o tym co wymysla trzy male glowy, gdzie pobiegna trzy pary nog i co potrafi zrobic szesc malych rak.
wtorek, 22 lipca 2014
pozdrowienia z Waszyngtonu
Bylismy na wycieczce.
Fajnie miec znajomych w takich fajnych miejscach.
Mozna pozwiedzac i nie dbac o nocleg ;)
Zapraszamy do Baltimore.
Ugoscil nas Danny, bo Madzia z dziecmi w Polsce.
Brakowalo nam ich.
Mieszkaja w pieknym miescie.
Trzeba nam czesciej na takie wyjazdy.
W niedziele pojechalismy do Natural History Museum i bylo fajnie do poki nie bylo baaaardzo duzo ludzi.
Jechalismy metrem, ktore najpierw trzeba bylo znalezc i mapy sa wszedzie i znaki ale dla kogos kto ma slaba orientacje nie wiele to daje, poszlismy w przeciwnym kierunku ale bardzo sympatyczny pan, ktory okazalo sie uwielbia polska kielbase z naszego baltimorowskiego sklepu i jadl ja nawet dzisiaj na sniadanie , z checia nas podprowadzil a dzieciom spacer sie podobal.
Zabraklo dobrych lodow, trzeba bylo zjesc byle jakie.
A w sobote bylismy na Cmentarzu Narodowym poleglych zolnierzy. I wszystkim podobala sie zmiana warty.
Moi zolnierze, duzo bylo o zolnierzach.
Grob Nieznanego Zolnierza.
poniedziałek, 21 lipca 2014
wulkan na zyczenie
Emil poprosil mnie rano czy mozemy zrobic dzisiaj wulkan. A tak naprawde to on mnie juz wiele razy o ten wulkan prosil.
I trafila nam sie pora idealna na wulkan. Znalezlismy w jakiejs domowej ksiazce zupelnie inny pomysl na wulkan niz zawsze.
Najpierw zrobilismy i zagnietlismy ciasto takie na playdough.
W ten sposob zniknela nam w domu sol, gdyby ktos jutro szukal i potrzebowal, oraz znaczna ilosc maki bo az 6 cups! na szczescie mialam jakas zapasowa nie organic!!!
Nastepnie do butelki dawalismy pokolei miod, ciepla wode, drozdze wszystko wymieszalismy i okleilismy butelke naszym ciastem i do gotowego wulkanu wlalismy reszte cieplej wody i czekalismy i czekalismy i ...juz myslelismy ze nic nam sie nie udalo gdy nagle kaboom!
i tak sie pomalu wylewal dosc dlugo ku radosci wszystkim!
I trafila nam sie pora idealna na wulkan. Znalezlismy w jakiejs domowej ksiazce zupelnie inny pomysl na wulkan niz zawsze.
Najpierw zrobilismy i zagnietlismy ciasto takie na playdough.
W ten sposob zniknela nam w domu sol, gdyby ktos jutro szukal i potrzebowal, oraz znaczna ilosc maki bo az 6 cups! na szczescie mialam jakas zapasowa nie organic!!!
Nastepnie do butelki dawalismy pokolei miod, ciepla wode, drozdze wszystko wymieszalismy i okleilismy butelke naszym ciastem i do gotowego wulkanu wlalismy reszte cieplej wody i czekalismy i czekalismy i ...juz myslelismy ze nic nam sie nie udalo gdy nagle kaboom!
i tak sie pomalu wylewal dosc dlugo ku radosci wszystkim!
poniedziałek, 7 lipca 2014
Olivii kurs pieczenia
Nasza wakacyjna szkola pieczenia odbywa sie w naszej kuchnii.
Lekcja pierwsza: Ciasto Smietankowe z Truskawkami.
Najpierw bylismy na truskawkach. Pojechali z nami Alana z dziecmi. A bylo co zbierac, poza tym pelna mobilizacja przy zebranych 20 funtach nizsza cena. Co do truskawki wyzbieralismy 20 funtow!
A z truskawek zrobilismy dzemy, pierozki i Olivia uczyla sie piec swoje pierwsze ciasto.
Pieknie wygladala nasza lodowka pelna truskawek!
A lekcja pieczenia wyglada tak..
Olivia dostaje przepis.
Jest piec lekcji.
Najpierw patrzy jak ja to robie. Przy nastepnym pieczeniu pomaga. Przy trzecim patrze ja jak ona robi i to ja pomagam. Czwarta lekcja sama. Piata naprawde sama.
Najgorzej jest ze sprzataniem.
Jednej soboty, slabo sie czulam, kreci sie nam po domu jakis wirus co wszystkich juz od tygodnii atakuje, Olivia z Olafem razem upiekli cale ciasto! Emil pomagal mi odpoczywac i zasnal kolo mnie.
A ciasto palce lizac!
Bardzo sie nim objedlismy po tylu lekcjach.
Lekcja pierwsza: Ciasto Smietankowe z Truskawkami.
Najpierw bylismy na truskawkach. Pojechali z nami Alana z dziecmi. A bylo co zbierac, poza tym pelna mobilizacja przy zebranych 20 funtach nizsza cena. Co do truskawki wyzbieralismy 20 funtow!
A z truskawek zrobilismy dzemy, pierozki i Olivia uczyla sie piec swoje pierwsze ciasto.
Pieknie wygladala nasza lodowka pelna truskawek!
A lekcja pieczenia wyglada tak..
Olivia dostaje przepis.
Jest piec lekcji.
Najpierw patrzy jak ja to robie. Przy nastepnym pieczeniu pomaga. Przy trzecim patrze ja jak ona robi i to ja pomagam. Czwarta lekcja sama. Piata naprawde sama.
Najgorzej jest ze sprzataniem.
Jednej soboty, slabo sie czulam, kreci sie nam po domu jakis wirus co wszystkich juz od tygodnii atakuje, Olivia z Olafem razem upiekli cale ciasto! Emil pomagal mi odpoczywac i zasnal kolo mnie.
A ciasto palce lizac!
Bardzo sie nim objedlismy po tylu lekcjach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)