czwartek, 2 sierpnia 2012

W tym tygodniu, kazdego ranka, zaraz po sniadaniu ;) pakujemy reczniki stroje i jedziemy do domu Michaela i Ellen na basen.

Michael i Ellen, pojechali na wakacje a my pod ich nieobecnosc korzystamy z basenu. W basenie woda podgrzewana prawdziwy luksus :).

Michael i Ellen znam od czasow pierwszego przyjazdu do USA na wakacje jako au-pair. Sa bardzo bliscy z rodzina Mattesonow u ktorych wtedy mieszkalam. Michael lubi nas odwiedzic jak jest przejazdem gdzies niedaleko nas, dzieci bardzo go lubia. Zawsze dzwoni i pyta co u nas slychac. Taki dobry Michael.

W niedziele udalo nam sie jako jedyny raz pojechac z tatem. W poniedzialek przywital nas deszcz ale nie przegonil poczekalismy az sobie pojdzie. Mialam tez maly incydent z alarmem, po tym jak wpisalam zly kod i zaczal wyc, przyjechala pani policjantka jakies 20 minut pozniej :) a dzieci wystraszylam na calego i pozniej za kazdym razem gdy wychodzilismy i wchodzilismy baly sie zeby sie znowu nie wlaczyl.




skoki


chcialabym zobaczyc to ujecie z przodu






Bawilismy sie swietnie az do lunchu, a dzisiaj to nawet i do po lunchu. A na lunch pudelkowe macaroni mniam. Podobalo wam sie tez w dzakuzji dla Emila troche za goraco.

A na koniec Adult Swim :) Dzieci z basenu, na krzeselka z lizakami a mama ma caly basen dla siebie i nikt nie chlapie ;)

Jutro ostatni dzien, fajnie bylo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz