Sa takie miejsca na ziemi, ktore widziane nawet przez chwile zostana nie zapomniane.
W Parku Wojslawice mielismy nasza slubna sesje zdjeciowa i choc wiele sie zmienilo w tym miejscu od tamtej pory nie ktore zakatki odradzaly wspomnienie. Na przyklad to zdjecie przy brzozach :), pamietam nie tylko zdjecie ale chwile gdy przy inch bylismy, dzisiaj tak samo stoja przy nich mojej dzieci z babcia.
Trafilismy idealna pora, skonczyl sie sezon wycieczek szkolnych i minelismy sie z niedzielnym tlumem I upalem.
W Polsce pogoda zmienna jest, czasami w ciagu dnia trzeba sie przebrac z dlugiego w krotkie albo na odwrot.
Ale ma za to cos w rodzaju idealnej pogody wycieczkowej:) tak bylo dzisiaj.
W parku dzieci zbieraly ukryte w roznych ciekawych miejscach pieczatki, z ktorych powstalo haslo Arboretum. Pomagala im w tym zadaniu mapa, kryjowki sa naprawde ciekawe i dzieci sie swietnie bawily szukajac. Szkoda ze nagroda troche zawiodla, plyta DVD o park w naszym przypadku sztuk 3!
Nuda nas tu nie znalazla nie uslyszalam "kiedy do domu " a spacer za jak nam ze 3 godziny.
Najwiecej czasu spedzilismy na czeresniowym wzgorzu. Tutaj znalezlismy przerozne odmiany czeresni i mozna je jesc!

















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz