wtorek, 16 grudnia 2014

Swiateczne wypieki


buziak od Mikolaja :)

Pieczemy juz od kilku dni, na raty. Wczoraj potrzebowalismy ciasteczka do naszej swiatecznej sekretnej misji. Przez 12 dni do swiat, ukradkiem obdarowujemy jedna rodzine po sasiedzku malymi swiatecznymi upominkami i zalaczonymi do kazdego sentencjami z Biblii. Kazdego wieczoru gdy sie sciemni zakradacie sie do drzwi sasiadow, zostawiacie prezent i dzwonicie do drzwi i w nogi! Rodzina ktora wybralismy, obdarowala nas swoja dobrocia w chwili narodzin Piotrusia, w postacii cieplego posilku, czasu, pomocy w zakupach i checia pomocy. Pierwsze tygodnie po przybyciu do domu sasiedzi obdarowywali nas pysznymi, cieplutkimi obiadami, deserami bylismy bardzo poruszeni ich chojnoscia.Bylo to bardzo spontaniczne i zawsze potrzebne, od tak ktos sie pojawial w drzwiach z czyms swiezym, zdrowym i cieplym przygotowanym z mysla o nas. Bardzo bylo nam milo.Bardzo nam pomagali :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz