poniedziałek, 7 lutego 2011

Potworny New York ;)


Powinnam powiedziec potworowy bo bylismy na potworowym przyjeciu urodzinowym Zosi Kurylowicz. Jestem zagorzalym fanem domowych przyjec urodzinowych dla dzieci. Niezapomniane wspomnienia. Olivia z wielka radoscia uczestniczyla we wszystkich zabawach. Prawdziwym hitem byly potworowe skarpety i maski. Olaf przespal polowe przyjecia i nie przeszkadzaly mu zadne potwory w jego najlepszym snie.
Krotki byl to weekend bo szybko trzeba bylo wracac tym razem. W sobote rodzinny fryzjer. Wszyscy pozarastali, na szczescie jest Ewa - najlepsza fryzjerka w Nowym Jorku. Olivia doczekala sie swojej wymarzonej krotkiej fryzury. Mowila o scieciu wlosow co raz wiecej, mialo byc jak Arleena - kolezanka z przedszkola - chodzilo o dlugosc, no i jest. Olivia teraz chodzi i czesze i gladzi swoje piekne krotkie wloski i cieszy sie z nich bardzo.
Ja tez sie ciesze, bo z rozczesywaniem bylo kiepsko. Olaf ciety na stojaco bo troche wbrew wlasnej woli, ale dal rade, mocno pomagaly mu sciskane w rece lizaki.
Oj dal nam w kosc ten Nowy Jork. Sobotni deszcz nie pomagal. Moje cieple buty okazaly sie do niczego bo przemokly zupelnie, no tak, ale gdzie ja w nich chodze do auta i z auta. Zupelnie nie dla nas takie zycie. Zgielk, ruch, halas, przydalyby sie dodatkowe rece i oczy. Przywyklismy do wygody, coz to mowic. Najbardziej lubie go podziwiac za szyby samochodu. Moze z wiekszymi dziecmi? A moze do wszystkiego trzeba sie przyzwyczaic? Dobrze nam tu w naszej wsi :)spokojnej.
Na pozegnanie szybka wizyta u rodziny Tuzinowskich, na sushi.
Szkoda ze wszyscy tak daleko mieszkaja, przyjechaliby do wsi.



4 latkowa Zosia, babeczki i brat Adam - potwornie smieszny.

A do NY lubicie jezdzic bo:
to dluga podroz
Olaf bardzo lubi bawic sie z Zosia
wujek Pinocet jest strasznie smieszny
sa Polskie sklepy
na ulicach slychac Polakow
spanie poza domem

a i ja sie pod tym wszystkim podpisze ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz