o tym co wymysla trzy male glowy, gdzie pobiegna trzy pary nog i co potrafi zrobic szesc malych rak.
poniedziałek, 10 grudnia 2012
Olivii przyjecie urodzinowe
Motylowe. Olivia nie mogla sluchac juz moich westchnien i pytan czy oby na pewno motylowe? Wszystkie inne propozycje odrzucala.
Motyla w grudniu w Maryland nie spotkasz, nasz spi w kokonie (liczylam ze moze sie zacznie przeistaczac w dniu przyjecia..). Ucieszylam sie na Olivii pomysl czarnego torta motyla, babcia zrobila dokladnie takiego wymarzonego. Przywiozla nawet ze soba swieczke do niego, nie wiedzielismy ze bedzie taki ogien, przydaloby sie z gasnica na strazy stac!
Kazdy dostal skrzydla pazia krolowej, ktore wspolnie z babcia szybko zszylysmy. Olivia kilka dni wczesniej sama gdzies w ksiazce wynalazla sposob jak robic trabki urodzinowe z papieru. Swietny pomysl.
Byly lizaki, patyczki miodowe, owoce i kanapki motyle ze sprinkles ktore wygladaly jak ciasteczka ;) no i oczywiscie nektar czyli woda z cukrem i z kwiatkami ktore prawie wszyscy sprobowali bo jadalne!
Naj naj naj byla zipline czyli zjazdy na linie. Lepszego pomyslu na latanie nie mialam.
Tato jak to tato nie potrafi zrobic czegos byle jak, wiercil, sposobil wszystko bardzo skomplikowane a ja myslalam zeby tak line do drzewa przywiazac. A teraz mamy zipline na stale.
Malowalismy motyle.
I bawilismy sie w muzyczne listki. Chodzi o to zeby na wylaczona muzyke usiasc na listku. Proste prawda? Nie, nie zupelnie. Bardzo sie gubilam kiedy listek trzeba zabrac i ile ma ich byc, Emilowi wcale sie nie podobal pomysl zabierania listkow i zrobil swoj popisowy numer z krzykiem. Ale na szczescie inni rodzice wlaczyli sie w prowadzenie zabawy i jakos sie dobrze skonczylo.
listki, bardzo wam sie podobalo wycinanie ich przed przyjeciem
Bylo bardzo milo.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz