sobota, 30 lipca 2011

NY

Pojechalismy do NY City w najwiekszy upal na Adama drugie urodziny. Krotka wizyta bo wyjechalismy w sobote rano a w niedziele wracalismy. Upal straszny. 100F! Dzieci bawily sie slicznie, Emil mial trudnosci z zasnieciem albo bardziej to ja mialam trudnosci z polozeniem go spac bo on nie narzekal :) A na urodzinach bylo bardzo kolorowo i smacznie. " Jaka piekna polana do biegania!" zawolala OLivia na widok miejsca urodzin. Tak, do biegania okazala sie rewelacyjna, potrzebna wszystkim po dniu spedzonym w budynku bo upal nie pozwalal na nic wiecej. Olivia cieszyla sie wszystkimi zorganizowanymi plastycznymi zajeciami, Emil bardzo chetnie robil sobie salatke owocowa a i Olivia tez. A OLaf mial duzo swoich wlasnych zabaw i powiedzial mi ze zapomnial zrobic salatke z dziecmi. No synku nie miales czasu, probowalam cie zatrzymac na chwile ale mi sie nie udalo.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz