poniedziałek, 10 października 2011

Zagadka

Dzisiaj robilismy pieczatki z jablek. Ale najpierw opowiedzialam wam bajke, ktora pierwszy raz uslyszalam u Olivii w przedszkolu 2 lata temu. Bajka o malym czerwonym domku, bez drzwi, bez okien i z gwiazdka w srodku. Oto moja wersja, w naszej bajce domek dzisiaj byl zolty :), bo takiego koloru mamy jablka. Na koniec bajki jablko przekroilam przez srodek, gdzie przed waszymi oczami ukazala sie gwiazdka.

Pewnego jesiennego dnia, chlopczyk o imieniu Piotrus nie mogl sobie znalezc nic do zabawy. Jego mama bardzo zajeta w kuchni gotowaniem, nie mogla przerwac swojej pracy, zaproponowala wiec Piotrusiowi zeby rozwiazal zagadke.

"Piotrusiu, mam dla ciebie zagadke. Poszukaj malego zoltego domku, bez drzwi, bez okien i z gwiazdka w srodku".

Piotrus nigdy nie slyszal o takim domku, nie bardzo tez wiedzial gdzie taki domek mozna znalezc. Zalozyl kurtke i wyruszyl na poszukiwanie.

Szedl ulica i rozgladal sie wokolo ale wszystkie domy jakie mijal mialy drzwi i okna nie widzial tez w zadnym z nich gwiadki.

W parku napotkal dziewczynke opowiedzial jej o domku jakiego szukal. Dziewczynka zastanowila sie przez chwile i powiedziala: "Nigdy nie slyszalam o takim domku, ale moze moj tatus cos wie. Jest farmerem i zna sie na tym jak uprawiac pole, wie tez zawsze kiedy bedzie padal deszcz, moze slyszal o malym zoltym domku bez drzwi, bez okien i z gwiazdka w srodku."

Piotrus poszedl za dziewczynka, szli polna droga, przez gorke az ujrzeli maly bialy domek. Dziewczynki tato siedzial przed domem.
"Tatusiu" zaczela dziewczynka "To jest Piotrus. Szuka malego zoltego domku, bez drzwi, bez okien z gwiazdka w srodku. Wiesz gdzie taki domek jest?"

Farmer zdjal z glowy kapelusz, podrapal sie po glowie i odrzekl. "Slyszalem juz kiedys o takim domku, ale nigdy nie probowalem go znalezc. Zapytaj babci. jest stara i madra. Moze ona ci pomoze."

Piotrus odnalazl babci domek, spotkal tam tez staruszke w ogrodzie, siedziala na lawce a na kolanach miala kotka. "Przepraszam babciu, farmer przyslal mnie do ciebie bo mysli ze mozesz mi w czyms pomoc. Szukam malego zoltego domku, bez drzwi, bez okien i z gwiazdka w srodku, czy wiesz gdzie on jest?"

Staruszka usmiechnela sie lagodnie. "Slyszalam o tym domku, ale nigdy nie probowalam go znalezc. Moze powinienes zapytac wiatru, on wszystko widzi i slyszy."

Piotrus wszedl na gorke, gdzie czul wiatr najmocniej na swoich policzkach i zawolal. "Przepraszam wietrze! Czy wiesz gdzie jest maly zolty domek, bez drzwi bez okien i z gwiazdka w srodku?"

"Szszszukasz domku zzzzzz gwiazdka wwww srodku? Chchchodz za mna Piotrusiu!" i zaprowadzil go do sadu. Nagle wiatr stracil z drzewa jedno jabluszko prosto w rece chlopca.

Jablko bylo zolte. Jego brazowy ogonek sterczal do gory jak komin, wygladalo troche jak domek bez okien i drzwi.

"Ale co z gwiazdka ? Gdzie jest gwiazdka?"

Piotrus popedzil do domu, biegl najszybciej jak potrafil trzymajac w reku jabluszko. Mijal gorke i domek babci i dom farmera az wbiegl prosto do kuchni gdzie czekala na niego mama.

" I co ? Odgadles moja zagadke?" zapytala.
" Nie jestem pewien. To jablko jest zolte i male jak domek ktorego szukam i nie ma drzwi i okien, ale nie wiem czy ma gwiazdke w srodku?" opowiadal Piotrus.

Mama wziela jablko do reki i przekroila je przez srodek, a w srodku byla odpowiedz na chlopca pytanie.


Olivia po pierwszych slowach, ktore opisywaly domek przypomniala sobie historie bo buzia jej sie blyskawicznie rozpromienila ale na szczescie przemilczala i z wielkim zainteresowaniem wysluchala calosci. Olaf byl bardzo wsluchany a na koncu jak odnalazl gwiazdke poczul sie jak maly Piotrus, to na pewno.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz