o tym co wymysla trzy male glowy, gdzie pobiegna trzy pary nog i co potrafi zrobic szesc malych rak.
sobota, 9 lipca 2011
Na jagody i maliny
Bylo wspaniale! Szkoda ze tak nam daleko do takich miejsc. Jechalismy 40 minut. Zaparkowalam na parkingu nieswiadoma ze mozna podjechac blizej krzaczkow, cale szczescie bo udal nam sie super spacer.
Tutaj zdjecie gdzie widac cala trase jaka mielismy pokonac, prosto droga do gory pozniej w prawo az do samochodow i za samochodami rozciagaja sie pola malinowe.
Nawet nie wiedzialam ze sa maliny fioletowe
Olaf objadal sie bardzo, podobalo mu sie.
a gdy wracalismy wiaderka przydaly sie jako kapelusze, i pewna pani chciala nas podwiezc ale wy twardo chcieliscie dalej isc.
A na koniec jagody, ale sil juz bylo malo, choc Olivii zbieranie jagod szlo lepiej niz malin.
W sumie uzbieralismy ponad funta malin za $5 i nie cale 3 funty jagod za $4.
A do domu wrocilismy z takim bukietem swierzych kwiatow prosto z pola, ktore sami zerwalismy. A w domu czekal na nas rosolek.
A gdy tak sobie te malinki zbieralismy to rozmawialismy co z malinek mozna zrobic i powiedzialam wam o soku z malin idealnym na chorobe zimowa pora i na prosbe dzieci po powrocie do domu babcia szybko zabrala sie do pracy a na moja prosbe zrobila bulki na parze z jagodami ze smietana z cukrem ! Musze sie nauczyc je robic.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz