czwartek, 13 grudnia 2007

Olivko masz braciszka!!!


Ile rozumiesz z tego szczescia??
Nie wiemy. Ale mowisz na niego i do niego z wielkim uczuciem " Olafek " .
Glaszczesz go po glowce i przynosisz mu do kolyski rozne skarby. Nawet ofiarowalas mu jednego ze swoich smoczkow.
Smiejesz sie w glos jak kichnie albo jak mu sie odbije po jedzeniu.
Chcesz go ubierac, zakladac mu pieluszke, posmarowalas go mascia do pupy na czole :)
Przez te miesiace jak byl u mamy w brzuchu mowilas ze mama ma dzidziusia w brzuchu twojego braciszka " a jak ma na imie? " - " Olaf " odpowiadalas.
Dajesz mu tez buzi ale na razie tak na odleglosc, podsuwasz sie z buziakiem i w ostatniej chwili cmokasz przed samym policzkiem.
Pierwszy raz w szpitalu, gdy go zobaczylas przy mamy piersi powiedzialas " Olafu nie "
Minal tydzien od jego narodzin teraz wiesz ze jest z nami. Juz nie patrzysz z podejrzeniem jak go trzymam. Chyba wiesz ze jest czescia nas.
Kochana z ciebie siostrzyczka.

Olivka ma braciszka!!!




Olaf przyszedl na swiat 6 grudnia w srodku nocy. Zaczal sie pchac na swiat juz w Oliwki urodziny, dzien wczesniej, wiec tak na dobra sprawe wedlug mnie urodzili sie w ten sam dzien. Zartuje ze ma za soba juz pierwszy zjazd na sankach, bo w malych bolach zjezdzalam z Oliwka obok i z Olafkiem w brzuchu z gooorki na dol!
Cieszymy sie bardzo ze juz z nami jest!

poniedziałek, 10 grudnia 2007

Mam dwa latka i impreze urodzinowa!


"Oliwka ile masz latek?" - "dwa!" dumnie wola Oliwka i starannie wygina dwa palce kciuka i wskazujacego co wcale dla tych malych paluszkow nie jest takie proste.
"Oliwko, kto przyjdzie na urodziny?" - "Amelka!"
"Oliwko, a co ma zrobic babcia na urodziny?" - " torta"
"A mama?" - " czapke :))))"
"A tata?" - " pracuje "

Na cale szczescie tata w urodziny nie pracowal! Na cale szczescie twoj braciszek Olaf nie wybral tego dnia na swoje narodziny! Babcia upiekla pieknego pysznego torta, ozdobionego gumisiami ktore w ekspresowym tempie zniknely dzieki tobie i pomocy Zosi i Jasia.
Na te okazje babcia uszyla ci spodniczke " taka sama jak baletnica ma!" z ktorej nie wiele pozostalo, takie byly tance! Bo tance byly " kolko graniaste..." i oczywiscie "ABC's" czesto bisowane na zyczenie Liama.
Na drugi dzien zapytana o urodziny opowiadalas : " goscie byli, sto lat spiewali i balony byly i tort" - " a prezenty dostalas?" - "ogorek ogorek ogorek (spiewem)" to apropos drewnianych warzyw jakie dostalas do zabawy tak ci sie kojarza z ta piosenka.
Jesli chodzi o prezenty to podoba ci sie sama nazwa prezenty i otwieranie ich.
Rosnij nam duza Oliwko dla nas kazdy dzien z toba to jak przyjecie urodzinowe i prezenty!!
Kochamy Cie!

sobota, 8 grudnia 2007

OLIVIA MA 2 LATKA

KOCHANA OLIWKO!

MASZ DWA LATKA!

2 WESOLE LATKA ZA SOBA

TYLE JUZ ZNASZ Z TEGO SWIATA

I TYYYLE PRZED TOBA! MILEGO ODKRYWANIA I ZEBY TEN USMIECH TWOJ NIGDY

NIE ZNIKAL CI Z BUZI

KOCHAMY CIE NAD ZYCIE I CIESZYMY SIE ZE MAMY TAKI PROMYCZEK W NASZYM

ZYCIU!

MAMA I TATA

środa, 14 listopada 2007

..........

"Gorami nogami" - " Do gory nogami"

Oliwka uczy sie sikac do nocnika. Gdy w ksiazeczkach dzieci maja majteczki tlumacze jej ze sie nauczyly robic siku do nocnika i ze Oliwka tez sie tak nauczy. Ujzawszy tatusia w gatkach Oliwka skomentowala "Tatus sie nauczyl"

czwartek, 8 listopada 2007

Pomyslane Powiedziane


Jedziemy autem.
Oliwka: F jak foka. Foka ma ball na nosie.
Chwile pozniej : Ma gola pupe! Ma gola pupe!
Ja: Kto ma gola pupe?? Oliwka: Pan! Pan ma gola pupe!

Tydzien po Halloween, Oliwka jest dalej podekscytowana dekoracjami Halloween i wyczekuje tego dnia. Z wielkim entuzjazmem z wielkim okrzykiem:
"Duuuchi beda na Halloween!! I dynie!! Olika misiem edzie a mama baba jaga!

Poppy to pies z programu dla dzieci, w ktorym razem z dziecmi spiewaja o ksztaltach, przeciwienstwach, zwierzetach czyli wszystko to co obecnie pasjonuje Oliwke. Program ma wielki wplyw na nasza dziewczynke, w ciagu dnia przypomina sobie fragmenty i porownuje do tego co widzi na okolo i tak np spiewa do muzyki "panie janie.." : to jest duze a to jest male ... otwarte zamkniete otwarte zamkniete.......

Na nalesniki wolamy Telegrzanki a na kasze manne Tubisiowy krem, od tej pory lepiej smakuja.
To wplyw Teletubisiow na nas -rodzicow :)

wtorek, 6 listopada 2007

Oliwka ma 23 miesiace!




Moglibysmy rzucic wszystko i chodzic za toba krok w krok i nasluchiwac co mowisz i podgladac co robisz. Kamery najlepiej by miec zainstalowane w kazdym pomieszczeniu zeby nie przegapic czegos.
Jak bylas malenka i patrzylismy jak rosniesz to chcielismy zatrzymac czas zebys za szybko nam nie rosla ale z nas wariaty! nie mielismy pojecia co przed nami. Teraz dopiero jest fajnie.
Jest z kim pogadac, przytulisz, usmiechniesz sie, chcesz pomagac.
Bawisz sie swietnie sama. Do siebie mowisz non stop, mowisz do misiow, pchasz pusty wozek i wolasz "Misiu !! Dzie jestes??!!!!" . "Czytasz" ksiazki : "...poloz juz goowke u mamusi i spij juz wiaaazdki sieca ysoko..."
Jednego ranka obudzilas nas glosnym spiewaniem"Panie Janie panie Janie rano stan rano stan.."
Spiewasz tez ABCDEFG i na G sie zatrzymujesz ale widze ze to tez juz nie dlugo, to twoja ulubiona piosenka. Znasz O i M, M jak malpa. Zdania budujesz po polsku, jest kilka slow ktore uzywasz w angielskim oczywiscie apple, doggie, padlo tez "Oliwka put piciu tutaj"
Jak widzisz flage Ameryki to wolasz AMERYKA!!!
"Nie ma czasu!" chyba musze tak bardzo czesto mowic bo ostatnio tak mi w aucie powiedzialas, na szczescie nie jest to "nie MAM" tylko "nie MA" wiem ze wolam tak jak poganiam Cie w drodze do auta bo po drodze sa biliony rzeczy ciekawych a czasami gdzies trzeba byc na czas ;P
Smieci wyrzucasz do kosza, bardzo ladnie tylko musimy czesto sprawdzac czy rzeczywiscie to sa smieci, bo dzisiaj wyrzucilas kurteczke lalki. Zawsze jak skonczysz malowac farbkami odnosisz je na miejsce. Tak jest tylko z farbkami ;)
"Mamusiu! Tatusiu!" uwielbiamy jak nas tak wolasz.
Za miesiac twoje drugie urodziny, za miesiac dolaczy do nas twoj brat.

środa, 31 października 2007

Halloween!!




Cem byc misiem Halloween!
Tak slyszelismy od tygodnii kilku. Mama bedzie Baba Jaga! A tata? Misiem! Tata byl strazakiem, mial kask zolty - jak banan! - wolala Oliwka. Tata byl strazakiem 10 minut bo Liam sie wystraszyl :(. Oliwka byla misiem, tata uszyl uszy! Mama baba jaga z wielkim brzuchem!
W tym roku na Halloween dozwolone byly duchy, dynie, Baby Jagi i pajaki. Wszystko inne bylo straszne dla Oliwki i trzeba bylo sie starac unikac. Ale duszki byly ulubione. Ile razy namalowalam ducha na zmazopisie????Duuzo.
Liam byl wielbladem z bardzo pasujaca mina do stroju - mina smutna, Jacob byl kroliczkiem a Iza wiedzmo - krolewna.
Tegoroczne Halloween to pierwsze obrzarstwo cukierkowe dla Oliwki. Oliwka slodyczy nie je. Dzisiaj bylo swieto, prawdziwe swieto dla Oliwki. Na koniec juz nawet nie dala rady lizakowi.
Ciekawe czy wiesz ze Halloween juz sie odbylo czy jeszcze zawolasz "cem byc misiem Halloween!" W razie co kostium jest!

piątek, 19 października 2007

Twoje pogawedki


Jedziemy autem, mijamy pania z parasolem.
Deszcz pada! Pan ma palasiol!
Auto mokre jest.

Odjezdzamy z parkingu.
Pa pa Targiet! Pa pa jeep!

Tata mowi: Lustereczko powiedz przecie kto jest najpiekniejszy na swiecie?
Ty: Olika!
Tata: I kto jeszcze?(zawsze mowisz tata czasami mama)
Ty: Kejkap! (Jacob - twoj kolega)


środa, 17 października 2007

Olika jest duzia!



Jestes swoim narratorem. Bardzo czesto wlasnie tak zaczynasz zdanie od Olika.
Olika ma E em wu (BMW ;) i bez trudu poznajesz auta znaczek, straszna z ciebie snobka ale to przez rodzicow, kiedys gdy jechalysmy autem rozmawialysmy o autach :ja: to jest jeep ty: dzip,
tata ma duze auto a mama ma BMW. I tak sobie zapamietalas. Duzo i szybko zapamietujesz i powtarzasz. Ja w kolejce zniecierpliwiona : bedziemy tu do rana , ty: do rana. Takie moje echo.
Ciem misia halloween, ciem misia halloween. Oliwka chce byc misiem na Halloween. I mama i tata, dodaje po chwili. Ciem plac ziabaw mamom i tatom.
Razem spiewamy "Jawor, Jawor Jaworowi ludzie... " ja zaczynam ty dokanczasz linijke.
Tak samo jest z modlitwa Aniol Panski. "Aniele Bozi Stluziu moj a ti zaaasie psi mie stuj...."
Spisz z misiami a dokladniej na misiach, zanim zasniesz ukladasz je wszystkie jeden obok drugiego, zasypiasz wtulona w misia - spiocha. Zasypianie to dluuugi proces ale sama chetnie biegniesz do lozeczka i sama w nim zasypiasz.
Na placu zabaw szalejesz na drabinkach. Dzisiaj jak tylko tata pojawil sie z pracy w drzwiach zawolalas "ciem plac ziabaw tatom, tatom plac ziabaw", bo tata pozwala na wielkie akrobacje i nosi na "baniana" - barana ;) i wiezie cie w wozku rowerem i pozwala wisiec na drabinkach. Macie tez swoje drzewo na ogrodku z ktorego jak cie tata podsadzi to zrywasz listek i to jest taka wasza czynnosc.
Rozne okolicznosci przypominaja ci nasze wakacje w Polsce np gdy widzimy smieciare to mowisz: "baci jadzi z zosiom olika ciekala" bo tak bylo w piatki przyjezdzala rano smieciara i wy dwie stalyscie w nia mocno wpatrzone. Pszolka Maja jest rowniez kojarzona z babcia, ostatnio tak bardzo pragnelas Maji ze stalas przy drzwiach i mowilas "idziemy babci jadzi Maje ogladac"
Jestes bardzo grzeczna dziewczynka. Bardzo posluszna. Rzadko placzesz. Jestes delikatna, nie lubisz sie przepychac, bedziesz stala i czekala na swoja kolej a jak ktos cie szturchnie lub cos zabierze z przed nosa to "narzekasz" takie male jekniecie ;)
Lubisz bawic sie z innymi dziecmi. Masz swojego ulubionego kumpla Liam'a. Bardzo chetnie zostajesz sama u niego w domu oczywiscie pod opieka jego mamy Laury. Czesto mowisz "ciem Liama domu".
"Olika jest duzia!" tak bo pozwolila nam wyjsc wieczorem do restauracji. Tak jej powiedzielismy ze mama i tata ida do restauracji a Oliwka zostanie z Kathy i Kathy przeczyta ksiazeczki i polozy Oliwke spac do lozeczka. I tak sie stalo. Oliwka zasnela w 10 minut. Z nami w domu zajmuje jej to do godziny :))

czwartek, 4 października 2007

Twoje spostrzezenia


Dynia jest pomaranczowa (pamamanciowa ;))

Czarna jest noc

Listki leca drzew

Wiazdki sieca ysooko

Ciem spac.... ciem ciemno.....ciem pic

wtorek, 25 września 2007

21 miesiecy


"Serduszko znaczy ... Kocham Ciebie! "- dokancza Oliwka.
A kilka dni pozniej slysze po raz pierwszy "mamusiu kocham ciebie" i nie potrafie opisac jak mi wspaniale od tych paru slow.

"Twinkle twinkle little star, how I wonder who you are" tak sobie spiewasz nutka w nutke.

Ciekawe ile z tego rozumiesz ze juz nie dlugo bedziesz miala braciszka.
Na razie mowisz ze mama ma duzy brzuch i ze w brzuchu jest dzidzius, braciszek.

Kiedys w sklepie pokazalas na otyla pania i powiedzialas "Duuuuza pani!" calkiem glosno, czasami jezyk polski nas chroni przed niezlymi wpadkami.

Opanowalas juz doskonale takie czesci ciala jak oko i nos teraz przyszla pora na te intymne czesci ciala. Troszke sprawia ci trudnosci literka K w pewnych wyrazach i jej po prostu nie wymawiasz. I tak dupka jest dupa (i choc nie jest to jakies brzydkie slowo to na prawde smiesznie brzmi z ust malucha co zaczyna mowic) a cipka jest ...jak wyzej bez k. No wiec ostatnio od tak sobie podeszlas do mamy i mowisz mi tak:
Mama ma duza ci.. Olivia ma mala ci.. Tata ma duza!

Fajnie masz Oliwko dopiero poznajesz ten swiat. Milego odkrywania!







czwartek, 30 sierpnia 2007

19, 20 miesiac



Nie da sie opisac co robisz, jak robisz, co mowisz, jak mowisz. Wszystko dzieje sie tak szybko, zrobisz cos rano chce to zapamietac zeby opowiedziec tacie a do wieczora sie tyle wydarzy ze nie jestem wstanie pamietac wszystkiego, jaka szkoda! Tak sie ciesze ze jestem z toba w kazdej tej chwili i widze to wszystko na wlasne oczy i slysze to wszystko na wlasne uszy!
Bo trzeba to uslyszec! Oliwko jak ty "gadasz"! Ty trajkoczesz ( w tym sensie ze mowisz non stop) budujesz zdania- Iam ma akie uty/Liam ma takie buty - to pierwsze takie dlugie i jak ladnie zbudowane zdanie jakie od ciebie uslyszalam, ale kto wie co ty tam sobie pod nosem opowiadasz jak sie sama bawisz, intonujesz, pytasz, PRZEDRZEZNIASZ! : mama NIU NIU! i czekasz az zaczne plakac,, gdy placze masz wtedy niezly ubaw i powtarzasz jeszcze kilka razy mama niu niu! az w koncu dodajesz: cacy cacy! Rozmawiasz z lalkami, komentujesz co robisz, spiewasz "... upala i upala i upala" - " ...i tupala nozka bosa ..." albo " twinkle twinkle.." a i "ik ak ik ak ik ak IK AK!" - " tik tak"
Wreszcie uslyszalam Mamusiu! Szkoda ze nie da sie opisac brzmienia tego slowa gdy je mowisz.
"Przestawil" cie tata z mamo na mamusiu. Bo wczesniej to mowilas MAMO i to z taka pretensja w glosie. Mamy nawet nasze powiedzonko : Ja mowie: Mama, a ty konczysz: ocha Iwie!!(kocha Oliwie) Tata... ocha Iwie!!! a na koniec mowie : Oliwia .. a ty : ocha mame i tate!!
Swietnie sobie radzisz z dokanczaniem moich zdan np: Babcia mieszka ... daleko trzeba leciec molotem.
Moje ulubione slowo to abudus - autobus.
babaw to plac zabaw, dziemy babaw, jastka swieci ysooko! - gwiazdka swieci wysoko, sonko sieci...
Rozrozniasz kolor bialy.
Kochasz wode! Wbiegasz pod prysznic, pijesz wode, wkladasz glowe do wody taka z ciebie ryba zupelnie jak tata.
Bardzo chcesz byc samodzielna. Sama zdejmujesz skarpetki, spodenki sama probujesz je zalozyc, czasami uda ci sie wlozyc dwie nogi w jedna nogawke. Sama jesz, bardzo sie przejmujesz jak cos ci spadnie z lyzeczki mowisz wtedy ojoj! Sama chcesz sie myc, lub chetnie wymyjesz mame i tate. Zaczynasz pomagac w roznych obowiazkach ;) domowych np w ladowaniu ciuchow do suszarki, kiedys zobaczylas jak ktores z nas myje ubikacje i od tej pory za kazdym razem jak wlejemy twoje siku do ubikacji to chwytasz za szczotke i czyscisz toalete. Wielka z ciebie pomoc!
Korale, husty, szale, mamy buty, kapelusze to nadal twoje ulubione akcesoria, prawdziwa z ciebie kobietka!
Poznajesz sie na rozmiarach wiesz co duze a co male odkad potrafisz rozroznic duze od malego widzisz te roznice wszedzie.
Bardzo wesola z ciebie dziewczynka. Smiejesz sie, podskakujesz (tata mowi ze skaczesz jak kozka), niezloscisz, niegrymasisz. Bywasz wrazliwa na takie male sprawy np butelka z woda sie przewrocila ci w lozeczku albo wozek nam przewrocil wiatr, cos sie wyleje przewroci, jest w polozeniu nie takim jak powinno i martwisz sie tym chwilke az mama lub tata ci wytlumaczy i pokaze ze mozna to naprawic i ze nic wielkiego sie nie stalo.
Nie nadazamy za toba Oliwko! Mama nie ma kiedy zapisywac tych wszystkich chwil. Tyle radosci nam dajesz!

sobota, 28 lipca 2007

Olivki 18ty miesiac

W tym miesiacu padaja z twych ust pierwsze zdania!
"Zosia oc tu!" i "Daj to!"
Mamy tez sporo nowych slowek: tak, tam, ten, tamten.
"Wasiaj!" to uwazaj, uslyszalam jak krzyczalas do Montka (pies Zosi i Hubcia) jak go mijalas jak lezal rozwalony na podlodze i grozilo mu nadepniecie.
"Siasiam!"- przepraszam, to skierowane do babci jak sie przeciskalas miedzy lozkiem a babcia.
"Tadat" - kwadrat dolaczyl do kolka ktore bylo jednym z twoich pierwszych slow.
"Esc" - czesc!
Wszystkie te slowa zaczely padac z twoich ust nagle i w tym samym czasie w okresie jakiegos tygodnia. Jeszcze do nie dawna nowe slowko poznawalas jedno na pare tygodni teraz poznalas kilka w ciagu tygodnia. Swietnie ci idzie!
"Jedzie pociag z daleka.." i " Tik Tak" to twoje ulubione piosenki. Tej drugiej nawet sobie podspiewujesz refren.
Prawdziwa z ciebie dziewczynka, lubisz sukienki, do muzyki lapiesz za konce spodniczki i bujasz sie w obie strony. Bez muzyki tez dajesz rade. Milosc do koralii pozostala, bardzo lubisz tez opaski na glowe.
Nasz pobyt u babci dobiega konca. Bardzo ci sie tutaj podobalo. Bardzo wszystkich pokochalas.
Przykro bedzie sie rozstac. Ciesze sie ze poznalas swoja rodzine. Zosia jest jak siostra dla ciebie jestescie nierozlaczne. Zosia konczy dzisiaj 2 latka. Sto lat Zosiu! Byl tort, ach co to byl za tort.. oblozony gumisiami. Bylyscie zachwycone! Zosia jako jubilatka zachowywala sie jak na jubilatke przystalo: "Zejdz Oliwko!" i poslusznie zwolnilas jej miejsce na fotelu. Zosia znana nam jest z blyskotliwych spostrzezen jak na jej wiek, zapytana ostatnio kto cie zlosci odpowiedziala "Olivia", lubi tez podkreslic korzystne dla niej polozenie np gdy ma cos czego nie masz ty lub gdy moze cos zjesc czego ty nie mozesz i tu np: "Zobacz Oliwko mam balonik!" na szczescie spalas gdy ta chelpila sie swoja zdobycza, "Oliwka nie moze jajka" to powiedziane gdy wyciagasz reke i wolasz "jaju jaju" a Zosia zajada sie jajeczkiem tylko dlatego ze ty go nie mozesz. Ale tak naprawde to kocha cie ta Zosia przeogromnie. Glaszcze cie po glowie i mowi" ale masz ladne wloski Oliwko"
Bylysmy we Wroclawskim Zoo, stalas 2 metry przed sloniem w bezruchu i niedowierzalas jaki on jest wielki, chyba naprawde nie wiedzialas ze slon jest taaaaki wielki! Ciekawe jak dlugo bys mu sie tak przygladala gdybym cie nie zabrala dalej.
Jazda autobusem cie hipnotyzowala. Wroclawski rynek pokochalas z miejsca. Do fontanny razem z Zosia pakowalyscie sie jak do basenu obie zadzieralyscie nogi do gory i szarpalyscie za koszulki zeby wam je zdjac. Golebie. Przygladalas im sie w zdumieniu ale nie podzielalas zachwytu innych dzieciakow i nie bawilo cie bieganie za tymi dziwakami. Podobala cie sie ta przestrzen, kolorowe domy kostka brukowa bieglas przed siebie z takimi podskokami i okrzykami radosci jakbys odkryla cos nowego.
Jestes moja przylepka. Trzymasz mnie za noge gdy siedze stoje ide. Ocierasz sie o mnie, opierasz sie o mnie. Wystarczy kilka minut mojej nieobecnosci a ty na moj widok krzyczysz "Mamo!!" z takim samym entuzjazmem jak wtedy gdy mnie nie ma kilka godzin. Przydalaby mi sie taka kieszen jak kangury maja! Czasami to tak wyglada jakbys chciala sie do mnie przykleic.
Kipisz miloscia.
Za kilka dni spotkanie z tata. Po dwoch miesiacach rozlaki znowu cie uscisnie. Bardzo za toba teskni. Ciekawe jak zareagujesz. Ciekawe tez ile sie zmienilas w jego oczach w przeciagu tego czasu.
Wazysz 11 kg, mierzysz 78 cm.

wtorek, 10 lipca 2007

Woda i Ogien

Zosia jest twoim oczkiem w glowie. Budzisz sie w nocy i z placzem domagasz jej towarzystwa. Ja daje ci jablko do reki a ty do mnie " Asia??" (Zosia ;). Co Zosia nie zrobi jest smieszne, ba ty sie zwijasz ze smiechu! No chyba ze cos ci zabiera, to wtedy jest smutek zal i krzyk.Ja lapie cie za rece do tanca ty owszem ale jeszcze lepiej by bylo gdyby Zosia do nas dolaczyla. Idziemy spac, myc sie, jesc pytasz o Zosie. A Zosia na to?
Zosia mowi: "Oliwko, nie denerwuj sie!" w tym samym czasie zabiera ci z reki zabawke. Zosia mowi "Oliwka placze" i nie mowi tego ze wspolczuciem raczej z satysfakcja :) Ciekawe czy tak zostanie?
Zosia jest twarda, zdecydowana, pewna siebie, do celu dazy po lebkach. Ty jestes lagodna, nie szukasz klopotu i zaczepki. Nie wyrwiesz ale glosno wyrazisz sprzeciw. Jestes troskliwa i opiekuncza. Wystarczy zobaczyc sposob w jaki sie przytulacie do siebie. Zosia dominuje. Prawie cie przewraca z tej milosci, ty ledwo jestes w stanie utrzymac ta jej milosc, ale tez ja tulisz i nie pozwalasz sie przewrocic.
Jestescie jak dwa koty z bajki "Przygody kota Filemona" : stary, doswiadczony Bonifacy - to Zosia oraz Filemon - Oliwka,maly, naiwny kotek ciekawy swiata.
Bedziecie za soba tesknic, to to ja wiem na pewno. Czy kiedys zamienicie sie rolami tych kociakow? Zobaczymy.

piątek, 29 czerwca 2007

Kupa!

Jak sam tytul wskazuje bedzie o kupie!
Oliwka zrobila kupe do nocnika!!!
Wyczailam co sie swieci i szybko posadzilam ja na nocnik.
Miejsce i czas akcji: niedzielne rodzinne sniadanie.
Byly oklaski i okrzyki pochwalne.
Oliwka i Zosia zdumione zagladaly do nocnika.
Nastepnie kupa zostala uroczyscie odprowadzona do toalety.
Pomachalysmy kupie i Oliwka zawolala Bye Bye!
Mialas bardzo dumna mine!
Zreszta ja tez. Ta pierwsza kupa to jak pierwszy krok!

Kilka dni pozniej siku po drzemce.
Moze wpadniemy w jakis rytm nocnikowy.

środa, 27 czerwca 2007

Wakacje u Babci - Polska

No to jestesmy w Polsce. Oliwka nareszcie spotkala babcie, dziadkow, kuzynowstwo, ciocie, wujkow i wszyscy jej sie bardzo podobaja :) Babcia dzieki naszym czestym spotkaniom internetowym zostala rozpoznana bez problemu. Niech zyje internet!
Lato w Polsce to zapach dzemu truskawkowego ktory babcia przyrzadza w kuchni mmmmmmmmm nie ma slodszego zapachu. To maliny, truskawki prosto z krzaczka. Swieze ciasto rabarbarowe, soczek porzeczkowy. Jemy jemy i jemy. Wlasnie tak wygladaja wakacje w Polsce Oliwko szczegolnie te spedzane u babci. Troszke musisz uwazac na te owocki ze wzgledu na alergie, ale pozwalam ci czasami na male wyjatki ;)
Codziennie rano idziecie po buleczki do sklepu wszystkie trzy: ty, Zosia i babcia. Zabieracie jeden wozek, jedna siedzi druga pcha obiecalam sobie ze kiedys bede was sledzila bo musze to zobaczyc. Wracacie z bulkami w garsci, czasami pachniecie kielbasa wtedy wiem ze bylyscie w miesnym a tam ponoc wcinacie w blyskawicznym tempie parowki. Nigdzie tak nie smakuja parowki jak w miesnym, sama pamietam ten zapach, jak bylam mala momentalnie robilam sie glodna.Za babci domem sa dzialki, chodzicie tam na spacer. Po drodze zrywacie kwiatki, biegacie, przewracacie sie. Tanczymy "Kolko graniaste" to szkola babci, lapiecie sie za raczki i upadacie na dupcie wczesniej niz na "bec!".
W gorace dni biegacie na nago i chlapiecie sie woda. Ty Oliwko wykorzystasz kazda okazje zeby wody sie tez napic. Budujemy babki z piasku. Chodzicie z wozeczkami na spacery, do wozkow nie koniecznie sa wkladane lalki ale rozne inne przedmioty np. pilki. Swietnie ci idzie podrzucanie pilki ostatnio jak zalapalas o co z tym rzucaniem chodzi to nic innego nie robilas.
Cwiczymy nad wasza zabawa w grupie, czyli pracujemy nad czekaniem na swoja kolej, nad dzieleniem sie, wychodzi wam roznie ale zmierzamy w dobrym kierunku tzn wy zmierzacie :)) Poki co sa pewne zabawy w ktorych swietnie sie razem bawicie np.........................................
kto zmiesci wiecej kredek w jednej rece albo kto zje szybciej i wiecej poziomek ;) albo kto szybciej dobiegnie do jakiejs zabawki ktora niestety jest tylko w jednym egzemplarzu.
Ale tak na serio to razem tanczycie za raczki, trzymacie sie za rece jak spiewamy " row your boat" noi w kapieli jest ubaw po pachy oblewacie jedna druga woda chlapiecie sie itd itp
Czy ktos wie co znaczy BAGEL albo BAGET ? Ha! Zastosowania bywaja rozne czasami Oliwka pokazuje na babcie i mowi ktores z tych albo na psa albo na plot.
Zofia powie wszystko! Oliwka patrzy, mysli i odpowiada jej po swojemu. Dla niej jablko w dalszym ciagu jest apple a krowa cow co wiecej slowo cow zaczela mowic w Polsce wiec o co chodzi??

środa, 30 maja 2007

jablko, samolot czyli dalsze wzmagania z nauka polskiego

MAMA: Olivia, masz jablkuszko (podaje jej jablko)
OLIVIA: Apple!
MAMA: Tak, jablko.
OLIVIA: Apple!
MAMA: kiwam glowa i mowie:Yhm, jablko.


MAMA:Juz nie dlugo Olivka i mama beda lecialy samolotem do babci!
OLIVIA: Wwwwwwwww! (Oliwka nasladuje dzwiek samolotu)

czwartek, 24 maja 2007

Olivia 17 m-cy


Olivia korzysta z nocnika.

Ale na swoj sposob :). Olivia do nocnika wchodzi, stoi tak w nim i mowi "siiiiiiiiii". A ja Oliwke chwale za zainteresowanie sie nocnikiem chociaz takie. Bo ponoc dziecko zanim sie do nocnika przekona to powinno sie z nim zaprzyjaznic. Wiec zalozmy ze Olivia przelamuje lody z nocnikem.

Czekamy.

Jak juz jestesmy przy kibelku to wspomne ze dziecko me zaglada sobie "tam" najglebiej i najdalej jak moze (a takie male to potrafi!) dotyka sobie dupke i nie chodzi tu o posladki i mowi "PUPU".

A skad to wie???????????

Olivia rozwala kolanko to samo trzykrotnie w przeciagu dwoch dni.

Pierwsze rozciecie, wyglada jak na moje fachowe oko jakby wymagalo chirurga. Prawie zadzwonilam do lekarza. No bo jaka to jest rana gleboka i kiedy jest gleboka??? Krew sie lala, noi co sie wtedy robi? jak krew sie leje?? Czytam w poradniku medycznym: "przede wszystkim zachowaj spokoj i badz opanowany.." za pozno na ta rade, czytam dalej "przemyj woda z mydlem...przyloz gazik (NIE MAM!!!!) i trzymaj tak przez 10 minut" instruuje mego meza na co on wybucha smiechem. Oczywiscie dostaje mu sie ze to jego wina bo corcia byla pod jego opieka.

I jak to jest ze pod moja opieka sie takie rzeczy nie dzieja??!

Na drugi dzien na moich oczach oddalona ode mnie o 2 metry Olivia upada razy dwa.

Ale juz jestem specem od opatrywania ran :)

No dobrze ale zrobil sie post o moim 17 m-cu a mialo byc o Olivii.

Olivia nie zawsze lubi byc nastepna np w kolejce na slizgawke, nie lubi tez jak ktos jest za nia. Slizgawka powinna byc jej. Podobnie jest z dzieleniem sie. Ale to dopiero poczatki, czekam az bedzie krzyczala MOJE!

Rozpoznajesz miejsca, kojarzysz ludzi, miejsca po imionach,nazwach. Cieszysz sie na haslo "Busy Tamble Bees"(zajecia ruchowe), Target, Liam, Laura. Gdy widzisz przejazd kolejowy wolasz "Czu CZu!" Gdy widzisz sklep spoz. gdzie robimy zakupy wolasz Muuuuuu bo jest tam duza krowa i zaopatrujemy sie tam w twoj ulubiony serek.

Gdy ktores z nas wychodzi z domu, lub zostajesz pod opieka kogos innego niz mama czy tata, usteczka wyginaja ci sie w podkowke i ogarnia smutek. Juz nie jest ci wszystko jedno. Jest to na szczescie chwilowy smuteczek bo szybko zapominasz. A pozniej jak wracamy to biegniesz z rozlozonymi rekami i nie ma nic piekniejszego.

Hi

Uwielbiam patrzec jak latwo ci to przychodzi. Podchodzisz do dzieci machasz raczka (cos jakbys wykrecala zarowke) i mowisz "Hi". Najbardziej lubisz dziewczynki takie 4 - 6 letnie. Chyba ci imponuja bo maja dlugie wlosy z kokardkami i jezdza na rowerkach.

Jak mnie widzi moje dziecko

******************
Obudzilam sie pewnego ranka z kilkudniowym zarostem pod pachami i prosze nie otwierac buzi ze zdumienia jakby wam sie to nigdy nie przydarzylo :). Oliwka popatrzyla i powiedziala:
Pfuuuuuuuuuuuu!!



*****************


Oliwka pokazuje na moje czolo, konkretnie na moje pieprze i wola: Kółko!


Na tyle potrafi powiedziec, ciekawe co sie dowiem jak jej sie slownik wzbogaci. Strach pomyslec!

sobota, 12 maja 2007

Bethany Beach w majowy weekend

Nieplanowane wakacje udaja sie najlepiej!
Nie wspomne juz ze darmowe wakacje smakuja najlepiej! Plus do tego swietne towarzystwo.
Czy cos jeszcze trzeba?? Pogody! No tak z tym nam sie nie udalo. Ale moze i lepiej bo w upale dziewczynki rady by nie daly. No ale od poczatku :)
"Marta! Czy dasz rade namowic Artka na weekend na plaze??!!" - Madzia :)
"?????????? :D:D:D:D:$$$$$!!!!!!!" - Ja
Okazalo sie ze Artek bardzo chetnie, bo jest tak zarobiony ze chetnie ucieknie na te dwa dni. No ale ja tu pisze o nas starych a celem wyprawy bylo poglebienie znajomosci dziewczynek czyli Zosi i Oliwki.
Dziewuszki szybko wymienily sie znajomoscia slowek. Zosia nauczyla Oliwke "daj!". Bo Zosia ma zawsze apetyt. Obcy pan zostal zaczepiony na ulicy w sprawie loda jakiego mial i Zosia zarzadala DAJ! na szczescie to obcy kraj i nikt nie wie co to DAJ. Zosia podlapala Oliwki "kam". Szkoda ze Oliwka nie zarazila sie od Zosi miloscia do platkow owsianych.
Na plazy ja bym chciala lezec az mnie sciagna.........................................
Warto bylo jechac chocby po to zeby wdechnac sobie tego morskiego powietrza.....
"E e e e e e" - Oliwka chce zabawke oddalona od niej o nie cale 50 cm, ale nie ruszy sie z miejsca chocby mieli zwijac piasek. Zosia jest w piasku cala. Oliwka ma przyklejonych garstke ziarenek do stopek i zrobi wszystko zeby ten przeklety piasek nie trafil wyzej niz jej kostki u nog. Ocean i fale, phi! Dajcie se spokoj! Gdzie jest plac zabaw!!!!!!!!!!!!!!!!!!
I pomyslec ze pol roku temu nasza corcia kochala plaze, ocean i banany z piaskiem.
Byl i plac zabaw. Pewnie jakbys tu mogla Oliwko cos napisac to byloby o wiewiorce na sprezynie, zjezdzalniach, wafelku, kukurydzy - ktora pokochala tez i Zosia i o ... gesiach! ktore spotkalismy na spacerze i jak bardzo chcialyscie dolaczyc do ich stada. A i jeszcze dzwig, bylas zachwycona dzwigiem.
Byla tez wspolna kapiel, dwa urocze bobasy z wystajacymi brzuchami i tyle !
Oj fajnie bylo, tak oderwac sie od domowych obowiazkow i pracy. Dom byl piekny.
Byly tez inne atrakcje np. nie bylo pradu przez chwile i dostalismy mandat za przekroczenie predkosci. I bylismy na przepysznej kolacji i dziewczynki byly taaakie cierpliwe.

Ale Zosia smiesznie tanczy! Oliwka jak tanczy to ugina nogi w kolanach, Zosia do tego macha rekami, hehehe.

Gdy wrocilismy do domu pokazalam Oliwce film jak sie kapie z Zosia.
"Oliwka z kim ty sie tu kapiesz? Kto to jest? Zosia?" - "Siasia" powtorzyla.

Nasz pierwszy dialog


Do gory nozki wysoko! Maszerujemy jak zolnierze, raz dwa raz dwa!


My: Oliwka, jak mowi krowka? Miau?

Olivia: Nieeeeeeeeee

My: A moze kwi kwi?

Olivia: Nieeeeeeeeee

My: Aaaaa! Krowka mowi muuuuuuuu!

Olivia:............:)


No i co?! Calkiem powazna dyskusja nie??

niedziela, 29 kwietnia 2007

Szybkie wyjasnienie co do bye bye, hi i salsa

No wiec zanim mnie rodzina w Polsce zaatakuje spiesze z wyjasnieniami.
Mama i Tata mowia do Olivii po Polsku. Tylko i wylacznie po Polsku.
"Reszta" (cale szczescie reszta nie rozumie po Polsku bo by mnie za te 'reszte"...) mowi do Olivii po angielsku. Oprocz mamy i taty po Polsku mowia sasiedzi, sasiadow pies, radio RMF, babcia z komputera, kolezanka Zosia (hm Zosia po Polsku za wiele tez jeszcze nie mowi) noi garstka Polonii jaka tu znamy i lubimy. No wiec nacisku na wybor corci pierwszych slowek jako tako to my nie mielismy. Ale co jej sie dziwic?? Co prosciej wymowic "haj, baj" czy CZESC albo DZIADZIO nad ktorym aktualnie pracujemy ;)) Nalezy tez na obrone wspomniec ze i HI i BYE Oliwia slyszy tak czesto jak np "mama" i "tata" bo tutaj wszyscy na okraglo albo "hi" albo "bye" Salsa nauczyla sie od kolegi. Ktory salse jadl i tak se przy tym wykrzykiwal "salsa salsa!". Olivii bardzo sie to slowko nadalo. Musi byc nietrudne do wypowiedzenia i interesujaco brzmiec. No skoro dwojka poczatkujacych tak chetnie nim operuje!
Ciekawe co uslyszymy nastepne.

czwartek, 19 kwietnia 2007

Koniec karmienia

Nadeszla pora rozstania z cycuchem. Zawsze obawialam sie jak to "odstawianie" cie od piersi bedzie u nas przebiegalo, dlatego bardzo sie ciesze ze to ty sama zdecydowalas ze pora skonczyc z tym ostatnim nocnym podjadaniem. Karmilam cie 16 m-cy. Dluzej niz planowalam, bo wczesniej nie wiedzialam ze to cos wiecej niz banki z mlekiem, nigdy nie wiedzialam ze karmienie zbliza matke z dzieckiem.
Bylas ekspresowym klientem, wpadalas do baru na 3 minuty i starczalo ci na 2 godziny. Mama z babcia sie nie mogly na dziwic bo przeciez wszystkie madre ksiazki i lekarze zalecaja przynajmniej 10 minut zeby lecial ten lepszy pokarm. Odbijalas sobie noca sesjami 10 minutowymi ale nie dluzej. Blizej drugiego miesiaca zaczely sie problemy z alergia i mama musiala zaczac dietke bez jaj i bez mleka. Wkrotce lekarz mi powie zeby cie odstawic od piersi. Chca wiedziec czy uczula cos co ja jem i daje tobie w pokarmie. Nie mowia przy tym ze karmienie piersia jest baaaaardzo wskazane przy alergiach!! Ale mama slucha swojego instynktu ktory dostala razem z Toba. Byly tez komentarze ze ci szkodze :DD
Jadlas w roznych miejscach nawet wyczailas chwile podczas chrztu i zniknelysmy na chwilke w zachrystii, w sama pore wrocilysmy z powrotem.
Mniej wiecej jak zaczelas jesc "dorosle" jedzenie i zaczelas co raz bardziej odkrywac swiat na czworaka poprzesuwaly sie karmienia na dalsze godziny. Wszystko szlo bardzo gladko, nawet nie wiem kiedy karmienia zaczely sie eliminowac. Bylas zbyt zajeta odkrywaniem swiata. Obylo sie bez chowania mamy i jej cyckow w innych pokojach i bez bandazowania czy smarowania "ich" musztarda czy sola.
Zabki ci wyszly w 9 miesiacu. Oczywiscie ze mnie ugryzlas! Ale tylko na poczatku. Pozniej doszlas do wprawy.
Gdzies okolo roku zaczelas sie rewanzowac za te miesiace darmowego ;P zarelka przytulaniem, glaskaniem i obejmowaniem. Oj warto bylo poczekac.
Nigdy nie bylo szarpania za bluzke. Moze dlatego ze zawsze staralam sie ciebie karmic w odosobieniu nawet w miejscach publicznych i przez to nie kojarzylas takich okazji z karmieniem. Nigdy nie karmilam cie trzymajac w jednej rece druga jedzac a przy tym prowadzac rozmowe. To byl zawsze nasz czas.

Ciesze sie ze udalo nam sie zakonczyc ten rozdzial w harmonii z natura. Obylo sie bez bolu (jesli chodzi o mame ;)) i bez placzu z obu stron. Jaka ta natura madra! Dziekuje ci kochana coreczko za te wszystkie chwile!

sobota, 14 kwietnia 2007

Wielkanoc w NY

Na Wielkanoc pojechalismy do Nowego Jorku do znajomych. Mielismy bardzo mieszane uczucia czy to oby dobry pomysl, 4 godziny jazdy (zeszlo troche dluzej) i na nastepny dzien juz powrot. Poza tym zastanawialismy sie jak pani Olivia dostosuje sie do zmian i jak to bedzie ze spaniem i drzemaniem. Zdecydowalismy sie pojechac, bo Olivia musi sie uczyc ze nie zawsze jest wg planu. Oj ciezki to byl weekend dla Oliwki, ale dawala rade, po dwoch dniach zmian, nowosci i "NIE WOLNO-sci" wybuchla wielkim placzem jakies 30 min przed domem. Ja myslalam ze dostala jakiegos ataku alergii bo takiej jej nigdy nie widzialam ale ja po prostu jej nigdy nie widzialam tak naprawde placzacej. "Nie wolno" bylo sporo bo nowy teren i tyyyle do odkrycia, tyle pokus bo teren jeszcze ;P niezabezpieczony a i ciocia i wujek jeszcze tez nie wiedza ze czasami to trzeba na "WOLNO"bo im wiecej nie wolno tym bardziej dzieciak bedzie robil na opak, a to taki wiek odkrywczy i "nie wolno" to tylko wtedy gdy cos dla zycia zagrozeniem jest. Wiec my na naszym terenie wprowadzamy NIE WOLNO za duzo NIE WOLNO. Oliwka wie co to nie wolno, i stanela kiedys przed takim nie wolno i patrzy na mame i mowi "Nio nio" no wiec mama dziecko pochwalila "Bardzo ladnie Oliwko, mama w kolko powtarzala ... " na to Oliwka przerwala "kolko??!"
Oliwka poznala ;) Zosie, kolejna Zosie, nie dlugo bedzie myslala ze wszystkie dziewczynki to Zosie. Zosia ma 2 m-ce i nie chciala sie bawic z Oliwka ;) Niesamowite jaka duza sie wydaje przy takiej kruszynce. Oliwka oczywiscie. Oliwka bardzo chetnie bujala malutka w jej foteliku, dosc energicznie trzeba przyznac. Ale Zosi to nie przeszkadzalo, ma calkiem dobre spanie. Jest bardzo za spaniem.
Atrakcja okazaly sie zabawki kotow. Bo Zosia ma dwa koty. I pewno w przyszlosci uslyszymy to nie raz " A Zosia to ma dwa koty!!"Hm. nie martwmy sie na zapas.
Zginal Piglecik!! Na szczescie Oliwka nie zauwazyla jego znikniecia. Gorzej ze mna, bo jakos mi sie go szkoda robi jak mysle ze skonczyl na ulicy w NY w takie zimno, ciekawo czy ktos go kopnal w row, czy ktos go wzial sobie :(. Dla niezorientowanych piglet to prosiak z Kubusia Puchatka, Oliwka dostala maskotke pigleta jak jeszcze byla u mamy w brzuchu, bardzo lubila z nim spac zawsze trzymala go za ucho albo noge. Zabralysmy go na spacer i wyskoczyl z wuzka.
Jest juz nowy ale nie taki fajny jak poprzednik, tego nie mozna prac :( i jest mniejszy. Ale to moje zdanie Oliwka tuli go jak starego a to przeciez o to chodzi.
Rok temu w Wielkanoc Olivia i kuzynka Zosia byly chrzczone. Dwa bobasy siedzialy w fotelikach, ozdobione jak pisanki, nie za wiele mialy do powiedzenia. Niesamowite jak takie dzidzie wyrosly
na takie biegajace dzieciaki.



Zosia i Olivia Wielkanoc 06, chrzciny.

sobota, 31 marca 2007

Wielkanocne pozdrowienia!

Skacze zajaczek po lesie

i zyczenia Tobie niesie

przez pisanki przeskakuje

Alleluja wykrzykuje

po czym znika w dlugich susach

caly mokry od dyngusa





Wesolego Alleluja !















czwartek, 29 marca 2007

Wiosna


Wiosna przyszla z nia nowosci u Oliwki. Zaczne od tego ze Oliwka kocha wiosne. Z podworka zejsc nie chce, od rana stoi przy drzwiach gotowa do wyjscia. Biega (to sa jej poczatki w bieganiu i tak fajnie podnosi przy tym nogi do gory :D) wymachuje raczkami, wacha kwiatuszki krzaczki, rzuca pilke (to tez poczatki, podnosi ja do gory i puszcza nad glowa jeszcze nie wie ze trzeba sie zamachnac). Uwieeelbia sie hustac! Szczegolnie podoba jej sie podmuch wiatru, widac to po jej minie, taki zachwyt jakby leciala. W jej odczuciu to ona leci to my dorosli wiemy za duzo i zupelnie niepotrzebnie potrafimy sobie wszystko wytlumaczyc, bo nie fajniej byloby nie wiedziec o co chodzi z tym hustaniem?
Oliwka podnosi raczki nad glowe i rusza paluszkami - to ptaszek. Pokazalam jej tak jak kazdy dorosly by pokazal jak lata ptak (oj nie wiem jak to by opisac) a ona tak sobie to latanie przerobila. Ptakow mamy na ogrodku mnostwo roznych kolorowych. Cala okolica to potezne drzewa. Wiec przylatuja i do nas i tak pieknie spiewaja. Oliwka probuje do nich podejsc i zlapac choc jednego, ale sie nie daja ;P
Oliwka je ladnie. Opowiadam jej przy tym roznosci ;). Glownie na temat tego co je lub tego kto z nia je i tutaj sa to zwierzatka - figurki czy ktos tam w ksiazce lub gazecie. Pozwalam jej jesc palcami bo uwazam ze sie przy tym uczy i poznaje jedzenie jakie jest nie tylko w smaku, wysmarujemy sie przy tym obie. Kilka razy zrobilam auto z talarkow marchewki i kawalkow ziemniaka, pokazalam na kolka i mowie kolko a ona innym razem pokazuje na plasterek rzodkiewki i mowi " kulku ?" tak Oliwko! kolko! kolko! Na pewno w miedzy czasie pokazalam jej kolko na roznych innych przykladach, az skojarzyla i teraz widzi kolka wszedzie. Tak samo jest z tszi - trzy. Spodobalo jej sie akurat tszi. Slyszala chyba milion razy to tszi od nas przy wkladaniu i wykladaniu zabawek z koszyka, przy pierwszych krokach, przy wychodzeniu z wanny itd itp No to jak widzi literki to czyta : "tszi , Aaaa, sss tszi Aaaa" bo A to dla niej kazda literka.
Rano jest sniadanko. I jak tylko skoncze ja ubierac to mowie "Mama idzie przyszykowac SNIADANKO " w te slowa Oliwia zabiera sie najszybciej jak potrafi do kuchni, nie wazne ze wlasnie zaczynala sie czyms swietnie bawic. Stoi z zadarta glowa i patrzy na stol tam jest micha z owocami czeka na banana jest przy tym taka podniecona ze nogi jej lataja i smieje sie glosno, daje jej banana do raczki, moge spokojnie naszykowac sniadanie. Czasami jak jest glodna w ciagu dnia to podchodzi do lodowki i mowi "muuuu" chce serek zolty na opakowaniu jest krowa.
Ostatnia nowosc to krecenie glowa na NIE. Nasze dziecko zaczyna miec swoje zdanie i nie zawsze zgadza sie z naszym. Ponoc tego "nie "bedzie co raz wiecej, czasami nawet nie koniecznie bedzie to NIE znaczylo NIE. Poki co Oliwka dosc stanowczo kreci glowa jak mowimy o nocniku .. ;D Ale ogolnie jak slyszy pytanie co zaczyna sie od " Chcesz ...?" to juz na zapas kreci glowa na nie!

czwartek, 15 marca 2007

Wizyta u Zosi



Do naszej kolezanki Zosi to sie jedzie i jedzie a jeszcze dluzej wraca ;).
Ale warto. Nie widzimy sie za czesto ze wzgledu na odleglosc, ale jakos dajemy rade.
Kazdy mnie pyta czy dziewczynki sie razem bawia. To zalezy co przez to rozumiemy. Bo nie ukladaja razem klockow i nie podaja sobie kredek, ale zaczely siebie zauwazac, a to wielki krok od naszego ostatniego spotkania 4 m-ce temu. Np. Zosia widziala jak Oliwka brala jej ulubiona zabawke ;P, albo Oliwka natychmiast zauwazyla nowy kapelusz na glowie Zosi i od razu chciala go miec.
Zosia to ma apetyt!!! Winogrona wielkosci jajek przepiorczych byly zjadane w niesamowitym tempie. Czasami nawet nie fatygowala sie ze zrywaniem ich z galazki, no zainteresowanych bylo wielu wiec musiala sie spieszyc. Nie przeszkadzalo jej nawet to ze 4 babki siedzialy obok niej i wyly ze smiechu. Mamusia jej zamiast sie tak smiac to mogla jej zdjac ta piekna nowa BIALA koszulke co jej ubrala specjalnie na ta okazje, bo biala to ona juz nigdy nie bedzie, sok lecial jak z sokowirowki.
Byl tez Jas. Taki przystojniaka. Jas mial buty kupione 3 tygodnie temu, buty wygladaja jakby go ktos nie zly kawalek ciagnal po betonie. Jas spadl tez ze schodow nie tak dawno i ma bubu na buzi. Zapowiada sie ze bedzie tu sporo o Jasiu w przyszlosci.
Magda - mama Zosi, ma balkon. Olivia nie wie co to balkon. Byla zachwycona! 5 pietro, wszystko widac i samoloty lataja taaakie duze na okraglo!! Razem z Zosia zasiadly wygodnie na lerzakach i wtedy wszedl Jas a wejscie to on mial, progu nie widzial noi zrobil to co sie robi jak sie progu nie widzi. Ale byl twardy nawet nie pisnal. Poszlismy na dwor, wyjscie zajelo nam chwile bo byly kupy i mamy musialy tez pojsc do kibelka i tak zanim sie wybralismy zaczelo kropic. Dzieciom nie przeszkadzalo to wcale. Biegaly beztrosko, Oliwce bylo totalnie wszystko jedno bo oblala sie woda (tutaj biore cala wine na siebie bo zapomnialam kubka Olivii z domu, a ona bez rurki nie potrafi) pila przez rurke z otwartego kubka i mamusia pozwolila jej byc samodzielna dziewczynka i sie wylalo.. Zosia opanowala wchodzenie samemu pod gorke, gorzej bylo ze schodzeniem. A Jas byl zajety gubieniem kluczy cioci Magdy, ktore pozniej wszyscy szukali. Od czasu do czasu cala trojka unosila rece do gory wolajac "U ! u! " jak przelatywal samolot.
I takim dniem dobilysmy cala trojeczke.
Bylo baaardzo fajnie!
Ps: Niestety zdjecia grupowego nie udalo sie zrobic.

wtorek, 13 marca 2007

Jak sie bawisz



Ostatnio najbardziej naklejkami. Przyklejanie, odklejanie. Oklejona masz bluzeczke. Naklejki sa nalepiane misiom, mamusi, tatusiowi. Obowiazkowo beda zabrane w podroz samolotem, bo zajecie murowane.
Paski, wstazki, aparzki, szaliki, kapelusze itp wszystko to jest narzucane na szyje lub glowe, tak wystrojona uderzasz w kierunku piekarnika gdzie podziwiasz swoje odbicie. Kiedys ubralas sie tak w centymetr krawiecki (cos z babci) a innym razem w kabel a to juz byl pomysl niebezpieczny wiec kabel zostal zabrany.
Bardzo lubisz zabawe w pociag. Przynosisz mi koc, ja klade koc na podlodze ty na nim siadasz (przypominasz mi przy tym troche Filipa jak siada na fotelu, nigdy nie wiadomo jak ci sie uda tzn w ktora strone ;DD). Lapie koc za rog i ciagam cie po podlodze i spiewam "Jedzie pociag" albo "Slow Train". Najbardziej ci sie podobaja oklaski i okrzyk "Jeejjj!"na koncu.
Od pewnego czasu bardzo ladnie potrafisz sie tez sama czyms zajac. Np. wczoraj i dzisiaj upatrzylas sobie traktor ze zwierzatkami i farmerem, zamieniasz je miejscami, wyciagasz, wkladasz z powrotem.
Tanczysz. Tancza tez misie, zwierzatka - puzzle, figurki (odbijasz je od podlogi jakby podskakiwaly - tak tez krowki, koniki i inne chodza :))
Karmisz i poisz wszystkie swoje misiaki i nie tylko, postacie w ksiazkach tez sa karmione.
Chlapanie lapkami w wodzie to najlepsza zabawa, ale nie wtedy kiedy jestes w kapieli, prawdziwa zabawa jest wtedy gdy jestes ubrana i mozna sie troche pomoczyc. Czasami daje ci wode w garnku i lyzke i zostawiam cie sama w lazience. Wracam jak jestes juz do przebrania.
Wiem, wiem Oliwko ze dla ciebie to wszystko jest ciezka praca. Wkladanie i wykladanie krowki na traktor, tanczenie i mieszanie lyzka w garnku to wszystko jest trudne, ale swietnie sobie z tym radzisz. A jak sie wkurzysz to zawsze mama ci znajdzie nowe zajecie i juz jest wszystko jak przed chwila. Fajnie masz!

piątek, 9 marca 2007

Nowa Fryzura


Oliwka ma grzywke :P
Bylysmy u fryzjera, byla taka dzielna!! Siedziala mi na kolanach a ja sie tak smialam ze dzieckiem trzeslam i fryzjerka nie mogla ciac! Wszystko bylo OK do momentu jak spiela jej wlosy na czubku glowy takimi spinaczami, no przeciez jeszcze sie smieje jak se przypomne :DDD
Przed nami w lustrze byl ekran TV leciala jakas bajka, Olivia siedziala wpatrzona i ta pani jej troche przeszkadzala.
Wyglada z ta grzywka jak przedszkolak. Tata powiedzial ze jak od garnka. Obiecuje ze wkrotce dolacze zdjecie.

czwartek, 8 marca 2007

Buziaki

Pamietam te pierwsze twoje usmiechy przez sen, nie wazne ze nieswiadome, dla mnie znaczyly wszystko. Tak wyglada moje dziecko jak jest szczesliwe i jeszcze troche a bedzie sie usmiechac na moj widok. Pozniej nie wiadomo kiedy zaczely sie sypac usmiechy, czy jest cos piekniejszego od rozesmianego dziecka?? Teraz usmiechom towarzysza minki roznego rodzaju, pomarszczony nos, przymrozone oczy, jest tez minka Zoe to dla tych co znaja Elmo z Ulicy Sezamkowej.
A teraz sypia sie buziaki. Najczesciej bierzesz nas z zaskoczenia, wysuwasz dziubka w ofercie buziaka od tak. Siedzisz w koszyku na zakupach - buziak, w trakcie jedzenia - buziak, przy przewijaniu - buziak. Sa tez buziaki na Dzien dobry (gdy chcesz nas obudzic) i na Dobranoc (bo nie chcesz isc spac i kombinujesz co by tu jeszcze zrobic). Buziaki jak mama ma mine nie ciekawa bo Oliwka nie chce jesc, albo isc spac. Zawsze jestes bardzo sprawiedliwa. Jak jeden dostanie buziaka to i tego z boku tez trzeba obdarowac. Kiedys nawet krzeslo dostalo buziaka. Buziaka dostala babcia gdy jej zdjecie lezalo na podlodze. "Love is in the air!"
Przytulanie to tak 70% twojego dnia. Reszta to spanie, 2% jedzenie, zabawa (choc i wtedy tez sie przytulasz). Cieszymy sie ze jestes taka calusna!

środa, 7 marca 2007

***PADA SNIEG PUSZYSTY SNIEG

MAMO SPOJZ NA SWIAT

JAK W BAJKE ZMIENIA SIE***

A u nas pada snieg juz caly dzien! Tak pomalutku sobie pada i robi sie tak pieknie!

wtorek, 6 marca 2007

Nasz maly czytelnik



Olivia uwielbia ksiazki. Jestem dumna mama wiec o tym napisze a jak!
Sama ksiazke wybiera, siada na podlodze i "czyta". Ostatnio lubi tez specjalnie w tym celu udac sie do pokoju gdzie jest fotel bujany na ktory sie z ta wybrana bajeczka wspina, bardzo jej sie podoba to bujanie z czytaniem. Bardzo czesto nosi ze soba bajke lub jak kogos napotka to wrecza ksiazke temu komus do reki i siada przed nim na podlodze i czeka zeby jej przeczytac. Kiedys zauwazylam ze potrafi obrocic ksiazke gdy zlapie ja do gory nogami (ksiazka ma nogi?? moze powinnam napisac do gory stronami ;) , strony przerzuca od dobrych kilku miesiecy, ponoc do opanowania od 18 m-ca?? Czy ja sie przechwalam??
Tak wiec wydaje mi sie ze obok Pigleta na bezludna wyspe zabralabys Olivko ksiazeczke.
Pierwsza jaka ci czytalam to "Calineczka", dostalas ja od dziadkow Trzeciakow. Lezalas w lozeczku mialas 2 tygodnie a ja pokazywalam ci obrazki, troszke straszne jak na bajeczke a Calineczka troszke brzydka jak na Calineczke, ale nie wygladalas na przestraszona. Czasami lezalysmy razem na lozku a ja nad naszymi glowami trzymalam ksiazke i pokazywalam ci obrazki. Tak gdzies od 5 m-ca czytamy ci przed spaniem kazdego wieczoru.
Mamy nadzieje ze to zamilowanie do ksiazeczek zostanie. Mamy juz nie zla kolekcje bajek w jezyku polskim a to za sprawa kochanej rodziny w Polsce, bardzo dziekujemy! Te po angielsku sa czytane po polsku tzn tlumaczone i czasami sie nie da np. zrymowac ale jakos dajemy rade.
Chcielibysmy zebys rowniez szybko opanowala odkladanie ksiazeczek na miejsce :)))))
Ale to chyba nastepne 10 lat ;)

Spotkanie z Clifford'em



W pewna mrozna niedziele wybralismy sie do Port Discovery, Baltimore spotkac Clifforda -czerwonego gigantycznego psa bohatera ksiazek dla dzieci. Olivka go uwielbia, to jej ulubiona ksiazeczka, przez jakis czas nosila ja ze soba po calym mieszkaniu. Jest w niej taka strona gdzie Clifford gryzie buta jakiegos chlopka i ten w rozpaczy podnosi rece do gory, Olivia na jego widok sama podnosi rece, czasami gdy czytamy pospiesza mnie przerzucajac po kilka stron zeby tylko dotrzec do tego miejsca.
Byli z nami Zosia i jej rodzice. Zosia to kolezanka Olivii sa rowiesniczkami. Roznica dwoch tygodni. To ich pierwszy wspolny wypad. Moze cos bedzie z tej przyjazni??
Co do Clifforda to byl rzeczywiscie duzy i czerwony. Olivka na jego widok podniosla raczki i przyspieszyla kroku i powiedziala "uuuu uuu", ostatnio wszystko jest uuuu uuu u.


Mysle ze najwieksza atrakcja byly frytki w McDonalds. Dziewczyny byly zachwycone!
Zosia nawet podbierala z Olivii talerza. Nie ma jak frytki z McDonalds!




środa, 21 lutego 2007

Kam!

Kam! Olivka pomaga zamknac klape od kibla i slysze "kam" jeszcze nie wiem ze chodzi o slowo "zamyKAM". Ale gdy slysze "kam" za kazdym razem gdy zamyka drzwi od swojego pokoju to wiem co probuje powiedziec. Zrobila sie z tego nie zla zabawa. Olivka zatrzaskuje drzwi i czeka az ktos przyjdzie i drzwi otworzy i tak w kolko, kazdemu trzasnieciu drzwiami towarzyszy slowo kam :D Ciekawe czy bedzie mnie to tak samo cieszylo jak corcia bedzie miala 15 lat?? hm. Poki co mama sie cieszy tata sie cieszy i Olivka sie cieszy ze rozumiemy co znaczy KAM. No to ja kam ten post!

niedziela, 18 lutego 2007

Tusz!

Pierwszy powazny balagan za nami. Olivka umazala sobie raczki w tuszu do pieczatek i podloge tez. Dobrze ze nie mamy dywanow!! A! I dobrze ze buzia byla zatkana smoczkiem.
Liczba podejsc : dwa.

Takie buty

Szykuje kolacje. Slysze ze nadchodzi corcia i wiem ze cos niesie cos co strasznie chce mi pokazac bo slysze "u u uuu, u u u". Olivka rzuca przede mna moje kozaczki siada na podlodze i sztywno prostuje nogi i patrzy na mnie, widze ze chce zebym jej je ubrala. Mala strojnisia. Kiedys przyszla z moim biustonoszem przewieszonym przez ramie.
Jak juz jestesmy przy butach, to napisze ze Olivka do ubierania bucikow to grzecznie siada i podaje nozke. Nie zawsze, ale zdarza jej sie, szczegolnie jak poprosze :D

Tutaj z pomoca mamy Oliwka wstala ale nie na dlugo :D

sobota, 17 lutego 2007

Nocnik

Z nocnikiem sie zapoznalismy 2 m-ce temu. Olivia - Nocnik, Nocnik - Olivia.
Olivka miala nowa zabawke, ale jakies dluzsze posiedzenie sie nie zapowiadalo. Nie chciala na nim nawet usiasc zupelnie tak jakby ja parzyl. Nocnik wyladowal w szafie. Nie bedziemy klasc na malej presji ponoc moze to miec odwrotny skutek. Wiec postanowilismy czekac.
Do dzisiaj. Olivka przytargala nocnik do kuchni i powiedziala "siiiiiiii". Ona wie do czego sluzy nocnik! No to do roboty! Sciagnelam jej do kolanek rajtuzki, zdjelam pampersa (usmiech przy tym miala przeogromny chyba sama byla ciekawa co sie dalej stanie) i posadzilam na tronie.
1,2,3 koniec. 3 sek. posiedziala, wstala, zajrzala, po mamie powtorzyla nie ma "mmma" i tyle.
Poszlam po pampersa, wracam Olivka stoi z podciagnietymi rajtuzkami, stoi i przyglada sie swojemu odbiciu w piekarniku. "Sama sobie podciagnelas rajtuzki?!!!" To my juz mamy takie dorosle dziecko?? Ach jak takie rzeczy ciesza!

piątek, 16 lutego 2007

Pierwszy snieg

Nareszcie. Spadl i zamarzl. Olivia juz wie co to snieg. To co prawda drugi snieg w jej zyciu ale nie wydaje mi sie ze zeszloroczny zrobil na niej jakiekolwiek wrazenie, a bylo go duuuzo! Wystarczylo wyjsc na powietrze i Olivia spala i spala i spala.
Dzisiaj na haslo "Olivia zobacz snieg pada!"Olivka kieruje glowke w strone okna.
Bardzo czekalismy na ten snieg, bo bylismy ciekawi Olivii reakcji. Ku naszemu zaskoczeniu nie chciala go skosztowac. Nie bardzo tez chciala go dotknac. Po prostu jest i juz.
Podoba jej sie jazda sankami. Ma przy tym bardzo powazna mine i jedna raczka obowiazkowo sunie po sniegu. Chodzic po sniegu nie chce, wiec zostaja saneczki lub mamy rece. Saneczki odpadaja bo w Ameryce snieg jest odsniezany, na chodnikach nie ma nic. Mamy rece odpadaja.
Wiec po kilku okrazeniach sankami po ogrodku wracamy do domku.
Snieg zamarzl. Na beton. Nie widzialam czegos takiego.

czwartek, 15 lutego 2007


Tym zdjeciem 10 lat temu zaczelam pisac blog.

Olivia ma na tym zdjeciu 14 miesiecy.

To ta wspaniala osoba zaczela to wszystko, zainspirowala mnie do pisania o tym wszystkim, w checi zatrzymania tych pieknych naszych wspolnych chwil na zawsze.



Na poczatek..

Olivka to wielki usmiech i duze niebieskie oczy. Prawdziwie niebieskie.
Usmiech jak wymalowany. O Olivce bedziemy tu pisac ja mama-Marta i moze tata-Artek tez cos czasami napisze.
Uplynal nam pierwszy wspolny rok. Wszystko bylo: pierwszy usmiech, pierwszy zab, kupy o wszystkich mozliwych kolorach i....zapachach, ale jakos wszystko poszlo zdumiewajaco gladko albo moze teraz tak nam sie wydaje. No, w kazdym badz razie nie bylo sturlania z sofki, jakiegos obfitego ulewania, glosnego ujadania przy wyrzynaniu zebow itp itp przed ktorymi ostrzegaly doswiadczone mamy. No ale Olivka sie rozkreca.......
Teraz ma 14 m-cy. Jest szybka. Nie zdaze posprzatac juz jest balagan. Hm, typowe. Ktos kiedys powiedzial "sprzatac przy dzieciach to jak odsniezac gdy pada snieg" prawda, przestalam sie przejmowac. Fakt, gdy to pisze to staram sie nie patrzec za siebie gdzie naczynia krzycza zeby je wymyc i juz mysle ze jak sie podniose z krzesla to zebym przypadkiem w cos nie wlazla.
Bede pisala! Obiecuje ci Olivko.