Emil wyciaga z szuflady fartuszek i bardzo sie domaga zeby mu go zalozyc. Zaden inny tylko ten szczegolny. Tutaj na zdjeciu ze szczotka od odkurzacza ktory jest ulubionym przedmiotem w domu zaraz za miotla i mopem. No, no rosnie nam nie zla gosposia.
Olivia wstala dzisiaj o 6:30. Pytam jej czy moze nie chce sie jeszcze troche polozyc bo jest bardzo wczesnie na to ona odpowiada mi: " niee, poczekam na wiosne."
:):)
Przy jakiejs rozmowie o przyszlosci Olivia glosno sie zastanawia jaki bedzie ten jej maz: " moze bedzie ladny i glubiutki jak tatus"
Dzisiaj skonczylysmy prace nad kalendarzem. Moze pomoze Olivii w wyczekiwaniu wiosny. Zrobienie jego zabralo nam dwa dni. Najpierw bawilysmy sie w rysowanie kola za pomoca olowka przywiazanego do pinezki. Trudne ale ciekawe. Pozniej kolo dzielilysmy na 4 czesci - 4 pory roku. Piekny i latwy sposob zeby obrazowo przedstawic dziecku mijanie por roku. Olivia uczy sie o miesiacach a Olaf poznaje pory roku.
Ciasto drozdzowe raz jeszcze. Tym razem precle. Olivia bardzo lubi zapach drozdzy, dzisiaj zawiedziona ze nie czuje ich zapachu bo ma katar. W przepisie karza wymieszac ciasto 100 razy, kto jak kto ale mama przepisu sie trzyma scisle, mowia 100 maja 100, Olivii podoba sie to cale liczenie. Z rozsypanej maki powstaje zabawa ktora przypomina mi jak ja sie bawilam u babci Zosi. Z usypanej maki robilam gniazdko i wlewalam do sroska wode a pozniej zagniatalam. Powstalo nam ciasto, zaczelysmy walkowac i tak przy tym ciescie sobie rozmawialysmy o tym co moja babcia z tego ciasta robila, a co?.. makaron, hurtowo. I tak walkowalysmy walkowalysmy i od pomyslu do czynu wiele nie trzeba. Zrobilysmy z tego Oliwkowego ciasta makaron.
A precle wyszly palce lizac!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz