o tym co wymysla trzy male glowy, gdzie pobiegna trzy pary nog i co potrafi zrobic szesc malych rak.
środa, 21 lutego 2007
Kam!
Kam! Olivka pomaga zamknac klape od kibla i slysze "kam" jeszcze nie wiem ze chodzi o slowo "zamyKAM". Ale gdy slysze "kam" za kazdym razem gdy zamyka drzwi od swojego pokoju to wiem co probuje powiedziec. Zrobila sie z tego nie zla zabawa. Olivka zatrzaskuje drzwi i czeka az ktos przyjdzie i drzwi otworzy i tak w kolko, kazdemu trzasnieciu drzwiami towarzyszy slowo kam :D Ciekawe czy bedzie mnie to tak samo cieszylo jak corcia bedzie miala 15 lat?? hm. Poki co mama sie cieszy tata sie cieszy i Olivka sie cieszy ze rozumiemy co znaczy KAM. No to ja kam ten post!
niedziela, 18 lutego 2007
Tusz!
Pierwszy powazny balagan za nami. Olivka umazala sobie raczki w tuszu do pieczatek i podloge tez. Dobrze ze nie mamy dywanow!! A! I dobrze ze buzia byla zatkana smoczkiem.
Liczba podejsc : dwa.
Liczba podejsc : dwa.
Takie buty
Szykuje kolacje. Slysze ze nadchodzi corcia i wiem ze cos niesie cos co strasznie chce mi pokazac bo slysze "u u uuu, u u u". Olivka rzuca przede mna moje kozaczki siada na podlodze i sztywno prostuje nogi i patrzy na mnie, widze ze chce zebym jej je ubrala. Mala strojnisia. Kiedys przyszla z moim biustonoszem przewieszonym przez ramie.
Jak juz jestesmy przy butach, to napisze ze Olivka do ubierania bucikow to grzecznie siada i podaje nozke. Nie zawsze, ale zdarza jej sie, szczegolnie jak poprosze :D
Jak juz jestesmy przy butach, to napisze ze Olivka do ubierania bucikow to grzecznie siada i podaje nozke. Nie zawsze, ale zdarza jej sie, szczegolnie jak poprosze :D
Tutaj z pomoca mamy Oliwka wstala ale nie na dlugo :D
sobota, 17 lutego 2007
Nocnik
Z nocnikiem sie zapoznalismy 2 m-ce temu. Olivia - Nocnik, Nocnik - Olivia.
Olivka miala nowa zabawke, ale jakies dluzsze posiedzenie sie nie zapowiadalo. Nie chciala na nim nawet usiasc zupelnie tak jakby ja parzyl. Nocnik wyladowal w szafie. Nie bedziemy klasc na malej presji ponoc moze to miec odwrotny skutek. Wiec postanowilismy czekac.
Do dzisiaj. Olivka przytargala nocnik do kuchni i powiedziala "siiiiiiii". Ona wie do czego sluzy nocnik! No to do roboty! Sciagnelam jej do kolanek rajtuzki, zdjelam pampersa (usmiech przy tym miala przeogromny chyba sama byla ciekawa co sie dalej stanie) i posadzilam na tronie.
1,2,3 koniec. 3 sek. posiedziala, wstala, zajrzala, po mamie powtorzyla nie ma "mmma" i tyle.
Poszlam po pampersa, wracam Olivka stoi z podciagnietymi rajtuzkami, stoi i przyglada sie swojemu odbiciu w piekarniku. "Sama sobie podciagnelas rajtuzki?!!!" To my juz mamy takie dorosle dziecko?? Ach jak takie rzeczy ciesza!
Olivka miala nowa zabawke, ale jakies dluzsze posiedzenie sie nie zapowiadalo. Nie chciala na nim nawet usiasc zupelnie tak jakby ja parzyl. Nocnik wyladowal w szafie. Nie bedziemy klasc na malej presji ponoc moze to miec odwrotny skutek. Wiec postanowilismy czekac.
Do dzisiaj. Olivka przytargala nocnik do kuchni i powiedziala "siiiiiiii". Ona wie do czego sluzy nocnik! No to do roboty! Sciagnelam jej do kolanek rajtuzki, zdjelam pampersa (usmiech przy tym miala przeogromny chyba sama byla ciekawa co sie dalej stanie) i posadzilam na tronie.
1,2,3 koniec. 3 sek. posiedziala, wstala, zajrzala, po mamie powtorzyla nie ma "mmma" i tyle.
Poszlam po pampersa, wracam Olivka stoi z podciagnietymi rajtuzkami, stoi i przyglada sie swojemu odbiciu w piekarniku. "Sama sobie podciagnelas rajtuzki?!!!" To my juz mamy takie dorosle dziecko?? Ach jak takie rzeczy ciesza!
piątek, 16 lutego 2007
Pierwszy snieg
Nareszcie. Spadl i zamarzl. Olivia juz wie co to snieg. To co prawda drugi snieg w jej zyciu ale nie wydaje mi sie ze zeszloroczny zrobil na niej jakiekolwiek wrazenie, a bylo go duuuzo! Wystarczylo wyjsc na powietrze i Olivia spala i spala i spala.
Dzisiaj na haslo "Olivia zobacz snieg pada!"Olivka kieruje glowke w strone okna.
Bardzo czekalismy na ten snieg, bo bylismy ciekawi Olivii reakcji. Ku naszemu zaskoczeniu nie chciala go skosztowac. Nie bardzo tez chciala go dotknac. Po prostu jest i juz.
Podoba jej sie jazda sankami. Ma przy tym bardzo powazna mine i jedna raczka obowiazkowo sunie po sniegu. Chodzic po sniegu nie chce, wiec zostaja saneczki lub mamy rece. Saneczki odpadaja bo w Ameryce snieg jest odsniezany, na chodnikach nie ma nic. Mamy rece odpadaja.
Wiec po kilku okrazeniach sankami po ogrodku wracamy do domku.
Snieg zamarzl. Na beton. Nie widzialam czegos takiego.
Dzisiaj na haslo "Olivia zobacz snieg pada!"Olivka kieruje glowke w strone okna.
Bardzo czekalismy na ten snieg, bo bylismy ciekawi Olivii reakcji. Ku naszemu zaskoczeniu nie chciala go skosztowac. Nie bardzo tez chciala go dotknac. Po prostu jest i juz.
Podoba jej sie jazda sankami. Ma przy tym bardzo powazna mine i jedna raczka obowiazkowo sunie po sniegu. Chodzic po sniegu nie chce, wiec zostaja saneczki lub mamy rece. Saneczki odpadaja bo w Ameryce snieg jest odsniezany, na chodnikach nie ma nic. Mamy rece odpadaja.
Wiec po kilku okrazeniach sankami po ogrodku wracamy do domku.
Snieg zamarzl. Na beton. Nie widzialam czegos takiego.
czwartek, 15 lutego 2007
Na poczatek..
Olivka to wielki usmiech i duze niebieskie oczy. Prawdziwie niebieskie.
Usmiech jak wymalowany. O Olivce bedziemy tu pisac ja mama-Marta i moze tata-Artek tez cos czasami napisze.
Uplynal nam pierwszy wspolny rok. Wszystko bylo: pierwszy usmiech, pierwszy zab, kupy o wszystkich mozliwych kolorach i....zapachach, ale jakos wszystko poszlo zdumiewajaco gladko albo moze teraz tak nam sie wydaje. No, w kazdym badz razie nie bylo sturlania z sofki, jakiegos obfitego ulewania, glosnego ujadania przy wyrzynaniu zebow itp itp przed ktorymi ostrzegaly doswiadczone mamy. No ale Olivka sie rozkreca.......
Teraz ma 14 m-cy. Jest szybka. Nie zdaze posprzatac juz jest balagan. Hm, typowe. Ktos kiedys powiedzial "sprzatac przy dzieciach to jak odsniezac gdy pada snieg" prawda, przestalam sie przejmowac. Fakt, gdy to pisze to staram sie nie patrzec za siebie gdzie naczynia krzycza zeby je wymyc i juz mysle ze jak sie podniose z krzesla to zebym przypadkiem w cos nie wlazla.
Bede pisala! Obiecuje ci Olivko.
Usmiech jak wymalowany. O Olivce bedziemy tu pisac ja mama-Marta i moze tata-Artek tez cos czasami napisze.
Uplynal nam pierwszy wspolny rok. Wszystko bylo: pierwszy usmiech, pierwszy zab, kupy o wszystkich mozliwych kolorach i....zapachach, ale jakos wszystko poszlo zdumiewajaco gladko albo moze teraz tak nam sie wydaje. No, w kazdym badz razie nie bylo sturlania z sofki, jakiegos obfitego ulewania, glosnego ujadania przy wyrzynaniu zebow itp itp przed ktorymi ostrzegaly doswiadczone mamy. No ale Olivka sie rozkreca.......
Teraz ma 14 m-cy. Jest szybka. Nie zdaze posprzatac juz jest balagan. Hm, typowe. Ktos kiedys powiedzial "sprzatac przy dzieciach to jak odsniezac gdy pada snieg" prawda, przestalam sie przejmowac. Fakt, gdy to pisze to staram sie nie patrzec za siebie gdzie naczynia krzycza zeby je wymyc i juz mysle ze jak sie podniose z krzesla to zebym przypadkiem w cos nie wlazla.
Bede pisala! Obiecuje ci Olivko.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

