew over the doctor's house.(Colleen)
Then one of the butterflies run into a bird and got hurt so the doctor did the surgery on the butterfly's wing. (Sophie)
Soon the same butterfly fell into a lava in a haunted house and flew to the doctor's house again. (Abby)
The others stayed and waited on the flowers.
They chose flowers which were on the big field and there they met another bird. (Olaf)
The farmer was just coming out of the house when he saw them and said: "What a lovely day it is." (Keira)
The butterflies saw a bunch of kids playing soccer on the soccer field and then the birds and the butterflies swooped down and attacked the kids. (Olivia)
The End.
Playdate with a cake.
Jak dla mnie spotkanie tylko ze z tortem. Taki skromny uroczysty dzien, pelen milych chwil ktore zostana zapamietane.
Bylo tak jak chcialas, zadnych wielkich przygotowan, tylko kolezanki, tort, jakies zabawy.
Robiliscie bransoletki z koralikow, lepiliscie z gliny i wymyslaliscie historyjke przy zabawie w "story circle" - kazdy narysowal cwiartke opowiadania a pozniej trzeba bylo wszystko razem polaczyc ale w przypadkowej kolejnosci. Historyjka tak was wciagnela ze chwile pozniej odgrywaliscie ja i bylo sporo pisku i smiechu, jak przystalo na przyjecie urodzinowe 8latki.
Oto historyjka:
Once upon a time there was a bunch o butterflies and they were flying around. (Luisa)
The butterflies flew over the doctor's house.(Colleen)
Then one of the butterflies run into a bird and got hurt so the doctor did the surgery on the butterfly's wing. (Sophie)
Soon the same butterfly fell into a lava in a haunted house and flew to the doctor's house again. (Abby)
The others stayed and waited on the flowers.
They chose flowers which were on the big field and there they met another bird. (Olaf)
The farmer was just coming out of the house when he saw them and said: "What a lovely day it is." (Keira)
The butterflies saw a bunch of kids playing soccer on the soccer field and then the birds and the butterflies swooped down and attacked the kids. (Olivia)
The End.
Playdate with a cake.
Jak dla mnie spotkanie tylko ze z tortem. Taki skromny uroczysty dzien, pelen milych chwil ktore zostana zapamietane.
Snieg
Przyszla pora na snieg.
Snieg spadl w dniu przyjecia urodzinowego Olivii, wiec fajnie sie stalo bo byly zabawy w sniegu.
Olaf
Dzieci nie poszly do szkoly jednego dnia i przyszly do nas na gorke, dobrze ze tato usypal nam gorke :)
Snieg spadl w dniu przyjecia urodzinowego Olivii, wiec fajnie sie stalo bo byly zabawy w sniegu.
Olaf
Dzieci nie poszly do szkoly jednego dnia i przyszly do nas na gorke, dobrze ze tato usypal nam gorke :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)







































