środa, 12 listopada 2008

Olafek mowi NIE !



No to mamy pierwsze slowo od Olafka. Czysto i wyraznie mowi NIE. Do tego kreci glowa, tak mocno ze jak stoi to traci rownowage. I jedno NIE nie wystarczy, cale zdanie to same NIE : Nie! nie nie nie NIE!
Ale to NIE to super sprawa, bo on rzeczywiscie krzyczy nie gdy czegos nie chce, ma dosc jedzenia wola nie! Wczoraj mocno zmeczonego pytam: " Olafku chcesz isc luli aaaaa?" NIE! odpowiedzialo moje szczescie i mocno pokrecilo glowa na wypadek niejasnosci jakies. " A chcesz isc Pa Pa?" Ile sil w nogach pognal do drzwi.
Oliwka zrobila przedstawienie, zawolala nas wszystkich. Wchodzimy do pokoju, kukielki naszykowane ladnie w rzedzie na podlodze. Siedzimy i czekamy. Oliwka z krowa i psem na rekach powiedziala "Muuu Hau hau" a pozniej Elmo kukla zaspiewal swoja firmowa piosenke. Olafek bil brawo najglosniej!
Olafek robi "Kosi Kosi"!
Gdy spiewamy z Oliwka chetnie dolacza po swojemu i spiewa z nami.



Oliwka chce pomagac. Gdy robie cos w kuchni od razu przybiega i pyta "Czy moge cos ci pomoc?" Gdy tylko moge angazuje ja jak moge. Ostatnio wymieszala budyn dla mnie tak ze nie musialam nic po niej poprawiac i rozlane bylo tylko troszke. Krecenie sie ze mna po kuchni to jej ulubione zajecie. Dzisiaj jak robilysmy kakao zapytala " A czemu Bog wymyslil kakao brazowe? ".
Wczoraj zawolalas mnie zebym ci pomogla posprzatac twoj pokoj. Zazwyczaj jest na odwrot, choc musze przyznac ze robisz to bardzo chetnie. Przyszlam po chwili a ty juz sie uwijalas sama. Kilka razy posprzatalas gre i odlozylas ja na miejsce bez mojego przypominania.



Najtrudniej przychodzi wam dzielenie, szczegolnie jedzeniem :) Oliwka podbiera Olafowi z miseczki i mowi ze sie z nim dzieli. Czasami Olafek juz z duzej odleglosci jest ostrzegany przez siostre glosnym nieokreslonym jekiem zeby sie nie zblizal. Prosze ja jak zdarta plyta zeby uzywala slow, bo skad on ma wiedziec ze Eeeee! albo Blaaa! nie oznacza "chodz pobaw sie ze mna". To wszystko jest nowe dla nas wszystkich i uczymy sie tego razem.

czwartek, 6 listopada 2008

Oliwka 2 lata i 11 m-cy

Rozmyslania Oliwki w sprawach roznych, smutnych i wesolych.

mama: Co to jest jesien?
ty: Jesien jest jak listki zmieniaja kolory i spadaja z drzew.

ty: Czemu mozg jest w glowie?

ty: Jak sie wie jak ktos cos mowi, to mowi sie acha.

ty: Czemu kupa smierdzi? (to z tych trudniejszych)

Rozmyslania do poduszki.

ty: A dorosle tatusie to takie z kujacymi brodami. A malutkie chlopczyki nie maja takich kujacych wloskow.

Babcia wyjechala. Oliwka wieczorem wspomina. " Babcia miala takie mokre lezki na buzi." Tlumacze ci wiec ze babcia cie kocha i jest jej smutno ze musi jechac a jak jest nam smutno to placzemy. Na to odrzeklas " I placzemy jak odleci nam balonik..."
Jak pieknie jest byc dzieckiem. " ..i mamusia mi powiedziala zebym sie nie martwila bo on polecial do swoich przyjaciol,... a Kathy kupila mi nowego" Historia z balonem wydarzyla sie wczesna wiosna.
Po chwili, ty: Babci dom to Polska. Tu jest moj dom. Jak jest Polska po polsku? Tez chce jechac do Polski. Kiedys jak bede duza jak tatus to bede w Polsce.

ty: A czy inne dzieci tez maja "Vanicream"(krem)


Olivia pakuje prezent urodzinowy dla kolezanki Amelki, jest to playdough.
Prezent prawie zapakowany (Oliwka obkleja go w papier przy uzyciu niesamowitej ilosci tasmy klejacej).
" I jak playdough tam fajnie?
Fajnie tylko mi troche goraco bo mnie przykrylas.
Na pewno Amelka sie ucieszy za to i podziekuje mi ze ja Amelce dalam cie playdough"


Oliwko twoje pierwsze skrzydelka prawie nie maja juz na sobie materialu, sa juz bardzo znoszone "zlatane". Wszyscy mamy do nich prawdziwy sentyment, obawialam sie ze bedzie ci ciezko sie z nimi rozstac opowiedzialam ci wiec o elfie co zabiera od dzieci takie zmeczone skrzydelka i zanosi je do takiej dobrej wrozki co te skrzydelka reperuje i pozniej nosza je elfy. W zamian zostawi ci nowe skrzydelka. Na to ty szybko mi przerwalas: "Albo mozemy je kupic. Pojdziemy je kupic."

ty: Dlaczego Mikolaj daje prezenty?

Czytamy Biblie. " Dziekujemy Bogu za to ze stworzyl: (i tu Oliwka dokancza) Olafka, slicznie i za co jeszcze ... lozko "

mama: Oliwko czy mozemy zrobic Olafka urodziny z twoimi?
ty: (bardzo podekscytowana) tak! (biegnie do niego i wola) Olafku bedziemy miec razem urodziny!

mama: Oliwko a chcialabys dac Olafkowi prezent urodzinowy?
ty: tak, chcialabym
mama: a co bys chciala mu dac?
ty: moze on lubi sie bawic lalkami?

Visit www.moblyng.com to make your own!

No to mamy miesiac do roczku!

A mi sie caly czas wydaje ze Olafek dopiero sie urodzil, a to juz 11 miesiac.
Jest troche zebow i guzow. Olafek sie wszedzie spieszy wynikiem czego sa slabsze lub gorsze upadki, zdarzaly sie juz i krwawe, na szczescie malo powazne (skaleczone dziaslo lub jezyk w skutek upadku). Olafek swietnie sobie radzi, dzis wyjal z szafki szklana miske i rozbil ja mamusi w drobny mak. Niezly z niego nerwus, jak ma nerwy to krzyczy np. dzisiaj nie potrafil rozgryzc jaka to zasada jest przy otwieraniu i zamykaniu pudelka, zloscil sie bo jak zamknal to nie potrafil otworzyc. Potrafi zrobic tez niezla scene jak mu cos zabiore lub nie pozwole gdzies pojsc. Pieszczoch z niego straszny. Ostatnio zaczal sie tez tulic do Oliwki. Gdy siostra spi to stoi pod jej drzwiami i pojekuje zeby mu otworzyc. Ulubiona zabawa to wkladanie garnka do garnka (dzisiaj 30 minut!). Poza tym wyszukiwanie na podlodze roznego rodzaju smieci i eksperymentowanie "ile pozuje zanim mnie zlapia". Zaszokowal nas ostatnio jak stanal przy tablicy zlapal krede i narysowal kilka kresek. Mysle strasznie duzo czerpie z obserwowania siostry.
Ostatnio wylaczyl jej telewizor jak ogladala bajke, na co siostra sie GLOSNO sprzeciwila; gdy wlaczylam tv z powrotem dlugo nie czekal zeby zrobic to jeszcze raz, dla niego to super zabawa " za kazdym razem jak to robie siostra krzyczy i biegnie mama, ale fajna zabawa!"
O co chodzi z wyrzucaniem wszystkiego z lozeczka przy zasypianiu? Bo Oliwka tez tak miala. I nie wiem o co chodzi.
Najlepsze co do tej pory skosztowal to lizak i farba.
Jego pierwszy "chodzony" spacer w plenerze byl chyba jego najlepszym dniem jaki przezyl.
Obstawiam ze pierwsze slowo Olaf powie bedzie OLIVIA. Bo chyba slyszalam jak probowal :)
A ta wiewiorka to u nas za oknem. Obiadla nam wszystkie dynie.

Visit www.moblyng.com to make your own!

sobota, 1 listopada 2008

Halloweenowo :) dyniowo....

Oliwka zdecydowala sie na pszczolke Maje. "Babcia zrobila mi stroj w swoich raczkac" dumnie mowi. Olafek wystapil jako smok, zupelnie nieswiadomie. Stroj wykonalam sama i z wielka duma to podkreslalam. Oliwka pamieta ubiegle Halloween. Wspomina ze byla misiem, mama Baba Jaga a Olafek byl u mamy w brzuszku. Juz tradycyjnie przygotowalismy przyjecie i bez Olivii pomocy byloby ciezko. Pomagala przy galaretce (wkladala zelki - glizdy do salaterek i podjadala przy tym), rozsmarowywala olej pedzelkiem na chipsach duszkach wycinanych z tortilla byly tez serduszka na zyczenie Oliwki bo przeciez mnie kocha :) :) :)
Mama byla motylkiem - Oliwka sama wybrala mi skrzydla, ktore niestety okazaly sie niemozliwe do noszenia, a tata wyczekiwany,(Oliwka od rana pytala: ciekawe za kogo przebierze sie tata?,)pojawil sie przebrany za znak STOP.
Zosia byla sloniem, Amelka Mickey Mouse, Liam sie nie przebral (choc chcial byc ksiezycem i mama zrobila mu piekny kostium) i malo mowil ale zjadajac galaretke zawolal "I love it!", Daniel i Nathaniel mieli byc Thomasami, jako dowod ich intencji mama trzymala stroje w torbie i na tym sie skonczylo. Amelki mama byla prawdziwa Indianka! a mama Zosi prawdziwa kobieta w ciazy!
Bylo malowanie farbami, wyklejanie dyni z papieru ale najlepsze bylo wyjscie na ulice gdy przyszla pora na TRICK OR TREAT! Jak dla dziewczynek super! Pukac do drzwi wolac TRICK OR TREAT i dostawac cukierki. Troche bardziej w glab ulicy Oliwka wskoczyla mi na rece i orzekla ze dalej isc nie chce, zaczynalo sie robic troche strasznie jak dla maluszkow ( choc nie wszystkich Zosia byla zachwycona). Na ulicach wrzalo, bylo juz ciemno, domy pobrzebierane, gdzies Oliwka zobaczyla ogien w krzaku, zielony dom i lecaca babe jage i miala dosc. Olafek w wozku nie wiele wiedzac o co chodzi rozgladal sie z zainteresowaniem a na koniec dreptal za raczke.
Przez reszte wieczoru spozywane byly zdobyczne cukierki, " czy moge jeszcze jednego?", " a czy ten cukierek ma jajo? " pytala Oliwka.
Tyle wrazen ze nawet przy takiej ilosci cukru Oliwka i tak padla ze zmeczenie i od razu zasnela.


Z okazji Halloween byla tez parada jak co roku na naszej ulicy. Oliwka w stroju, Olafek nie (jeszcze stroj byl niegotowy) z zachwytem palaszowali lizaki. A jak slicznie razem siedzieli w wozku gdy tata ich ciagnal! Ach!

Visit www.moblyng.com to make your own!