Na Wielkanoc pojechalismy do Nowego Jorku do znajomych. Mielismy bardzo mieszane uczucia czy to oby dobry pomysl, 4 godziny jazdy (zeszlo troche dluzej) i na nastepny dzien juz powrot. Poza tym zastanawialismy sie jak pani Olivia dostosuje sie do zmian i jak to bedzie ze spaniem i drzemaniem. Zdecydowalismy sie pojechac, bo Olivia musi sie uczyc ze nie zawsze jest wg planu. Oj ciezki to byl weekend dla Oliwki, ale dawala rade, po dwoch dniach zmian, nowosci i "NIE WOLNO-sci" wybuchla wielkim placzem jakies 30 min przed domem. Ja myslalam ze dostala jakiegos ataku alergii bo takiej jej nigdy nie widzialam ale ja po prostu jej nigdy nie widzialam tak naprawde placzacej. "Nie wolno" bylo sporo bo nowy teren i tyyyle do odkrycia, tyle pokus bo teren jeszcze ;P niezabezpieczony a i ciocia i wujek jeszcze tez nie wiedza ze czasami to trzeba na "WOLNO"bo im wiecej nie wolno tym bardziej dzieciak bedzie robil na opak, a to taki wiek odkrywczy i "nie wolno" to tylko wtedy gdy cos dla zycia zagrozeniem jest. Wiec my na naszym terenie wprowadzamy NIE WOLNO za duzo NIE WOLNO. Oliwka wie co to nie wolno, i stanela kiedys przed takim nie wolno i patrzy na mame i mowi "Nio nio" no wiec mama dziecko pochwalila "Bardzo ladnie Oliwko, mama w kolko powtarzala ... " na to Oliwka przerwala "kolko??!"
Oliwka poznala ;) Zosie, kolejna Zosie, nie dlugo bedzie myslala ze wszystkie dziewczynki to Zosie. Zosia ma 2 m-ce i nie chciala sie bawic z Oliwka ;) Niesamowite jaka duza sie wydaje przy takiej kruszynce. Oliwka oczywiscie. Oliwka bardzo chetnie bujala malutka w jej foteliku, dosc energicznie trzeba przyznac. Ale Zosi to nie przeszkadzalo, ma calkiem dobre spanie. Jest bardzo za spaniem.
Atrakcja okazaly sie zabawki kotow. Bo Zosia ma dwa koty. I pewno w przyszlosci uslyszymy to nie raz " A Zosia to ma dwa koty!!"Hm. nie martwmy sie na zapas.
Zginal Piglecik!! Na szczescie Oliwka nie zauwazyla jego znikniecia. Gorzej ze mna, bo jakos mi sie go szkoda robi jak mysle ze skonczyl na ulicy w NY w takie zimno, ciekawo czy ktos go kopnal w row, czy ktos go wzial sobie :(. Dla niezorientowanych piglet to prosiak z Kubusia Puchatka, Oliwka dostala maskotke pigleta jak jeszcze byla u mamy w brzuchu, bardzo lubila z nim spac zawsze trzymala go za ucho albo noge. Zabralysmy go na spacer i wyskoczyl z wuzka.
Jest juz nowy ale nie taki fajny jak poprzednik, tego nie mozna prac :( i jest mniejszy. Ale to moje zdanie Oliwka tuli go jak starego a to przeciez o to chodzi.
Rok temu w Wielkanoc Olivia i kuzynka Zosia byly chrzczone. Dwa bobasy siedzialy w fotelikach, ozdobione jak pisanki, nie za wiele mialy do powiedzenia. Niesamowite jak takie dzidzie wyrosly
na takie biegajace dzieciaki.
Zosia i Olivia Wielkanoc 06, chrzciny.
