To byl piekny dzien.
Dzien Chrztu Swietego naszych chlopcow.
Zaczal sie tak.
Bylo pieknie a nawet smiesznie.
Smiesznie bo przez pomylke ksiadz polal woda swiecona Emila dwa razy, myslal ze sie zamienili miejscami i ze polewa drugiego.. Takze Emil "dostal" podwojna dawke. Moze bedzie z niego swiety? :)
A pieknie, bo bylismy tylko my. Chlopcy byli bardzo grzeczni, chyba nawet im sie podobalo. Tydzien wczesniej bylismy na spotkaniu z innym ksiedzem, zeby pokazal i wytlumaczyl chlopcom co sie bedzie dzialo w trakcie chrztu. Wygladali na wystraszonych i martwilam sie ze bedzie nie fajnie i nerwowo. A tu nawet przygotowania w domu minely bez poganiania i krzyku. OLaf chetnie ubral koszule i spodnie inne niz dresy! A bylo tak spokojnie i uroczyscie. Nawet zdarzylismy zjesc rosolek przed wyjsciem.
Tutaj jeszcze przed rozpoczeciem ceremonii juz w Kosciele.
Olaf dawal nam chyba znac ze wszystko bedzie w porzadku.
Ksiadz Pralat Paul prowadzil chrzest. "Kto pierwszy ?" zapytal Olafa, "Emil" odpowiedzial Olaf bez zastanowienia.
Emil pierwszy wszedl na schodek do chrzcielnicy i grzecznie nachylil sie do przodu, zupelnie jakby juz to kiedys robil, bez najmniejszego sprzeciwu.
I to byla piekna chwila. Wzruszajaca.
I jeszcze raz. Chyba nikt tak nie mial.
Tutaj sie zorientowalismy co sie stalo, Ksiadz jeszcze nie wie.
Tutaj sie juz wszyscy smieja, Ksiadz tez ale kontynuuje do konca.
Tak samo ubrani, dwie jasne glowy, tego samego rozmiaru, mysle ze mozna sie pomylic.
Nawet Ksiedzu.
Teraz Olaf.
Rodzice chrzestni. Danny - chrzestny Olafa i Basia - chrzestna Emila. Niestety ciocia Gosia - chrzestna Olafa i wujek Grzegorz - chrzestny Emila nie mogli byc z nami, sa w Polsce.
A na koniec przed Kosciolem byly czekoladki i banki mydlane, ale zaczelo sie robic zimno wiec pojechalismy na kawe i do domu na ciasto a pozniej pyszny polski obiadek przygotowany przez babcie.
Muchy od Basi, bardzo elegancko.
Mama kazala nam sobie zrobic razem zdjecie, bo tacy piekni jestesmy :)
Ciesze sie ze kazala, taka pamiatka, taka radosna chwila.
Wspanialy dzien, ciesze sie ze nadszedl, ciesze sie ze w takim okresie naszego zycia, nie wyobrazam sobie lepszej pory.












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz