środa, 23 maja 2012

zabawa w pizze

zrobilismy taka na niby z materialu, kazdy musial miec swoja wiec powstala zabawa w restauracje, a gdzie kucharzy trzech tam... kolejka do pieca, jeden taki najmniejszy to chcial wyrzucac inne pizze z pieca bo czekac mu sie nie chcialo..
Olafa pizza miala bardzo duzo keczupu, tak tato sie zbulwersowal ze dalismy na pizze keczup ale pomysl uzycia czerwonej wloczki bardzo sie Olafowi spodobal i z keczupem ja skojarzyl, byly tez kielbaski i oliwki i papryka i grzybki...
A Olivii pizza :)) hoho! czyli jak w zyciu z samym serem, double cheese!
A wieczorem zupelnie nieplanowo pojechalismy na prawdziwa pizze, do nowo otwartej restauracji w ktorej tato cos tam budowal. Pizza smaczna ale czekac na nia trzeba bylo baaaaardzo dlugo tak dlugo ze az sie obsluga pomylila i zaczeli zbierac nam ze stolu czyste sztucce i talerze ktore 15 minut wczesniej nam przyniesli, bo chyba mysleli ze tak dlugo juz siedzimy ze juz zjedlismy. Ale sie usmialam. Olaf chcial sie polozyc, padal i polozyl mi sie glowa na kolanach. Smiesznie bylo... Deseru nie zamawialismy z obawy ze znowu bedzie dlugo. Dzieci zato opily sie lemoniady bo bardzo chojnie pani ich czestowala. A wracajac po drodze budka ze snowballs ! Zamowilismy dzieciom snowballs i zajeci kreda, skakankami i hula hop zapomnielismy o zamowieniu, to chyba przez to czekanie wczesniejsze sie tak rozczekalismy. A na pozegnanie dnia sztuczne ognie, bo wlasnie sprzedaja je na Memorial Day. Musialam pokazac prawo jazdy, takie prawo jest w MD nie wiedzialam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz