"Mamusiu czy mozesz mi uszyc takie zielone ubranko z rozowa konieczynka, bo chcialabym sie w takiego skrzata czasami pobawic?"
Tymczasem, mama i Olaf przystapili do teczy, dla Olafa okazalo sie to smacznym bardziej niz zajmujacym zajeciem. Oto skonczona tecza Olafa, ktora tak naprawde skonczyla w brzuchu autora :), Olaf poprosil o mleko.
A oto tecza Olivii. Kazdy kolor byl mocno kosztowany.
Fruit Loops to taki rarytas. Dzieci kochaja fruit loops. U nas kwalifikuja sie jako deser ;)
Happy St.Patrick's Day!
A Olivia mnie dzisiaj spytala czy pojde z nia kiedys w strone slonca.
Tak, pojde, bardzo chetnie.
A Olaf zapytal czy moze "popachnic" kawe.
Bardzo lubi wachac kawe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz