środa, 16 maja 2012

Dzisiaj

Dzisiaj wiele bylo nie po Emila mysli. Strasznie sie zlosci i smuci i rozpacza jak cos jest nie tak jak on by chcial. A jak to jest? No na przyklad dzisiaj na zakupach spadla mu chrupka na ziemie i to juz byl koniec swiata i poczatek lamentu ktory sie ciagnal przez godzine cala. Chodzi o to, ze taka chrupke musze podniesc. A pozniej to juz wszystko bylo zle i na przekor, z koszyka na zakupy nie chcial dac sie wyjac, chcial wyjsc sam, pozniej sam sie w pasy zapiac a pozniej przez cala droge do domu wolal ze nie chce do domu. A to nie koniec bo jeszcze jak mijalam go z torbami z zakupami na chodniku to siedzial rozzalony bo jego auto do jezdzenia stalo nie tak. A jak robilam lunch to w tym wlasnie momencie chcial byc na rekach a pozniej przy stole to najlepiej usiadl by na mnie. Uff, taki ranek. Ale zaraz to nie tylko on tak ma, Olaf tez ma podobne rozterki tylko troche powazniejsze jak na wiek przystalo. Przekrecona skarpetka, zmoczony rekaw od bluzki, majtki gniota, dzisiaj caly dzien zaliczyl bez bielizny. Olivia swoimi waznymi drobnostkami tez dorownuje chlopakom i wszystko ja rozprasza jak cos robi ale zawsze dotrze do sedna sprawy, nie wazne ile jej na to zejdzie. Kiedys szla podlac ogrodek i zajelo jej to 30 minut bo po drodze spotkala kulawego golebia i przysiadla na chwile zeby mu sie przyjrzec z bliska, a dalej wyrosly jakies nowe kwiatki i ktos jeszcze przechodzil ulica a na koniec przypomniala jej sie jakas piosenka i trzeba bylo ja odtanczyc a na koncu ogrodek, w koncu. A pozniej juz bylo dobrze. Olivia rysowala baranki, uczyla sie rysowac baranki. Mamy taka wspaniala ksiazke Draw Write Now, ktora wprowadza dzieci do podstaw rysowania i w bardzo fajny sposob uczy podstawowe zasady. Dzisiaj, wielki sukces bo praca w pelni wykonana i skonczona gdzie we wrzesniu zainteresowanie u Olivii ta sama ksiazka bylo slabe. Zaczelysmy od tego ze najpierw trzeba rysunek naszkicowac. Co jest trudne bo OLivia chcialaby efekt od razu. Ale dala rade, przy uzyciu kilku podpowiedzi powstal baranek. Teraz tlo, zupelna nowosc dla Olivii, bo nigdy nie ma czasu na takie szczegoly. Ale po wprowadzeniu i wyjasnieniu ze baranek lata bez tla i po pokazaniu przykladow szybko zaczela tworzyc. Krok trzeci, pociagnac kontury czarnym flamastrem, bardzo jej sie ta czesc spodobala. Krok czwarty, ostatni - wypelnic kolorem. Ta da!
spedzila nad ta prace godzine i pol, towarzyszyly jej przy tym jakies rozmowki ze soba sama ale widac jej zaangazowanie prawda? A pozniej malowanie paznokci czyja to noga??
Olaf tez chcial, dluga mnie namawiac nie musial :)
ale zaraz chcial zmyc, ale nie mam zmywacza :) Towarzysza nam tez Olivii wystepy taneczne przez caly dzien, bo wczoraj wrocila do domu ze strojami a wystep na scenie juz tuz tuz! A wieczorem byl wystep specjalnie dla taty i chlopaki tez sie dolaczyli i bylo bardzo smiesznie.
bardziej z kolorem sukienki trafic nie mogli, jak ze snu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz