Nie wiem jak mi tutaj wyjdzie dzisiaj to pisanie, bo straszne przestepstwo postapilam wykasowujac zdjecia z dzisiejszej wyprawy po choinke!!! zupelnie nieswiadomie (jesli to cos zmieni) %$#@*^!!!!
To byl piekny dzien.
Oto wypowiedzi:
Emil, jedziemy na farme po choinke! , Emil na to : Wow! Yey!
To byl moj ulubiony dzien - Olivia
Co bylo najlepsze z calego dnia? - choinka - Olaf
Ja caly czas mowilam o nastepnym weekendzie. Ale ze z pogoda nigdy nic nie wiadomo, a zycie tu umiera pod sniegiem wiec uleglam namowom. Pojechalismy na inna farme niz zwykle, chyba blizej, zdecydowanie ladniej i lepiej. Olaf zabral swoja pile, tato swoja. Ale tu ladnie! i pachnie choinkami! Dlugie igly czy krotkie? szeroka czy waska? Fajnie sie tak chodzi i przebiera i porownuje.. Trzeba sie w koncu zdecydowac bo Emil zrobil kupe a torebka zostala w aucie. Teraz ja jestem z kupa Emila w kieszeni a Emil z pupa bez pieluchy, ale to nic Emil teraz nie chce wracac podoba mu sie pila udaje ze zcina choinke - udaje ze ma pile elektryczna. Po kilku odrzuconych kandydatkach Olivia znalazla taka ktora sie wszystkim spodobala.
No i zdjec brak. Buuuuuuuu!
Ale nadzieja jest, tato powiedzial ze sprobuje je odzyskac...
Jeszcze trzeba tylko kupic laski mietusowe na choinke, obowiazkowo! Zatrzymujemy sie sie wiec na chwile w spozywczym i laski juz sa.."They're sure minty!" stwierdza Olivia, nie smakuja jej za to Olafowi smakuja i mamie tez :)
Jeszcze tylko trzeba znalezc stojak na choinke, nie jest to takie latwe, przeciez sie przeprowadzalismy!
Tato i Olivia jada go poszukac u taty w warsztacie, wracaja z nowym i z czyms jeszcze!
Z Gwiazdka na szczyt choinki. Jest piekna! Drewniana! Olivia narysowala szkic a tato ja wycial.
A gwiazdki nauczyla rysowac Olivie Zosia Barry.
Mamy choinke w stojaku i piekna drewniana gwiazdke na jej szczycie , teraz trzeba lampki..
Zupelnie nie rozumiem czemu z tymi lampkami jest zawsze tyle zamieszania? Pamietam jak dziadek Jurek rozplatywal lampki i szukal spalonej tej winnej ze reszta nie swieci buahahahah, ale to byly inne czasy... Trzeba nam nowych lampek. Olivia i tata znowu wyruszaja z misja.
Wracaja z lampkami i znowu z czyms jeszcze. Z pierniczkami z Panera Bread i z bagels! A na dodatek Olivii udalo sie namowic tate na zegarek na reke, bardzo ostatnio pragnela taki miec.
A w ich nieobecnosc Olaf bawil sie w sklep i handlowal dekoracjami swiatecznymi. A ten sklep to Home Depot.
Upieklismy tez ciasteczka, bo nie ma jak zapach choinki zmieszany z zapachem pieczonego czegos slodkiego.
Fajnie bylo rozpakowywac ozdoby choinkowe, przypominac sobie je z ubieglych lat i jak do nas trafily.
Olaf na widok pozytywki z Mikolajem mial rozswietlona buzie, i trzymal ja w reku jak najwiekszy skarb.
Powiesilismy tez ozdoby ktore kazdy wybral po jednej na tegorocznym wypadzie do lokalnego swiatecznego sklepu z dekoracjami Valley View Farms. Wybralismy sie w piatek rano i kazdy cos znalazl, Olaf straz pozarna, Olivia balerine a Emilowi wybralismy ciasteczkowego potwora.
A jak juz wszystko na drzewku mialo swoje miejsce to kontynuowalismy prace nad lancuchem przeplatanym, Olivia pokazala tacie jak skladac i szlo nam jeszcze szybciej i przyjemniej.
To jest tez moj ulubiony dzien.
Przypomnialo mi sie jak czekalam na choinke jak bylam mala, stala na balkonie a ja jej spiewalam:
Choinko piekna jak las
Choinko zostan wsrod nas x2
pamietam jak dzis.
Znalazlam na youtube slowa i przypomnialam sobie cala, mysle ze bedzie nowa do nauczenia bo jest sliczna.
A hu hu ha nasza zima zla znacie juz cala na pamiec.
A i jeszcze:
"Jak choinka jest w domu to czuje sie jakos tak inaczej" Olivia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz