poniedziałek, 31 października 2011

Halloween party rok kolejny

Za nami bardzo udana wizyta gosci z Nowego Jorku, Basi i Ani z rodzinami.
A party? No coz.. nie moje ulubione. Pogoda zrobila nam psikusa i posypala lekko sniegiem i deszczem. Trzeba bylo bawic sie w domu. Bylo za glosno i za tloczno. Na nastepny raz dzieci lokalne bez rodzicow? Chyba tak.. Byloby takie ladne czytanie ksiazek gdyby choc na chwile zrobilo sie cicho.. No ale byly tez udane chwile szczegolnie dla zwyciezcow :)Bo Olivia w przeddzien wymyslila bardzo udany konkurs na najlepiej ozdobiona dynie. Sama swoja wymalowala farbami w mocno strasznego zielonego potwora, Olafa dynia byla cala czarna - strazakowa a Emil swoja biala pomalowal na zielono. Niektorzy ozdabiali swoje dynie podczas przyjecia inni przyniesli juz ozdobione. Kazdy oddal swoj glos i wygrala malutka ale za to bardzo strojna dynia Alicji. Alicja nie wiem czy zdawala sobie sprawe z powagi wygranej, ale tak to juz jest ze ten ktoremu najmniej na czyms zalezy to mu sie najlepiej powiedzie. Basia wygrala sloik z cukierkami po tym jak najblizej odgadla ile ich jest. Tak wiec troche wszystko wygladalo na ukartowane :))
A przebierancow bylo pelno ...

Pomaranczowy material rozciagniety na naszych pieknych meblach mial slozyc jako tlo do zdjec. Ale zamysl sie nie sprawdzil i zamiast uspakajac calosc to wprowadzil na zdjeciu jeszcze wiekszy zament, i wyszlo calkiem smiesznie, prawda?


















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz