poniedziałek, 29 grudnia 2008

Swieta, swieta..




.. i po swietach. Swieta sa krotkie a w Stanach jeszcze krotsze bo tylko jeden dzien. Oliwka pyta czemu juz nie ma swiat, przypadkiem sie dowiedziala ze juz po swietach gdy chciala powiesic nowa ozdobe na naszym kalendarzu adwentowym. Skoro juz nie ma swiat to odmowila zalozenia swiatecznej pizamy.
Swieta przebiegly tak jak wiekszosc nam zyczyla spokojnie, radosnie, zdrowo. Bialo niestety sie nie udalo. Wigilia przy bialym obrusie ($17 !! za bialy zwykly obrus)na stole wigilijne potrawy : barszcz z uszkami, ryba smazona i pieczona, pierozki z kapusta i serem, groch z kapusta, obsmazane grzybki w mace (prababcia Zosia od nich zaczynala wigilie), salatka jarzynowa, kompot z suszonych owocow, chleb ( bardzo wazne bo jedyna potrawa spozywana przez Olivie) i uwaga istna nowosc wigilijna mac & cheese na zamowienie pani Olivii. Wypisalam ten wigilijny zestaw na pamiatke dla dzieci, zeby mam nadzieje podtrzymywaly te piekna polska tradycje a nie podaly chinszczyzne czy indyka.
Olafek zajal sie na pare minut kruszeniem chleba i skosztowal rybke.
Przy lamaniu sie oplatkiem, pytam mojej coreczki co mi pozyczy. A ona na to ze moze porzyczyc mi oplatek, i wyciaga przed siebie reke z oplatkiem. :)
W tym roku pozwolilismy amerykanskiej tradycji wkrasc sie w nasze swieta. Mikolaj przyszedl w noc wigilijna wiec prezenty zostaly otwarte w swieta rano. Oliwka wybrala dla niego dwa najpiekniejsze pierniczki jakie zrobila i kubek mleka i marchewke dla renifera. Rano gdy wstala musielismy jej przypomniec zeby sprawdzila pod choinka czy prezenty sa. Olafka mikser okazal sie najbardziej trafnym prezentem. Oliwka w sukni elfa (jak ja nazwala sama) stala w zdumieniu i milczeniu przez dluzsza chwilke i chyba stalaby dluzej tylko ze tata ponaglal.
Choinka jest piekna tzn jej 3/4 jest piekne a reszta nie man nic. Olafek jest zachwycony mamy wytrwalymi probami udekorowania dolu choinki. A ja jestem zdumiona ze jeszcze mu sie nie znudzilo. Kazdego wieczoru zbieram ozdoby z podlogi i wieszam je na choinke, kazdego ranka gdy tylko Olafek wstanie biegnie do choinki i zciaga wszystko od nowa.

piątek, 19 grudnia 2008

W oczekiwaniu na swieta.



Oliwka sie nie moze doczekac swiat Bozego Narodzenia. Zreszta chyba my wszyscy. Ciesze sie ze w tym roku pierwszy raz tak mocno uczestniczy w przygotowaniach swiatecznych, taka jest ciekawa wszystkiego i tyle juz z tych swiat rozumie.
Codziennie pamieta o tym zeby powiesic nowa ozdobe na jej kalendarzu - choince adwentowej. Kalendarz zrobilam sama po nocach i wyszedl cudnie :)
Prawie kazdego dnia wieszajac nowa ozdobe pyta kiedy beda swieta. Jak powiesisz wszystkie ozdoby - odpowiadam.
Ma takie swoje ulubione ksiazki o swietach. Jedna ma tytul " Zapach swiat ".
Bohater ksiazki bardzo sympatyczny misiu z utesknieniem wyczekuje swiat, poznaje rozne zapachy z ktorymi kojarzymy swieta np: zapach choinki, pierniczkow, pomaranczy itp. Oliwka chce miec ta ksiazke czytana co wieczor do spania, podlapala tez haslo " Ale tutaj pachnie swietami !" ktore bardzo mnie smieszy za kazdym razem gdy je mowi. Wola tez ze swieta sa " Tuz tuz !"
Piszemy list do Mikolaja. " Oliwko, narysuj Mikolajowi co chcialabys dostac od niego pod choinke" - mowie. " Aniolka, takiego na choinke. " " Dobrze, to narysuj" " Nie ty narysuj" mowi do mnie. " Czy chcialabys cos jeszcze?" pytam. " Czy Mikolaj moze sam pomyslec?" Oliwka bardzo lubi zabawy w zolwia, syrenke, gasienice.. zakopuje sie wtedy pod koldra w tunelu. Zasugerowalam kiedys ze fajnie by bylo gdyby miala taki spiwor, moze Mikolaj jej by taki przyniosl. Spodobal jej sie ten pomysl. " Taki w plywajace SARENKI " ????????? mysle jakie sarenki przed oczami mam tonace sarenki i mysle skad wziela taki pomysl i gdzie ten biedny Mikolaj znajdzie taki spiwor. Po chwili domyslam sie o co chodzi i pytam " Chcesz taki z plywajacymi SYRENKAMI ?" "Tak" odpowiada i oddycham z ulga bo juz sie martwilam o tego Mikolaja.
Wieczorem, gdy juz ciemno wychodzimy na spacer i ogladamy dekoracje swiateczne, widzialysmy nawet Mikolaja na dachu! Oliwka podchodzi do jelonkow, balwankow jak najblizej sie da i stoi tak przed nimi, ciekawe co myslisz gdy tak przed nimi stoisz, bo chwile to trwa i masz taka zamyslona mine po czym zegnasz sie z nimi i odchodzisz. Juz nie moglas sie doczekac kiedy my ozdobimy nasz domek.
Ze sporym zaangazowaniem jak na trzylatka Oliwka szykuje ozdoby choinkowe, jej ulubione to pawie oczka, lancuch i pierniczki.
Oliwka czeka na choinke. Pyta kiedy bedzie choinka.
Przychodza kartki swiateczne, Oliwka chce wiedziec co jest napisane :)
A Olafek. Podjada pierniczki i pewnie tez czeka na choinke.
Swieta tuz tuz!

piątek, 12 grudnia 2008

Visit www.moblyng.com to make your own!

W dniu urodzin Oliwki czekal na nia prezent - lalka z fioletowymi wlosami wedle zyczenia jubilatki, a droga do niego byla ulozona z lizakow, prowadzila z jej pokoju do pokoju goscinnego. Gdy Oliwka ta droge ujzala to najpierw chwile stala i sie tej drodze przygladala po czym zapytala czy moze sobie wziasc jednego lizaka. Gdy powiedzialam jej ze wszystkie sa jej to nie wiedziala jak je pozbierac. W taki oto sposob w dniu urodzin Oliwka zjadla na sniadanie 3 lizaki. Czy mozna sobie wyobrazic lepsze sniadanie urodzinowe? Olafek tez skorzystal, na widok lizakow nie odstepowal siostry i glosno wolal DA!

Oliwka juz sie nie mogla doczekac przyjecia urodzinowego. Przede wszystkim mialy byc balony. Oj balonow bylo duzo!
Olafek nie opuszczal moich ramion, nie dla niego takie imprezy.
Byly Zosie i Liam i Ania (siostra Zosi z Waszyngtonu) ktora jeszcze mniej niz Olafek rozumiala z calego zamieszania i przespala wiekszosc przyjecia.
Dziewczynki wycinaly ciasteczka, dziekujemy babci za wspanialy przepis na ciasteczka bez wszystkiego co ciasteczka miec powinny! To wycinanie to bylo swietne zajecie, pozniej ciasteczka sie piekly a gdy juz byly gotowe, dziewczynki te ciasteczka pieknie udekorowaly. Mmmmmm a jaki lukier byl pyszny, bez ciasteczek z pedzelka smakowal najlepiej. Liam nie bardzo mial ochote na takie "babskie" zajecia, wiec trzymal sie od dziewczyn z daleka.
Bylo tez zjadliwe playdough. Superslodkie! Eeee tam poco wycinac cos z playdough skoro mozna je zjesc. Wiec tak to wlasnie bylo z tym playdough, lepienia nie bylo playdough bylo zjadane w wielkim pospiechu.
Torty byly dwa a nawet trzy, Olafek mial swojego i byl zachwycony, saama bita smietana! Zreszta wiekszosc doroslych gosci zgodnie stwierdzila ze wlasnie takiego torta by chcieli miec na swoje urodziny.
Na koniec Oliwka zapytala dlaczego juz skonczyly sie urodziny a Olafek nic nie pytajac padl wykonczony. Sto lat!

Olaf ma roczek!


Ach co to byl za rok! Ile razy ty leciales Olafku?! Nie zlicze! Masz niespozyta energie. Wszedzie sie wspinasz, wszedzie biegniesz.
Kochasz wszystkie misie i lalki Oliwki, tulisz je do siebie, wkladasz do wozeczka i wykladasz. Taki z ciebie milusinski. Najlepsza zabawa to w kuchni, otwieranie szuflad i wyciaganie garnkow, pokrywek. Dwa garnki plus dwie pokrywki i lycha i najlepsza zabawa pod sloncem; mieszasz, otwierasz, zamykasz, nosisz, przenosisz i znowu mieszasz. Super przedmiot - butelka z cynamonem (przyprawa).
Jak slyszysz Twinkle Twinkle to cos po swojemu pomruczysz.
Z rak najchetniej bys mi nie schodzil. A jak jestes na dole to trzymasz mnie za noge.
Gonisz wszedzie za siostra, ma takie kolorowe spineczki we wlosach i ucieka ci z nimi za kazdym razem jak probujesz je zlapac.
Oliwka sie pyta kiedy bedziesz spac z nia w pokoju. Martwi sie zawsze o ciebie na podworku zebys tylko nigdzie nie odszedl. Ty tez jak jej nie widzisz to nawolujesz jakos tak po swojemu za nia.
Mowisz daj i ta (tak). Wiec cos juz mozna pogadac z toba ;)
Kochamy cie bardzo, rosnij zdrowy zawsze z takim wielkim usmiechem na twarzy.
Visit www.moblyng.com to make your own!

Olivia ma 3 latka!

Oliwko, oto lista rzeczy ktore lubisz i nie lubisz. Oto jaka jestes. Obiecuje ze te same pytania bede zadawala ci co roku w dniu twoich urodzin, ciekawe czy cos sie zmieni?



Co lubisz?
Slonko.
Czego nie lubisz?
Burzy.
Co lubisz jesc?
Zupe.
Jaka jest twoja ulubiona piosenka?
Panie Janie.
Co lubisz robic?
Grac w pilke.
Co nie lubisz robic?
Nie lubie robic nic jak ja jestem chora.
Jaka jest twoja ulubiona bajka?
Mis Uszatek.
Co cie smuci?
Koszmary, Potwor z Rudolfa
Co cie cieszy?
Wszystkie wychodzenia na placu zabaw.
A jak dorosniesz to kim bedziesz?
Biedronka.
A jakie jest twoje marzenie?
Latac.

środa, 12 listopada 2008

Olafek mowi NIE !



No to mamy pierwsze slowo od Olafka. Czysto i wyraznie mowi NIE. Do tego kreci glowa, tak mocno ze jak stoi to traci rownowage. I jedno NIE nie wystarczy, cale zdanie to same NIE : Nie! nie nie nie NIE!
Ale to NIE to super sprawa, bo on rzeczywiscie krzyczy nie gdy czegos nie chce, ma dosc jedzenia wola nie! Wczoraj mocno zmeczonego pytam: " Olafku chcesz isc luli aaaaa?" NIE! odpowiedzialo moje szczescie i mocno pokrecilo glowa na wypadek niejasnosci jakies. " A chcesz isc Pa Pa?" Ile sil w nogach pognal do drzwi.
Oliwka zrobila przedstawienie, zawolala nas wszystkich. Wchodzimy do pokoju, kukielki naszykowane ladnie w rzedzie na podlodze. Siedzimy i czekamy. Oliwka z krowa i psem na rekach powiedziala "Muuu Hau hau" a pozniej Elmo kukla zaspiewal swoja firmowa piosenke. Olafek bil brawo najglosniej!
Olafek robi "Kosi Kosi"!
Gdy spiewamy z Oliwka chetnie dolacza po swojemu i spiewa z nami.



Oliwka chce pomagac. Gdy robie cos w kuchni od razu przybiega i pyta "Czy moge cos ci pomoc?" Gdy tylko moge angazuje ja jak moge. Ostatnio wymieszala budyn dla mnie tak ze nie musialam nic po niej poprawiac i rozlane bylo tylko troszke. Krecenie sie ze mna po kuchni to jej ulubione zajecie. Dzisiaj jak robilysmy kakao zapytala " A czemu Bog wymyslil kakao brazowe? ".
Wczoraj zawolalas mnie zebym ci pomogla posprzatac twoj pokoj. Zazwyczaj jest na odwrot, choc musze przyznac ze robisz to bardzo chetnie. Przyszlam po chwili a ty juz sie uwijalas sama. Kilka razy posprzatalas gre i odlozylas ja na miejsce bez mojego przypominania.



Najtrudniej przychodzi wam dzielenie, szczegolnie jedzeniem :) Oliwka podbiera Olafowi z miseczki i mowi ze sie z nim dzieli. Czasami Olafek juz z duzej odleglosci jest ostrzegany przez siostre glosnym nieokreslonym jekiem zeby sie nie zblizal. Prosze ja jak zdarta plyta zeby uzywala slow, bo skad on ma wiedziec ze Eeeee! albo Blaaa! nie oznacza "chodz pobaw sie ze mna". To wszystko jest nowe dla nas wszystkich i uczymy sie tego razem.

czwartek, 6 listopada 2008

Oliwka 2 lata i 11 m-cy

Rozmyslania Oliwki w sprawach roznych, smutnych i wesolych.

mama: Co to jest jesien?
ty: Jesien jest jak listki zmieniaja kolory i spadaja z drzew.

ty: Czemu mozg jest w glowie?

ty: Jak sie wie jak ktos cos mowi, to mowi sie acha.

ty: Czemu kupa smierdzi? (to z tych trudniejszych)

Rozmyslania do poduszki.

ty: A dorosle tatusie to takie z kujacymi brodami. A malutkie chlopczyki nie maja takich kujacych wloskow.

Babcia wyjechala. Oliwka wieczorem wspomina. " Babcia miala takie mokre lezki na buzi." Tlumacze ci wiec ze babcia cie kocha i jest jej smutno ze musi jechac a jak jest nam smutno to placzemy. Na to odrzeklas " I placzemy jak odleci nam balonik..."
Jak pieknie jest byc dzieckiem. " ..i mamusia mi powiedziala zebym sie nie martwila bo on polecial do swoich przyjaciol,... a Kathy kupila mi nowego" Historia z balonem wydarzyla sie wczesna wiosna.
Po chwili, ty: Babci dom to Polska. Tu jest moj dom. Jak jest Polska po polsku? Tez chce jechac do Polski. Kiedys jak bede duza jak tatus to bede w Polsce.

ty: A czy inne dzieci tez maja "Vanicream"(krem)


Olivia pakuje prezent urodzinowy dla kolezanki Amelki, jest to playdough.
Prezent prawie zapakowany (Oliwka obkleja go w papier przy uzyciu niesamowitej ilosci tasmy klejacej).
" I jak playdough tam fajnie?
Fajnie tylko mi troche goraco bo mnie przykrylas.
Na pewno Amelka sie ucieszy za to i podziekuje mi ze ja Amelce dalam cie playdough"


Oliwko twoje pierwsze skrzydelka prawie nie maja juz na sobie materialu, sa juz bardzo znoszone "zlatane". Wszyscy mamy do nich prawdziwy sentyment, obawialam sie ze bedzie ci ciezko sie z nimi rozstac opowiedzialam ci wiec o elfie co zabiera od dzieci takie zmeczone skrzydelka i zanosi je do takiej dobrej wrozki co te skrzydelka reperuje i pozniej nosza je elfy. W zamian zostawi ci nowe skrzydelka. Na to ty szybko mi przerwalas: "Albo mozemy je kupic. Pojdziemy je kupic."

ty: Dlaczego Mikolaj daje prezenty?

Czytamy Biblie. " Dziekujemy Bogu za to ze stworzyl: (i tu Oliwka dokancza) Olafka, slicznie i za co jeszcze ... lozko "

mama: Oliwko czy mozemy zrobic Olafka urodziny z twoimi?
ty: (bardzo podekscytowana) tak! (biegnie do niego i wola) Olafku bedziemy miec razem urodziny!

mama: Oliwko a chcialabys dac Olafkowi prezent urodzinowy?
ty: tak, chcialabym
mama: a co bys chciala mu dac?
ty: moze on lubi sie bawic lalkami?

Visit www.moblyng.com to make your own!

No to mamy miesiac do roczku!

A mi sie caly czas wydaje ze Olafek dopiero sie urodzil, a to juz 11 miesiac.
Jest troche zebow i guzow. Olafek sie wszedzie spieszy wynikiem czego sa slabsze lub gorsze upadki, zdarzaly sie juz i krwawe, na szczescie malo powazne (skaleczone dziaslo lub jezyk w skutek upadku). Olafek swietnie sobie radzi, dzis wyjal z szafki szklana miske i rozbil ja mamusi w drobny mak. Niezly z niego nerwus, jak ma nerwy to krzyczy np. dzisiaj nie potrafil rozgryzc jaka to zasada jest przy otwieraniu i zamykaniu pudelka, zloscil sie bo jak zamknal to nie potrafil otworzyc. Potrafi zrobic tez niezla scene jak mu cos zabiore lub nie pozwole gdzies pojsc. Pieszczoch z niego straszny. Ostatnio zaczal sie tez tulic do Oliwki. Gdy siostra spi to stoi pod jej drzwiami i pojekuje zeby mu otworzyc. Ulubiona zabawa to wkladanie garnka do garnka (dzisiaj 30 minut!). Poza tym wyszukiwanie na podlodze roznego rodzaju smieci i eksperymentowanie "ile pozuje zanim mnie zlapia". Zaszokowal nas ostatnio jak stanal przy tablicy zlapal krede i narysowal kilka kresek. Mysle strasznie duzo czerpie z obserwowania siostry.
Ostatnio wylaczyl jej telewizor jak ogladala bajke, na co siostra sie GLOSNO sprzeciwila; gdy wlaczylam tv z powrotem dlugo nie czekal zeby zrobic to jeszcze raz, dla niego to super zabawa " za kazdym razem jak to robie siostra krzyczy i biegnie mama, ale fajna zabawa!"
O co chodzi z wyrzucaniem wszystkiego z lozeczka przy zasypianiu? Bo Oliwka tez tak miala. I nie wiem o co chodzi.
Najlepsze co do tej pory skosztowal to lizak i farba.
Jego pierwszy "chodzony" spacer w plenerze byl chyba jego najlepszym dniem jaki przezyl.
Obstawiam ze pierwsze slowo Olaf powie bedzie OLIVIA. Bo chyba slyszalam jak probowal :)
A ta wiewiorka to u nas za oknem. Obiadla nam wszystkie dynie.

Visit www.moblyng.com to make your own!

sobota, 1 listopada 2008

Halloweenowo :) dyniowo....

Oliwka zdecydowala sie na pszczolke Maje. "Babcia zrobila mi stroj w swoich raczkac" dumnie mowi. Olafek wystapil jako smok, zupelnie nieswiadomie. Stroj wykonalam sama i z wielka duma to podkreslalam. Oliwka pamieta ubiegle Halloween. Wspomina ze byla misiem, mama Baba Jaga a Olafek byl u mamy w brzuszku. Juz tradycyjnie przygotowalismy przyjecie i bez Olivii pomocy byloby ciezko. Pomagala przy galaretce (wkladala zelki - glizdy do salaterek i podjadala przy tym), rozsmarowywala olej pedzelkiem na chipsach duszkach wycinanych z tortilla byly tez serduszka na zyczenie Oliwki bo przeciez mnie kocha :) :) :)
Mama byla motylkiem - Oliwka sama wybrala mi skrzydla, ktore niestety okazaly sie niemozliwe do noszenia, a tata wyczekiwany,(Oliwka od rana pytala: ciekawe za kogo przebierze sie tata?,)pojawil sie przebrany za znak STOP.
Zosia byla sloniem, Amelka Mickey Mouse, Liam sie nie przebral (choc chcial byc ksiezycem i mama zrobila mu piekny kostium) i malo mowil ale zjadajac galaretke zawolal "I love it!", Daniel i Nathaniel mieli byc Thomasami, jako dowod ich intencji mama trzymala stroje w torbie i na tym sie skonczylo. Amelki mama byla prawdziwa Indianka! a mama Zosi prawdziwa kobieta w ciazy!
Bylo malowanie farbami, wyklejanie dyni z papieru ale najlepsze bylo wyjscie na ulice gdy przyszla pora na TRICK OR TREAT! Jak dla dziewczynek super! Pukac do drzwi wolac TRICK OR TREAT i dostawac cukierki. Troche bardziej w glab ulicy Oliwka wskoczyla mi na rece i orzekla ze dalej isc nie chce, zaczynalo sie robic troche strasznie jak dla maluszkow ( choc nie wszystkich Zosia byla zachwycona). Na ulicach wrzalo, bylo juz ciemno, domy pobrzebierane, gdzies Oliwka zobaczyla ogien w krzaku, zielony dom i lecaca babe jage i miala dosc. Olafek w wozku nie wiele wiedzac o co chodzi rozgladal sie z zainteresowaniem a na koniec dreptal za raczke.
Przez reszte wieczoru spozywane byly zdobyczne cukierki, " czy moge jeszcze jednego?", " a czy ten cukierek ma jajo? " pytala Oliwka.
Tyle wrazen ze nawet przy takiej ilosci cukru Oliwka i tak padla ze zmeczenie i od razu zasnela.


Z okazji Halloween byla tez parada jak co roku na naszej ulicy. Oliwka w stroju, Olafek nie (jeszcze stroj byl niegotowy) z zachwytem palaszowali lizaki. A jak slicznie razem siedzieli w wozku gdy tata ich ciagnal! Ach!

Visit www.moblyng.com to make your own!

niedziela, 19 października 2008

Wiecej "A czemu?"

Czemu mozg jest w glowie?

Czemu kupa smierdzi?

Czemu masz taka kujaca brode? Oliwka pyta tate
No czemu? zapytal tata
Bo nie ma dzemu! odpowiedziala Oliwka.

sobota, 11 października 2008

Olafek chodzi!






No to mamy pierwsze serie pierwszych samodzielnych krokow Olafa!
Najpierw byly trzy piekne zgrabne kroki, a za nimi coraz czestsze proby chodzenia.
Cztery kroki i nawet piec na koniec dnia. Oliwka wola "Olafek zaczyna chodzic!".
Bedzie zdjecie jak tylko uda nam sie uchwycic ten moment.
Na pewno jutro bedzie wiecej prob. Brawo synku brawo!

piątek, 10 października 2008

A czemu??


A juz myslalam ze nas ominie to pytanie. A czemu? Bo dlugo go nie bylo.
A czemu mamy dwa oczy? A czemu Maja mowi po polsku? A czemu robi sie noc?
A czemu? Bo nie ma dzemu? A czemu nie ma dzemu? Oliwko a czemu nie ma dzemu? Bo sie skonczyl! odpowiada. A czemu cien nie ma buzi?
I wiele wiele innych, ktore musze zaczac zapisywac bo jest ich tyle ze ciezko zapamietac.
Oliwka ma swoja wlasna piosenke ktora sama skomponowala:
Raz dwa trzy raz dwa trzy
inenunie raz dwa trzy
enenunie wlaz
enenunie pepuszczaj pepuszczaj pepuszczaj
enenunie pepuszczaj enenunie wlaz
Melodia nie jest jakas tam przypadkowa tylko zawsze taka sama. Oliwka nazwala ja "Piosenka o cyferkach". Sliczna. Co oznaczaja slowa piosenki? To wie sama autorka i nikt wiecej.
Piekna jest tez polska wersja o pajaczku z angielskiego "Itsy bitsy spider". Coraz czesciej Oliwka prosi mnie o tlumaczenie piosenek z angielskiego na polski.
W przypadku wyliczanek - rymowanek nie jest to takie proste zadanie. Bardzo szybko podlapuje i sama skleja calosc:
Tyci tyci pajaczek po rynnie sobie wlazl
Spadl na niego deszczyk i spadl pajaczek z rynny
Zaswiecilo sloneczko i wysuszylo pajaczka
I tyci tyci pajaczek po rynnie sobie wlazl.

Oliwka chce byc pomidorem na Halloween :)

Jeszcze nigdy nie pisalam o Olivii dwujezycznosci. Mysle ze pora opisac jak to wyglada bo na pewno pewnego dnia bedzie bardzo ciekawa. Olivia po angielsku nie mowi. Zna wiele slow, nazwy kolorow, zwierzat, liczby. Zdania po angielsku nie zbuduje. Podstawowe zwroty skierowane do niej zrozumie: "Jak masz na imie?" "Jaki to kolor?"i mozliwe ze jest jeszcze pare innych o ktorych my nie wiemy. Niesamowite jest to ze w ogole je to nie przeszkadza. Mowimy do niej tylko polsku. Nawet w srodowisku anglojezycznym nie robimy wyjatkow. Ksiazki te po angielsku do tej pory tlumaczylam z angielskiego na polski. Ostatnio Oliwka jest na tyle duza ze rozroznia roznice miedzy dwoma wiec zaczelam jej tlumaczyc ze ksiazki sa w bibliotece po angielsku wiec mama musi czytac po angielsku albo moge jej ta ksiazke opowiedziec, bardzo czesto wybiera to drugie :) Hurrra! Gdy ktos mowi po polsku Oliwka wola " O! ta pani mowi polsku!"
Oliwka mowi pieknie po polsku. Opowiada bajki, co robila, wyobraza sobie przerozne historie. Niedlugo zaczniemy z czytaniem, od prostych slow. Moze szybko, ale mysle ze bedzie jej sie to podobalo a jak nie to poczekamy. Zalezy nam bardzo, slyszymy rozne historie jak ciezko z mowieniem po polsku gdy dzieci pojda do szkoly a co dopiero z czytaniem. Mysle za damy rade.
Sama stworzyla slowo tlentascie. To polaczenie twenty i polskiego nascie :) bardzo nam sie spodobalo.



poniedziałek, 6 października 2008

On ma 10 m-cy??




Tak sie wszyscy wkolo dziwia. Bo nasz 10 miesieczny syn sobie naprawde swietnie radzi jak na swoj wiek. Zacznie chyba od biegania, bo trzymany za rece nogi mu sie tak spiesza ze biegna tuz przed nim. Chodzi prowadzony za jedna reke, i coraz czesciej sam stoi bez podpierania sie. Mowimy o nim ze jest samodzielny ;) bo nie trzeba go zabawiac. Prawdziwy z niego chlopak. Jak tylko uslyszy jakas maszyne w kuchni to biegnie na czterech ile tylko ma sil i robi "Wwwwww wwww!" i podnosi raczke do gory. "Olafku, gdzie jest maszyna?" zapytany pokazuje w kierunku miksera w kuchni, to jego ulubiony przedmiot w domu. "Olafku, daj.. " poproszony szybko daje co ma pod reka. Ulubiona zabawa to w Boo! (Bu!) a najlepiej to z siotra. Oliwka zaslania twarz rekami i odlicza " one two three.. Boo!" strasznie smieszne!
Gdy slyszy muzyke to wesolo podryga na kolankach, a gdy nic nie gra to pokazuje raczka na radio i sie domaga zeby wlaczyc. Najlepsze zabawki to Olivii, szczegolnie kuchnia. Jest bardzo szybki, wszystko jest robione w pospiechu, czasami nawet nie zapiszczy jak sie uderzy czy przewroci. Ale przy tej jego meskiej "twardosci" jest nieslychanym pieszczoszkiem i bardzo lubi sie przytulic. Czekamy na pierwsze kroki, moze ci sie uda Olafku przed babci wyjazdem?

niedziela, 28 września 2008

pozegnanie lata

Visit www.moblyng.com to make your own!

No to lato zostalo przez nas pozegnane! Na biwaku, nad jeziorem, przy ognisku, w sloncu w dzien i w chlodzie w nocy. Na zyczenie Oliwki pojechalismy na camping, juz ostatni w tym sezonie ( szkoda ze tak pozno odkrylismy walory takich wypadow).
Mimo Artka opowiesci o niedzwiedziach babcia tez sie dala namowic. Niedzwiedzia nie spotkala (cos sie Artek malo postaral ;)), byl zato patyczak na babci ramieniu i ojeju iiile lamentu!
Jesli juz o robactwie mowa to wspomne tez jak Oliwka (za namowa tatusia) zaniosla babci wielonoznego czarnego robala na swojej raczce, na co babcia zareagowala jakby spotkala stado niedzwiedzi poczym Oliwka powiedziala "Ale baciu to nieprawdziwy robak" robal okazal sie swietna przyneta na ...babcie bo to babcia dala sie nabrac a nie ryby.
Olivia i tata mieli przygode. Tatus mial swietny pomysl zeby wynajac dla nas wszystkich lodke. Super jest na to idealny dzien! zabral Olivie i razem pojechali autem do przystani, gdzie auto mieli zostawic i przyplynac po nas lodka. Minelo troche czasu a ich cos nie bylo widac. Moze troche za pozno na takie refleksje ale zaczelam sie zastanawiac czy Artek kiedys plynal taka lodka w roli sterujacego. ??? . Zadzwonilam. "Co robicie?" "Plyniemy, nie moge rozmawiac bo wiosluje" "Wioslujesz?" "Tak, wysiada akumulator w lodce wiec musze wioslowac" "???!!!Oliwka????" "Rozglada sie" Okazalo sie ze marynarz Artur wyplynal w przeciwnym kierunku i gdy sie zorientowal to byl juz niezly kawalek w glab jeziora. Wracajac zaczal siadac akumulator wiec chcial wrocic do przystani po nowa lodke i juz nowa lodka uderzyc we wlasciwym kierunku. Mial jednak dosyc wioslowania a i Oliwka sie naplywala bo na koniec usnela mu na kolanach, wrocili wiec bez lodki, z przygoda i wrazeniami tylko ich. Fajnie. Musialo byc fajnie bo na drugi dzien, poplyneli znowu, krocej i w dobrym kierunku tym razem wioslujac czulnem. Korzystajac z obecnosci babci, poplynelismy sobie razem bez dzieci i bylo przepieknie.
Olafek zachwycony piachem, bo piach wszedzie, gdyby mogl to by z piachu nie schodzil. No i bieganie po namiocie to ich ulubiona zabawa.
Przy ognisku Olivia spiewala "Plonie ognisko w lesie" ... Czuj czuj czuwaj! bardzo jej sie podobalo. Babci tez. W koncu byla z niej harcerka, przy ognisku wymienialismy wspomnienia z obozow harcerskich dwoch roznych pokolen. Babcia jezdzila na obozy gdzie harcerze sami kopali dziury w ziemi na latryny, my mamy prysznice z goraca woda na naszym polu namiotowym :)
Rano nad jeziorem mgla, Olivia patrzyla dlugo w zdumieniu troche niepewna. Piekne widowisko.
Tato zlowil rybke! Olivii oczy zrobily sie jeszcze wieksze a usmiech!, bezcenne sa takie chwile.
Noce byly zzzzimne. Ale w kocach przy ognisku, kto nie lubi.

wtorek, 16 września 2008

poniedziałek, 8 września 2008

Przylatuje Babcia!

Oliwka mowi tak jakby babcia mieszkala gdzies za rogiem. Moze dlatego ze czesto sie widza dzieki internetowi. Oliwka mowi: "Zabiore babcie na mall i zrobimy zdjecie!"
Oliwka pamieta bardzo duzo z jej ostatniego spotkania z babcia rok temu. Wspomina urodziny swoje i mowi ze babcia zrobila torta.

Kilka godzin przed babci przyjazdem, do ostatniej chwili Oliwka pyta: "No gdzie jest ta babcia??"

Na powitanie Oliwka sama nie wie co pierwsze pokazac babci. Wita babcie okrzykiem ze chce byc swinka na Halloween, potem pokazuje rysunki przyklejone do drzwi i opowiada co na nich narysowala, skacze i macha raczkami. Gdy babcia sie wita z Olafkiem, Oliwka biega podekscytowana wkolo pokoju. Co za radosc!

niedziela, 24 sierpnia 2008

camping



Piatek godz 8:30

Ruszylismy i jedziemy. Ale fajnie trzesie. Siedzimy z przodu w trojke: mama, tata i Olivia. Olaf za nami, spi. Jakie jest piekne niebo! Polamanczowe! wola Olivia. Spiewamy Little Einsteins "We're going on a trip in our favorite rocket ship..." bo piosenka wydaje sie idelnie pasowac do sytuacji. Jak dojedziemy bedzie ciemno. Tata obiecal ze rozlozy namiot jedna reka. Troche sie martwie pocichu, a co jak pole namiotowe bedzie zamkniete? mysle, ale jedno spojrzenie na Olivie i wiem ze warto.
Olivia jest ubrana w tutu. Ostatnio ma problem z ubieraniem spodni, mowi ze jest dziewczynka.
Olivia patrzy jak krece korbka zeby otworzyc szybe "Mamusiu co ty robisz?"

Godz.9:30

Tatus chce kawy. Oj! mysle, nie jest to dobry pomysl. Olaf spi, Olivia jest szczesliwa. Ja to bym darla do celu bez postoju. Stoimy. Olaf sie budzi. Olivia chce kupe. Tata ma kawe. Jedziemy. O o! Stoimy. Stoimy. Nie mozemy zapalic. Oczywiscie mowie "A nie mowilam!" Szczescie ze obok pomoc drogowa komus innemu z pomoca nadjechala. Szybko odpalamy i jedziemy dalej. Uffff
A jaka droga my jedziemy! Szkoda ze ciemno i nic nie widac. Ale chyba wysoko jestesmy, bo czuje jak cisnienie uszy zatyka. Znaki drogowe mowia nam ze pod gore bedziemy jechac dobrych pare mil a pozniej z gorki. Po drodze dwa ostre zakrety. Serce me odmawia "Ojcze nasz.."
Jedziemy dluzej niz wedlug planu. Mialo byc 100 mil, nawigacja pokazuje 170!
Przypominaja mi sie wycieczki Faelowska nyska jak bylam mala. Tata w delegacje a my na pace z tylu, pamietam jak spalismy na siedzeniach z tylu przykryci kocami, ale to byla frajda. Rozne zapachy przypominaja mi rozne chwile. Tak wlasnie zapach wewnatrz tego auta - starej tapicerki (?) przypomnial mi o tych wyprawach.

11 w nocy.

Dojechalismy!
Malo widac ale za to slychac! Pieknie! Cykady, zaby i inne lesne robaki graja dla nas naprawde glosno. Mamo co to za halas ? Tata rozklada namiot, nie jedna reka ale swietnie mu to idzie.
Olivia biega po lesie jak dzikie zwierze. Ma swietna zabawe, podaje tacie sledzie, jest z siebie taka dumna ze moze w tym wszystkim uczestniczyc. Zabawa z latarka podoba sie tez Olafowi, super smakuje a najlepiej jak swieci po oczach - jak to mozliwe ze dzieciom to nie przeszkadza.
Olivia jakie zwierzeta mieszkaja w lesie?
" Yyy moze zebra?? "
Namiot stoi, dzieci leza.
Rodzice zasluzyli na lampke wina, po czym padli jak dzieci.

Biwakowanie.

Pierwszy wstaje Olaf, podoba mu sie skakanie na materacu. Mama idzie do ubikacji, Oliwka oczywiscie towarzyszy mamie. Ojej jaka ta ubikacja smierdzaca! mowi, ma racje :) Ubikacja to dziura w ziemi. Hmmmm prawdziwy camping. I nie ma prysznicow ??pytalam meza ze trzy razy zeby sie upewnic ze dobrze od niego slysze, ...A moze sa gdzies indziej?? Hmmmm chyba nie... A wydawalo mi sie ze szukalam miejsca z prysznicami.
Mamo popatrz jaka duza mrowka! Olivia krzyczy z podekscytowaniem. Rzeczywiscie jest wielkosci jej malego palca u nogi, jak dla niej to gigant! Olivia nie moze oderwac spojrzenia od duzej zielonej gasienicy. A ja nie moge oderwac oczu od niej, a w szczegolnosci od jej nog. Sa czarne, oklejone kurzem i posiniaczone. Spogladam na Olafa, moga podac sobie rece, oklejony lasem tak jak siostra. Widok naszych brudnych dzieci wypelnil moje serce wielka radoscia. Moje dzieci sa brudne, czy nie tak powinny wygladac dzieci latem?
Tate ugryzla osa. W usta. Oliwka mowi ze osa ugryzla tate zebami i trzeba przykladac lod. Tata mial urodziny. Zrobilysmy mu torta z marshmallow. Mial byc niespodzianka, Oliwka go najpierw schowala a pozniej szybko zaprowadzila tate do niego :)
Swieczki zapalil tata palnikiem. Oliwka zdmuchnela. Oliwko ile tata ma lat? 77!
Caly pobyt wypelniony jest prostymi czynnosciami ktore staja sie super atrakcyjne na takim wypadzie. A jak smakuje herbata przy ognisku z blaszanego kubka! Zapach ogniska, noszenie drzewa, wieczorne mycie w kubku wody, mycie zebow na trawie. Super.

Budze sie w nocy zeby nakarmic Olafa. Slucham, nadstawiam uszu i slysze jak cos warczy. Mysle niedzwiedz. Slucham jeszcze raz, to tylko chrapanie.

Wracamy. " Mamusiu podobaja mi sie te wakacje ".

"Mamusiu pozimniaj sobie nogi"
"Co mam zrobic?"
"Pozimniaj sobie nogi"
"A co to znaczy pozimniaj?"
"Przyklada sie nogi do klimatyzacja i ona pozimnia nogi."
"Achaaa."

Wybieramy sie ponownie wkrotce po wiecej wrazen.

wtorek, 19 sierpnia 2008

Jedziemy pod namiot!


Jedziemy pod namiot. Oliwka chce juz, teraz. Ja tez chce juz!
A czym my jedziemy to dla Olivii i taty dodatkowa atrakcja. Tato kupil adventure car, ktory bedzie nas zabieral na rodzinne adventures! W to nie watpie.
To cos, co ma nas zawiezc bezpiecznie na miejsce, ma tyle lat co ja i duzo wiekszy przebieg. Olivia jest zachwycona. Tatus tez. Bez watpienia bedzie to przygoda, moze nawet zacznie sie pod domem. Bo mozliwe ze sie spakujemy i nie ruszymy ;).
Pierwszy raz sie nie martwie w kwestii pakowania suuuper!

poniedziałek, 4 sierpnia 2008

Olaf ma pierwsze zeby!


No to sa pierwsze dwa na dole. Piekne, lsniace, ostre zeby.
A co jeszcze u Olafka? Odwraca glowe w kierunku glosu jak slyszy swoje imie :)
Uwielbia arbuza, Olivii zabawki, mamy nogi. Wszedzie go pelno, raczkuje, wstaje wszystko gryzie. Zdarza sie ze jak cos mu nie pasuje to glosno zaprotestuje. Zabiera siostrze zabawki i sledzi ja wszedzie. Najlepsza zabawa to chlapanie woda.

Ale mnie zaskoczylas!

Czytalam ci przed spaniem gdy Olafek zaczal plakac. Pobieglam do niego i zostawilam cie sama w pokoiku z zapalonym swiatlem. Musialam nakarmic Olafa, nagle slysze tup tup tup... mysle sobie to juz koniec Olaf sie obudzi jak cie uslyszy, i wtedy nie wiadomo kogo klasc spac pierwszego. Mowie do ciebie "Oliwko idz do pokoiku do lozeczka i czekaj na mame, jak skoncze karmic Olafa to poloze cie spac" Nic nie mowiac zrobilas tak jak cie poprosilam. Slysze jakies halasy, szuranie, stukanie.. i nagle cisza. Polozylam do lozeczka Olafa - spi. Ide do ciebie. Drzwi przymkniete, swiatlo zgaszone pod drzwiami krzeselko. Ale bylam dumna z ciebie jak weszlam do twojego pokoiku i znalazlam cie przykryta w lozku. A jaka ty bylas zadowolona z siebie!

wtorek, 29 lipca 2008

Trudne pytanie

"Co to jest Pan Bog?"



tak spalas na tym fotelu dwie godziny, zaskoczylam cie moja reakcja na to jak odmowilas spania w lozku, powiedzialam "nie chcesz spac w lozku spij na fotelu" ale mialas mine!

"Tatusiu zabierz mnie do ksiezyca!"
"Ale ksiezyc jest wysoko, tylko rakieta mozna do niego poleciec"
"Tatusiu mozemy pojechac do Waszyngtonu do Zosi i pozyczyc rakiete" (chodzi o muzeum Air & Space, niestety rakiet nie wypozyczaja ;))


wtorek, 22 lipca 2008

Lato


Tyle ile lato liczy dni tyle u nas goracych dni. Takie mamy lato w Maryland.
W takie lato trzeba przymknac oko na niektore zasady. Sa takie dni pt " Lody bez ograniczen " Oliwki ulubione to poprostu zamrozony sok lub zmiksowane owoce z woda, bez ograniczen to dla Oliwki 3-4 lody wiecej nie da rady. Olafek zabkuje wiec sam chetnie sie chlodzi.
Spacer w pizamie. Olivia byla zachwycona pomyslem.
Dzisiaj spiewala "Aniele Bozy" pod melodie " Old McDonald "calkiem ladnie to wyszlo (pominela na szczescie ija ija oooo :)
Oliwko co ma tatus ladne? Malutkie cycuszki. I co jeszcze? Nozki.
Oliwko co ma mamusia ladne? Nozki.
Olafek stoi, raczkuje, chodzi prowadzony za raczki. Przewraca sie.

Oliwka rysuje glowe. Rysuje glowe oczy policzki nos i buzie. Oto zdjecie narysowanej Mickey Mouse.

czwartek, 26 czerwca 2008

Swietliki

Sa wakacje. U nas tez, wiec mozemy sobie pozwolic na odskok od wieczornej rutyny.
Jak zawsze po kolacji juz wymyta lezysz w swoim luzeczku, swiatlo zgaszone, pora spac. Ale slysze ze jeszcze cos wyjatkowo dlugo sobie dzisiaj opowiadasz. Zabralam cie wiec na podworko, zeby ci pokazac cos pieknego. Swietliki. Kazdego lata mamy ich istna inwazje i wyglada to przepieknie. Siedzialas mi na kolankach i razem podziwialysmy ich swiatelka. Patrzylas na nie i mowilas " jest ... i nie ma.. jest... i nie ma....". Uzgodnilysmy ze swietliki to takie male muszki, dziewczynki w zlotych sukienkach, chlopcy w zlotych spodenkach ze zlotymi skrzydelkami. Bawia sie w chowanego :) Oliwka tez probowala jednego zlapac. Pozniej w lozeczku mowilas ze zlapalas jednego i puscilas go wysooko do nieba.
Zapisuje wieczor z swietlikami do naszych wakacyjnych tradycji.

piątek, 20 czerwca 2008

Twoje pierwsze znajomosci



Twoj pierwszy kolega to Liam. Poznaliscie sie dwa lata temu, w bibliotece. Mialas wtedy 7 m-cy a Liam rok. Spotykamy sie z Liamem i jego mama regularnie raz w tygodniu.
Liam nauczyl sie od ciebie mowic kolko po polsku a ty salsa od niego. To byly jedne z pierwszych waszych slow. Bardzo ladnie sie razem bawicie. Liam mowi na ciebie Livia baaaardzo ladnie, prawda? Liam potrafi cie rozbawic do lez. Taki z niego komediant.
Juz wkrotce Liama 3 urodziny. Zapytalam co chcesz mu dac w prezencie. Powiedzialas duza kokarde i pisaki :)



Jest tez Zosia. Miedzy wami jest tylko miesiac roznicy, obydwie macie alergie, obydwie sie drapiecie, obydwie macie babcie w Polsce, obydwie mowicie po polsku.
Dobrze ze mamy ta Zosie. Odwiedzamy sie wzajemnie tyle ile sie da. Zosia mowi biegle w dwoch jezykach! i sika do nocnika odkad ja pamietam ;)
Poznalyscie sie przed ukonczeniem pierwszego roku.


Zosia i Oliwka, Listopad 2006



Zosia i Oliwka, Maj 2008

Zosia przedstawila nas Jasiowi. Ktory tez urodzil sie w tym samym czasie. Jasiu jest bardzo tajemniczym typem. Uwielbia pociagi.



Daniel i Nathanael to blizniaki. Tak rozni ze trudno uwierzyc. To prawdziwe chlopaki, lepiej im na drodze nie stawac :).Ale do buziakow sa pierwsi! Poznalysmy ich na ulicy, na spacerze, jak mialas rok. Sa miesiac mlodsi.


wiosna 2007