Snieg nas w pewnym sensie zaskoczyl, bo malo obserwujemy pogode. Tym razem bylo pieknie. Piotrek dzielnie idzie w snieg.
Wreszcie przyszli starsi, chetnie pociagnelam piotrka w sankach w kolko, uniknelam reszty przygotowan do wyjscia :)
snieg sie nawijal na kule, doslownie! tak sie kleil ze balwan powstal nam w 5 minut!
Brudny ten nasz balwan!
Sniegu nie spadlo duzo ;) ale wystarczajaco zeby porzucac sniezkami.
Emil zalapal sie tez na przejazdzke w brata sankach
a pozniej ja wrocilam do domu a wy jeszcze dlugo cos robiliscie, co nie wiem ?? jakas fajna zabawa, jak to emil okreslil "podobalaby ci sie"
W zwiazku z opadami sniegu (jak widac na zdjeciach nie byla to burza sniegowa) szkoly opoznione, wiec mielismy jednego ranka goscinie colleen.
Akurat trafila na faze samolotowa u nas. Wszystko za sprawa ksiazki i Emila ktory ja z biblioteki przyniosl do domu. Skladaliscie fajnych dwa dni z krotkimi przerwami, na testy lotu ;). Wszyscy byli zachwyceni jak oznajmilam ze klasyfikuje sie ta zabawa jako lekcja matematyki!
Olivia z Emilem zrobili tez latawce z reklamowek ktore na prawde lataly!
A dzisiaj to juz science day! Czyli piatek dzien fizyki.
A Olaf dzisiaj ochotniczo myl naczynia bo zmywarka nam wysiadla, poprosil o zamiane pracy z zamiatania na zmywanie.
Zaczal sie post. W srode popielcowa Olivia i ja bylysmy na hiszpanskiej ostatniej tego dnia mszy swietej w naszym kosciele.
Chlopcy poszli na 5:30, sie okazalo ze wyslalam ich na zla godzine:(
Na oknie mamy korone cierniowa, czeka na kwiatki. Kazdy sobie cos postanowil, dla Jezusa. Duzo rozmawialismy, jak wybrac to co chcemy oddac w ten post a jak sie uda wlozymy kwiatek w korone. Moze sie uda, bedziemy sobie wspolnie pomagali.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz