czwartek, 30 sierpnia 2012

Goscie

Mielismy tygodniowa wizyte zlozona nam przez Basie z dziecmi. Fajnie bylo. Zabralismy ich do naszych ulubionych miejsc czyli do Zoo, Wegmans, plac zabaw przy rzece, Irvine Nature Center na story time, do biblioteki, na snowballs!... , do rzeki. Bardzo udal nam sie wyjazd do sadu do samej Pennsylvanii. Troche przypadkowy, bo tam gdzie planowo jechalismy owszem byl sad ale samemu zbierac nie mozna bylo. A na miejscu okazalo sie ze sezon brzoskwiniowy sie pomalu konczy, a brzoskwinie byly piekne duze i soczyste. Sprzyjalo nam szczescie, przesympatyczny starszy pan sprzedal nam dwa koszyki owocow za 2 dolary! A jaka droga my jechali do tych drzewek! Pod same drzewka samochodem :) to tylko w Ameryce tak sie da ;) Pozniej na sliwki, a przy sliwkach stare maszyny do pracy w polu, co nie ktorzy zapomnieli o sliwkach i podziwiali z bliska maszyny. A na koniec lody, a w drodze powrotnej wiecej milych niespodzianek, ktos wystawil cala skrzynke pieknych dojrzalych pomidorow za darmo! No oczywiscie ze sie zatrzymalismy. Mijalismy tez sarenki, i zbladzonego pieska a przez spory kawalek drogi nie mijalismy ani jednego samochodu.

Sporo czasu spedziliscie na wspolnej zabawie na naszym podworku. Byly zabawy blotem, woda, duzo biegania i chustania. Czesto zagladaliscie do naszego ogrodka, fajnie sie wyrywalo marchewke i szukalo pomidorow.

Tatusie zorganizowali wam bardzo smieszna wycieczke. Zabrali was w wagonikach przymocowanych do taty traktorka-kosiarki na przejazdzke, dotarli do placu zabaw i zabraklo im paliwa, buahahahaha! Mysle ze bedzie to niezapomniany wypad!







A gdzie Olivia na tych zdjeciach? Pewnie czyta, bo bardzo jest ostatnio zaczytana.
I tak bylo jak na zdjeciach albo byliscie ubloceni albo mokrzy, duzo na boso, duzo dobrej zabawy.