Mamy w domu lwa. 5 lat temu tato ujrzal go w sklepie i nie wiem kto bardziej go pragnal czy tato czy Olivia ale wrocil z nami do domu. Mozna na niego sie wspiac i....nic wiecej. Pomimo swojego rozmiaru jest bardzo malo zauwazalny bo malo funkcyjny i zawsze stal w miejscu przesuwany przeze mnie w celu przetarcia podlogi u dzieci w pokoju, zawsze to samo miejsce. Ostatnio zaczelam zauwazac go w nowych miejscach i teraz musze go przesuwac z drogi, smiesznie w ilu roznych miejscach go spotykam w ciagu dnia a nigdy nie widze zeby ktos sie nim bawil! Co wiecej dla mnie jest ciezki i nieporeczny wiec ten ktos kto go przemieszcza musi miec jakis interesujacy sposob na niego... tylko kto???

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz