wtorek, 8 marca 2016

Kazdy jest tutaj inny.
Kazdy ma inne zaintersowania, kazdy inaczej przyjmuje wiedze.


Chce zebyscie chcieli sie uczyc. Chce zeby rosly w was zainteresowania i zeby to one inspirowaly was do wiekszej wiedzy.
Ponoc jesli wam na to pozwole i dam wam mozliwosci i czas na poszerzanie waszych zamilowan za kilka lat bedziecie gotowi i otwarci i przede wszystkim chetni do dalszej nauki; po ktora bedziecie siegali sami.

Taka metoda wymaga od nas wspolpracy, zrozumienia i rutyny.
Zauwazylam ze rutyna, pomaga wam w odnalezieniu sie w trakcie dnia i tygodnia.

Nasza nauka jest bardzo podpowiadana chwila ale inspirowana przemyslanym wyborem ksiazek, ktore w naszym domu sa glownym zrodlem wiedzy.
Ksiazki :) nie podreczniki ;)

Rozchodzimy sie w ciagu dnia do roznych swoich zajec i spraw ale zawsze spotykamy z powrotem przy wspolnej ksiazce.




Zaczynamy o 7 rano.

Wszyscy budza sie o tej samej porze, zadnych budzikow, tata czasami jeszcze jest.
Wchodze do kuchni, czasami pierwsza, czasami ktos juz lezy na werandowej kanapie pod kocem.

Od jakiegos czasu, sniadania staly sie indywidualna decyzja. Tzn, kazdy je co chce. Mijamy sie z talerzami, dosiadamy lub jak ktos woli jemy sami przy kuchennej wyspie.
Domowa szkola daje nam mozliwosc robienia wielu rzeczy razem, jemy wspolnie lunch i kolacje; spodobalo mi sie nasze niezorganizowane sniadanie. Dzieciom tez podoba sie mozliwosc wyboru, pomysl jest taki ze jesli jest to mozliwe sami sobie sniadanie szykuja.

Jest post, Emila postanowienie to nie jesc chrupek z mlekiem na sniadanie. Swietnie mu idzie!


Ja ograniczam kawe do jednego kubka dziennie. To moje postanowienie. Uslyszalam taka teorie ze powinno sie oddac Jezusowi cos co zaprzata nam glowe do tego stopnia ze ciezko bez tego zyc. U mnie dolewka kawy wydawala sie taka pokusa.

W czesci kuchennej :) zanim ja opuszcze o 9, musze wzmocnic sie duchowo z Biblia.

A o 9 zaczynamy Morning Table.

Zaczynamy od spiewania. A spiewamy obecnie slowa z Ewangelii Sw Jana 13,34.

"Przykazanie nowe daje wam abyscie sie nawzajem milowali tak, jak ja was umilowalem; zebyscie i wy tak sie milowali wzajemnie."

Spiewamy po angielsku, ale tak sobie teraz mysle ze moze na nastepny tydzien znajde cos po polsku?

Dalej juz w roznej kolejnosci, czytamy fragment Biblii, powtarzamy wiersz na pamiec (w tygodniu Wind by Robert Louis Stevenson)ktory sie tak wspaniale wkomponowal w nasze baardzo wietrzne dni i czas kiedy Emil prowadzi pomiar sily wiatru.

Ulubiona czescia, jednoglosnie ,przy porannym stole, jest czytanie ksiazki Amon's Adventure
Kazdego dnia po kawalku zblizamy sie do Wielkanocy. Amon glowny bohater ksiazki, jest synem Jotham o ktorym czytalismy w ten sam sposob w czasie Adwentu. Jaka byla radosc, gdy niespodziewanie dotarlismy do miejsca gdzie autor zdradza o spokrewnieniu dwojga bohaterow!

Na koniec wspolna modlitwa. Chlopcy ucza sie Zdrowas Marjo i Ojcze Nasz do Komunii Sw na nastepny rok, oprocz tego znalazlam piekna krotka modlitwe przed nauka w ksiazeczce do nabozenstw Olivii. I jeszcze zanim sie rozejdziemy Doxology. Slowa chwaly.



Po takim spotkaniu, co nie ktorzy potrzebuje przerwe, czyt. Piotrek ;)Kazdy potrzebuje ekstra czasu na skonczenie porannych obowiazkow, co niektorzy sa jescze w pizamach i kazdy ma po jakiejs malej pracy do zrobienia, dla mnie te male prace sa wielka pomoca. Olaf zamiata spod stolu, Olivia zalatwia pranie a Emil chowa co trzeba po sniadaniu.


Reszta dnia spelnia sie w trakcie.

Olivia ma kazdego ranka swieza liste przygotowana przeze mnie. Wiekszosc rzeczy sie na niej powtarza, sama decyduje o kolejnosci w jakiej do niej podejdzie.

Olaf i Emil cwicza dodawanie, pisanie, koloruja. Poza tym robia swoje sprawy, ktore maja na ich rozwoj o wiele lepsze dzialanie niz rzeczy ktore ja bym naszykowala, wiec przewaznie sie zgadzam. Czesto sa na podworku.

Zagladam w minione dni i przypomina mi sie Olaf zamkniety w pokoju wsluchany w Harry Potter. Duzo tez pracowaliscie nad pisankami. Kazdego dnia ktos biegnie po wiaderko z sokiem z naszego orzecha, sok zbieramy do lodowki az nam sie troche go uzbiera.


Okolo 11 pora na Piotrusia drzemke.
Ktos szykuje snack i siadamy do czytania, przewaznie do momentu az Piotrus sie obudzi. Czytam na glos, ksiazki rozne. Po kawalku, czasami cala bo nie pozwolicie odlozyc.

Dzisiaj czwartek, czytamy o Gladiatorach z historii. Olaf robi helm


Kiedys zrobiliscie domowej roboty Tootsie Rolls



Testowaliscie mosty, bo o mostach sie uczymy, wielkie bylo nasze zdumienie ile potrafily ciezaru utrzymac. Zrobilismy je z brystolu, pierwszy ma tylko jedna kartke a drugi ma dwie kartki z trzecia zlozona w harmonijke, ten udzwignal by jeszcze wiecej ale sie poddalismy!


Piotrus uczy sie ze po scianach sie nie rysuje, to nasze pierwsze dziecko co to robi!


Po lunchu bywa roznie:) Idealnie o 2 kazdy ma miec czas na swoje wybrane zajecie, Olivia u siebie w pokoju, chlopcy u siebie ale rzadko nam sie uda trafic w ta 2ga godzine. Czesto jestesmy w trakcie czegos. Czasami Olaf cwiczy czytanie jak ja robie kolacje, kiedys mi powiedzial ze to jego ulubiona pora.



O 4 pora posprzatac. Przez caly dzien udaje nam sie sporo nabalaganic, szczegolnie Piotrkowi. Kazdy wybiera pokoj i po 15 minutach jak sie postaracie:) mamy czysto.


Pomiedzy wersy trzeba wpisac kazdego dnia przerywniki roznego rodzaju: cos sie nie uda, cos sie nie chce, ktos zle popatrzy, cos ktos zgubil, cos ktos chce bardzo zrobic right now!, wyglupy, zarty, ktos czegos nie lubi itd itp.

Wszystko sie liczy, za kazda chwile jestem wdzieczna.