Jak wy zrozumiecie dzisiejszy tytul posta kochane dzieci za jakis czas, juz sobie wyobrazam wasz smiech bo ostatnio bardzo sie chichracie z moich powiedzonek.
Kiedys powiedzialam ze tata przykleil sie do krzesla a moze nawet uzylam tego smiesznego slowa na "D",prychaliscie smiechem, Olaf w ogole mysli ze jestem najsmieszniejsza....
A konkretniej za nami pierwszy tydzien homeschoolingu. Byl ciezki. Nowy rytm, nowe materialy, bardzo bylam w tym wszystkim pogubiona, za co sie nie bralam to nie szlo, a to ja wybieralam zla pore a to Olaf wybral zla pore zeby sie przewrocic, Emil siku, Olivia nosa od ksiazek o wrozkach nie odklejala. Az po tygodniu moich obserwacji, wielu konsultacjach z kolezanka Asia (ktora sie homeschoolingu tez nie boi ;)) i z samymy Panem Bogiem powstal nam calkiem przyjemny plan.
O ktorym za chwile. Bo najpierw powspominam ten nie taki az straszny zeszly tydzien.
" I can do all things through Christ who strengthens me " Philippians 4:13
Piekne sa te slowa, niosly mnie kazdego dnia i udalo sie.
Pierwszego dnia czekalo na was szultute. Olaf wstal pierwszy i bardzo sie cieszyl, ale tutaj to juz sie doczekac nie moga zeby cos zjesc z niego a tu mama jeszcze zdjecia cyka, za rok pozwole wam sie nacieszyc nimi pozniej ladnie ubiore, uczesze i dopiero ustawie do zdjecia z pustymi szultute.
Olivia bardzo chciala budzik, ktory okazal sie niekonieczny bo wstawala i tak przed czasem. Ale jednego ranka sie doczekala i tato dotrzymal obietnicy. Budzik - radio nastawiony na 7:30 zerwal na nogi nie tylko Olivie ale i chlopakow. Rozleglo sie bardzo glosne wakacyjne "Cool cool summer" o ktore OLivia prosila, wlasnie wtedy kiedy ja siadalam do mojej porannej szklanki wody i myslalam jak fajnie ze mam chwilke bo wszyscy spia :) Ale jak ona sie zerwala!!!! wystrzelila z lozka jak z armaty, biegiem do pokoju swojego (spia wszyscy u nas :)raz dwa i ubrana.
Olaf jest z nami. Cale wakacje dostawal drgawek na mysl o przedszkolu. Gdy powiedzielismy mu ze zostaje ucieszyl sie bardzo.
A od poniedzialku, tydzien drugi szkoly, wyglada to mniej wiecej tak:
Ja zaczynam od wlaczenia radia. Ktore gra jak jest w humorze. Fajnie sie przy nim bawi we "freeze" ;). Lubimy rano klasyczna, Emil tanczy.
Olaf lubi sie szybko ubrac, Olivia ubrana przychodzi do kuchni gdzie w jej teczce czeka na nia plan lekcji. Ma na nim napisane co ma robic sama a co bedziemy robic razem. Zaczyna od razu, w kuchni ma biorko a na krzesle czeka spakowany plecak tam ma wszystko co potrzebuje do lekcji ktore ma zrobic sama.
Bardzo fajnie nam sie ta czesc dnia wyklarowala, ja robie sniadanie a ona przy mnie lekcje zanim siadziemy do sniadania bedzie miala czesc samodzielna zrobiona. 30 minut dzisiaj. Poranne lekcje zreformowaly nasz tydzien. Olivia ma wielka energie i checi jak wstaje, podoba jej sie ze moze sama wybierac w jakiej kolejnosci robi swoja czesc i odchaczac zrobione.
Sniadanie zawsze razem, dlugie, bez pospiechu moje ulubione. Po sniadaniu czytamy Biblie dla dzieci. Albo przy sniadaniu. Po sniadaniu pomagacie sprzatac ze stolu.
Koleczko. W pokoju na dywanie rozkladamy instrumenty i spiewamy sezonowe piosenki mowimy wierszyki, bawimy sie w poranna gimnastyke. Czasami sie nie uda bo chlopaki po sniadaiu wybiegna na dwor wtedy do nich dolaczamy i idziemy na spacer albo gdzies jedziemy.
A dalej jest roznie, czasami przed lunchem uda nam sie usiasc razem do stolu i zrobic cos razem. A czasem nie.
Czesto jest to pora na audiobook. Kazdego dnia wybiera ktos inny co bedziemy sluchac.
Ostatnio jest to "Little House in the Big Woods" albo "Lata Ptaszek".
Po lunchu wspolna ksiazka. A po ksiazce odpoczynek. Tutaj zmiana jest taka ze Olaf dostaje sluchawki i slucha ksiazki w lozku a Olivia siedzi na swoim ulubionym fotelu i czyta ku swojemu wielkiemu zadowoleniu .
Emil spi. Jak Olafa nie znuzy klade sie z nim i czytam wybrana przez niego ksiazke dluugo bo zaraz jak wyjde beda robila cos z Olivia pewnie Matematyke. Olaf wtedy albo nam pomaga, albo sie bawi.
Miedzy akapity prosze sobie powklejac rozne roznosci ktore dzieja sie tez i w tym domu. Krzyki, jeczenia, klotnie. Bo kazdemu sie zdarza. Ale widze ze plan dziala! Hurra!
Olivia potrafi juz bardzo szybko czytac. W tym roku skupiamy sie na pisaniu. Razem czytamy i opowiadamy, ucze ja budowac cale pelne zdania gdy odpowiada. Wierszyki na pamiec. Bedzie wiecej matematyki. Zaczynamy tez historie, gramatyke, srodowisko. Mam chyba tez ochote dorzucic zeszloroczny FIAR czyli ksiazka tygodnia i nauka na jej podstawie. Jezyk Polski, czytanie i pisanie koniecznie!
Dla Olafa czytac czytac i czytac jeszcze raz. Moze jakas literka tu i tam jak wyrazi chec. Duzo tnie i klei. Zabawa zabawa zabawa.
Podoba mi sie nasza szkola.
Pon-Czw:
spelling - literowanie wyrazow -10 minut
nauka pisania ladnych literek (handwriting) - 5 minut
nauka o pisaniu :) czyli jak budowac ladne zdania czyli wstep do pisania :) narracja, przepisywanie tekstu (writing) 10 minut
czytanie razem 30 minut, sama od godziny w nieskonczonosc
fonetyka (czyli brzmienie literek) 5-10 minut
Biblia
Matematyka 15-20 minut
Gramatyka 5-10 minut
Piatek:
dzien pidzamowy, czyli dlugi ranek i czytanie historii, srodowiska i plastyka i eksperymenty!
A po 3 tygodniach nauki tydzien na zlapanie oddechu. Kazdego miesiaca. Obowiazkowo. Zeby nie zwariowac. Taki jest plan, zobaczymy jak podyktuje zycie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz