sobota, 12 maja 2012

A gdy przychodzi wiosna i weekend to w domu was nie ma przez caly dzien. Dzisiaj z Luisa caly dzien zabawy w namiocie. Emilowi bardzo sie namiot podobal, lezal w nim na poduszce przykryty i nic mu wiecej nie trzeba bylo. Olaf ;) podbieral cegly z kocow albo biegal z kocem na glowie jak duch i straszyl dziewczyny a pozniej z grabiami w reku i pomimo jego zapewnien ze je nie uderzy grabie zostaly zabrane bo przeciez wypadki sie zdarzaja. Emil jako najmniejszy ma u dziewczynek swoje wzgledy, szczegolnie jak sie bawia ze jest ich dzieckiem, wtedy wszystko moze.
A wieczorem fajnie bylo usiasc do stolow w takim milym towarzystwie sasiadow. Dziewczynki zrobily bukieciki do wazonow na stol, a tato mial swietny pomysl zeby dzieci siedzialy osobno i dzieci byly tym pomyslem zachwycone.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz