To byla zimna niedziela.
Taka niedziela ze nie chce sie z domu wychodzic.
Tata konczyl domek na drzewie, Olaf go twardo dopingowal.
Planowany byl wyjazd do sadu na jablka ale w take zimno to nam sie nie chcialo.
Bylo za to ciasto jablkowo zurawinowe.
Ale najlepiej to nam sie spedzilo popoludnie przy kominku.
Mama i tata zawsze chcieli miec dom z kominkiem.
Olivie musielismy namowic, bo bardzo sie martwila zeby pozar sie nie zrobil.
Gralismy w gry, ukladalismy klocki,troche czytalismy.
'
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz