Dobiega mnie takie wolanie z pokoju dzieci, jestem zajeta nie pamietam czym, w kuchni zajeta albo cos sie lalo albo gotowalo albo.."mamusiu chodz no chodz!" Ide. Staje w drzwiach i.. warto bylo przyjsc, zeby zobaczyc te chwile czulosci.

Oczywiscie, musialam zrobic zdjecie, ale chwili nie zepsulam a pamiatka jest.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz