niedziela, 28 października 2012

Idzie do nas huragan

Huragan Sandy. Ma byc silny, moze nie byc pradu, moga lamac sie drzewa i galezie. Miejmy nadzieje, ze nie narobi duzo zlego. Tato pojechal do Home Depot po generator pradu. Nie kupil bo nie bylo, a w kolejce ludzie czekaja od 6 rano, moze beda o 22.

Dzieci sa troche wystraszone. My tez ? Wszedzie o tym mowia, ewakuowali Ocean City.

A poza tym?

Jest dobrze.

Zaczelismy niedziele w biegu bo do Kosciola na 9, dzisiaj dla pierwszoklasistow msza swieta z ich udzialem z okazji Wszystkich Swietych. Niektore dzieci sie przebraly za swietych a Olivia niosla dary i miala taka dumna mine!

A po kosciele, pojechalismy na farme z dyniami, bo juz myslalam ze sie w przedziale czasowym nie zmiescimy. Zupelnie zapomnielismy, i tacy odswietni na dynie ale bylo fajnie, malo ludzi, Olaf i Olivia zdobili dynie, byly zwierzatka, labirynt w kukurydzy...

W srode Halloween, mamy zaplanowane gry i zabawy przed Trick or Treat z sasiadami ale co bedzie z Halloween to nikt nie wie, najpierw huragan...




A wczoraj tato i mama poszli na 22 do kina i na sushi i bylo super! Troche ciezki film ale dobry "Argo", nie wazne jaki, KINO! Gdy wrocilismy wszyscy mocno spali a Babcia na lozeczku u dzieci tez.



1 komentarz:

  1. Trzymajcie się i nic się nie bójcie Frankenstorma
    pamiętajcie, że jesteście z Frankensteina. Całusy dla maluchów i cukierek z trupią główką dla Babci.UHAAAAAAA

    OdpowiedzUsuń