poniedziałek, 24 października 2011

Tato posadzil drzewo

I to nie jedno. Dwie jablonki i dwie sliwki. A z tych jablonek to radosc byla najwieksza. Kupilismy tez jagody specjalnie dla Olafka. Ale to nie koniec bo jeszcze tato bardzo chcial magnolie a ja dogwood.
Kazdy chcial sadzic, a lopata tylko jedna. Wiec, kazdy zlapal co znalazl i tak wspolnymi silami jablonki zostaly zasadzone.
Sasiedzi sie zapowiedzieli ze beda nam jabluszka podkradac.









Bardzo zmarznelismy przy tej pracy. Po takiej ciezkiej pracy milo bylo usiasc do bananowej babki jeszcze cieplej. Troche za szybko z blaszki wyjetej (tatus) i polamanej na kawalki ale bedziemy ja teraz jeszcze lepiej pamietac.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz