Bardzo duzo chce zebyscie zapamietali z naszych swiatecznych przygotowan.
Adwent zaczynamy od wianka. Zawsze. Nie ruszamy zadnych swiatecznych przygotowan az do chwili zapalenia pierwszej swieczki. Pare wieczorow temu, w zgielku i przy wielkim zamieszaniu nikt nie zauwazyl ze zostawilismy palace sie swieczki w naszym wianku. Zasnelismy niepostrzezenie przy was. Spalismy twardo 3 godziny. Gdy wstalam, przechodzac kolo stolu zobaczylam wianek, jego swieczki prawie do konca wypalone tak na wysokosci galazek. Mielismy duzo szczescia? Nie, Aniola Stroza. Tegoroczny wianek przypomina nam ze jestesmy pod stala opieka Boga. Opowiedzielismy wam dzisiaj nasza historie, mieliscie miny wystraszone ale podobalo wam sie zakonczenie :).
Nie na dlugo przed adwentem duzo slyszalam od was jak bardzo nie mozecie sie doczekac czekoladek z kalendarza adwentowego. Postanowilam sobie ze nie zabiore wam tej radosci ale tego roku pokaze wam, ze Adwent to o wiele wiecej niz czekoladki. Kazda czekoladka ma rysunek czegos swiatecznego. Dzisiaj bylo autko. Pytam was wiec, dlaczego w kalendarzu adwentowym jest autko? Bo jest prezentem dla malego chlopca pod choinke. Zaczynamy rozmawiac o prezentach pod choinka, dlaczego je dajemy i o tym jak bardzo kazdy maly chlopiec sie ucieszy z takiego autka. Ucieszy. Bo o to chodzi zeby sie radowac. W taki sposob, kazdego dnia zatrzymujemy sie na chwile przy naszych kalendarzach i cieszac sie slodycza malej kosteczki rozmyslamy nad czyms waznym.
Inna wspaniala adwentowa tradycja jaka mamy to 24 ksiazki o tematyce swiateczno zimowej. Wszystkie zawiniete w swiateczny papier. Kazdego dnia otwieracie jedna. Zawsze pamietacie zeby to zrobic. Codziennie razem na kanapie z ksiazka, cenne chwile.
Zbieramy tez sianko za nasze dobre uczynki do zlobka dla Jezuska. Wieczorem, przed spaniem fajnie jest zakonczyc dzien nawet taki nie do konca udany, z swiadomoscia ze zrobilo sie cos dobrego i ze wszyscy sie z tego ciesza.
Wyjazd po choinke jest zawsze wyczekiwany przez wszystkich. Kazdy mial inna propozycje, kazdy mial swoja pile!
Nasza choinka jest inna niz choinka jaka ja pamietam z domu albo u dziadkow. Fajnie sie wspomina, a dzieci sie smieja i sluchaja z wielkimi uszami. Dziadek pradziadek Czeslaw to mial schemat i nikt mu sie w choinki ubieranie nie wtracal. To byla matematyczna choinka. Odleglosc bombek perfekcyjnie odmierzona, symetrycznie rozwieszone mikolaje. Bombeczki malutkie na szczycie drzewka wielkie setki (pamietam jak je babcia nazywala)na dole. Piekna byla! Zawsze! Moglam na nia patrzec i podziwiac!
A prababcia wasza bombki - banki dmuchala. Ta historia tez wam sie podoba. Bombki dmuchane jak balony? Pamietam kiedys miala jakies duze zamowienie chyba bo dmuchala w domu razem z dziadkiem. Na kazdej szafie staly przezroczyste takie delikatne i stygly, czekaly na lakier. A pozniej zapach lakieru yhmmmm...
Choinka w domu babci Jadzi, zawsze bardzo bogata. Kolorowa, blyszczaca. Prababcia Zosia dawala nam najpiekniejsze ozdoby. Wszystko ze szkla. Kazdy kolor, kazda wielkosc, sople, mikolajki, balwanki.
Nasza choinka ma pelno naszej pracy i milosci. Nie mamy na niej za wiele szklanych bombek, udalo mi sie kiedys znalezc w sklepie polskie banki i bardzo je lubie bo przypominaja mi polska choinke. Mamy ozdoby z poprzednich lat ktore sami sobie wybieracie. Tego roku, Olivia wybrala fioletowa bombke, Olaf mlotek a Emil pile.
Sa pierniczki ciagle uzupelniane, beda cukierki.
Razem zrobilismy piekne kartki swiateczne dla najblizszych. Niestety przyjda z opoznieniem, ciezko bylo siasc i je skonczyc. Bardzo chcialam je wypisac przy was zebyscie widzieli ze pamietamy o innych w czasie swiat i ze slemy im zyczenia; ale stale bylam odrywana :)od tej pracy.
Poza tym pracujemy nad dawaniem. Lubimy dostawac chce zeby latwiej przychodzilo nam dawanie innym. Jutro pani listonoszka znajdzie w skrzynce pudelko ciastek od nas z zyczeniami swiatecznymi. Zostawilismy tez pudelko dla panow od wyworzenia recycle.
Za pomoca naszego Kosciola szykujemy tez paczke dla starszej samotnej pani. Bylismy wczoraj na zakupach w tym celu i dzieci same i dobrowolnie zaproponowaly ze dadza tez na zakupy pieniazki ze swojej skarbonki. Zaproponowalam zeby dali po $1, Olivii ciezko bylo sie rozstac z jej cwiercdolarowkami ale byla to piekna lekcja do wytlumaczenia :)
Wczoraj mielismy dawac innym radosc. Bo tak czesto sie zloscimy, ach za czesto. I fajnie wyszlo. Olivia narysowala rysunek na pocieszanie dla brata, Olaf robil smieszne miny.
Jutro damy sobie czas. To dla doroslych super trudne. Pozwole wam wziasc sobie troche mojego czasu na to co wy chcecie wtedy kiedy zapragniecie. Tato wieczorem tez sie dolaczy. Mama i tata tez znajda czas dla siebie.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz