wtorek, 18 stycznia 2011

Schabowe

"Jak chcecie pomagac mi robic kotlety schabowe musicie szybko posprzatac pokoj!"
Szkoda ze nie moge robic kotletow kazdego wieczora, ...a moze moge??
Warto by bylo, bo ruszali sie jak na przyspieszonym przewijaniu.
Musze nabyc extra tluczek bo poganiaja sie niecierpliwie w oczekiwaniu na swoja kolej tluczenia kotleta. Tluczenie jest super ale obtaczanie kotleta w mace, mleku i bulce to dopiero zabawa.




A skoro o jedzeniu mowa, podwieczorki staly sie milym rytualem rodzinnym, robimy je razem, schodzi nam troche czasu a popoludnia zimowe bywaja dlugie i Olaf co raz mniej spi a w kuchni kocha byc. Dzisiaj zapieklam jablka z wymieszana przez male lapki owsianka z maka, cukrem i maslem i na to lody yhmmm.


Wczoraj upieklismy jogurtowo-miodowy chleb, Olivia zjadla pol bochenka na kolacje.
A zabawa ciastem drozdzowym i czekanie az urosnie zawsze mocno zajmujace.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz