niedziela, 7 sierpnia 2011

Co slychac

Malo pisze. Wiem. Ale inne biezace zajecia pochlaniaja mnie kompletnie. Nasze nowe miejsce mnie inspiruje. Dzisiaj z Olivia wybralysmy material do kuchni na rolety, bede szyla sama! Ostatnie dwa wieczory szylam zaslonki na drzwi kuchenne. I juz mam sporo innych pomyslow na inne czesci domu a do tego jeszcze zamowienia! ;) Olafowi obiecalam pas na narzedzia a Olivia czeka na sukienke owocowa.. Kilka lat temu jeszcze przed dziecmi nie rozumialam zakupu maszyny do szycia. Bo to Artek ja kupil. Narodziny dzieci obudzily we mnie kreatywnosc i chec tworzenia. Czuje jak spelniam sie przy robieniu wokol domu, rano wyrywalam chwasty, zupelnie mnie naladowalo. Wariatka?
A dzieci? Wakacjuja sie. Tzn. Robia to co im dzien przyniesie. Olivia najczesciej biega od kolezanki do kolezanki. Olaf najchetniej pracuje. Jak tylko tata jest w domu to woli z nim zostawac i patrzec jak pracuje niz isc z nami na plac zabaw na przyklad. Emil najchetniej biegalby za bratem i robil to co on. Rano wita nas, kazdego z osobna radosnym i wyraznym CZESC i najchetniej buziakiem. Ladnie wychodzi mu tez JESZCZE, KA oznacza tak i wiele innych ktore sie powtarzaja ale nie pamietam a nie bede go budzila;)
Kazdy dzien obfituje w figle roznego rodzaju. Emil wlal sobie wode do talerza z kolacja, ktos wszedl w sciane, ktos zostawil otwarte drzwi na poddasze a na gorze siedzial nikt inny jak sam Emil z mina triumfalna nie powiem. Im jestescie starsi tym wiecej tego wszystkiego..
Wiec jak widac wszystko zdrowo i normalnie.